– Lepiej dziś zaciągnąć kredyt, niż później płacić krwią za straty – powiedział wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz, który wziął udział w I Kongresie Finansowania Odporności, Bezpieczeństwa i Obronności. Magdalena Sobkowiak-Czarnecka, pełnomocniczka rządu ds. SAFE, poinformowała, iż już osiem państw zadeklarowało zakupy polskiego uzbrojenia w ramach unijnego programu.
– Finansowanie obronności, odporności i bezpieczeństwa to sprawa dla nas absolutnie najważniejsza. Przed chwilą w Sejmie mówiłem o wektorach polskiego bezpieczeństwa. One są zwrócone w kierunku naszych sojuszników, ale to, iż możemy budować sojusze, wynika zawsze z siły państwa, z którym się ten sojusz chce zawierać. Polska musi być silna, żeby ktoś chciał być z nami w jednym sojuszu, musi być bezpieczna. Musi budować swoją odporność i obronność, żeby ktoś chciał nawiązywać z nami mocne relacje – powiedział minister obrony narodowej.
– Nasze inwestycje są dzisiaj największe w historii – mówił szef MON-u, przypominając, iż budżet resortu na rok 2026 wynosi 200 mld zł, z czego znaczna część pochodzi z banków komercyjnych. – Zaciągamy zobowiązania, inwestujemy w najlepszą możliwą linię kredytową, taką jak program SAFE. Inwestujemy w to, żeby rachunku strat kolejne pokolenia nie musiały spłacać krwią. Inwestycja dzisiaj gwarantuje bezpieczne jutro – podkreślił. Wicepremier zwrócił uwagę na wzrost wydatków na broń i sprzęt dla wojska, w tym przesunięcie 22,5 mld zł z KPO na zadania zwiększenia odporności i obronności, zwiększenie przyznanej Polsce przez USA puli środków w ramach procedury Foreign Military Financing oraz na fakt, iż w ramach unijnego mechanizmu SAFE Polska nie tylko będzie kupowała, ale i „po raz pierwszy w historii będziemy sprzedawali na dużą skalę nasze produkty sojusznikom”.
REKLAMA
Władysław Kosiniak-Kamysz podkreślił znaczenie „silnych banków”, zdolnych finansować opracowanie nowego uzbrojenia i wdrażanie go do wojska. – Bądźcie odważni, ten sektor będzie się rozwijał – zaapelował do bankowców i przypomniał, iż na ostatnim szczycie w Hadze sojusznicy uzgodnili zwiększanie wydatków obronnych do poziomu 5% PKB rocznie. – Liczymy na jeszcze większą aktywność banków – dodał.
– Dążymy do tego, żeby sektor obronny i wszystko, co z nim związane, były jednym z najsilniejszych filarów polskiej gospodarki – powiedziała Magdalena Sobkowiak-Czarnecka, pełnomocniczka rządu ds. SAFE. Zwróciła uwagę na zmianę w podejściu branży finansów do spraw obronności. – Jeszcze kilka lat temu nie było w tym sektorze wielkiej chęci finansowania obronności. Kiedy pojawił się mechanizm SAFE, na jednym ze spotkań ktoś powiedział: „Nie zapominajcie o nas” – mówiła. Przypomniała, iż to Polska wymyśliła i wynegocjowała mechanizm SAFE, Polsce przyznano najwięcej środków, Polska także jako pierwsza spełniła wszystkie wymagania, podpisała umowę pożyczkową i otrzymała pierwszą zaliczkę. Pod koniec maja br. MON zawarło w ramach pierwszego etapu programu SAFE 62 umowy na 120 mld zł, które trafią do Polski przed końcem 2030 roku.
– Gdy formułowaliśmy wniosek o pożyczkę, od początku było dla nas jasne, iż postawimy na polski przemysł zbrojeniowy. Transformujemy polski przemysł zbrojeniowy, przestajemy być klientem i importerem – mówiła. Dodała, iż za poprzednich rządów w krajowym przemyśle obronnym wydawano 20% środków, „w SAFE wydajemy 90%, a w całkowitym bilansie wydatków zbrojeniowych wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz doszedł do podziału pół na pół” (druga połowa to przede wszystkim kontrakty z firmami z USA i Korei Południowej).
– Od kilku miesięcy podróżuję po krajach Unii Europejskiej i nie tylko, przekonując do zakupów w polskim przemyśle zbrojeniowym, i mam sukcesy. Dzisiaj już osiem państw członkowskich i spoza Unii, które przystąpiły do SAFE, składa konkretne zamówienia w polskim przemyśle zbrojeniowym. Mamy osiem konkretnych deklaracji – poinformowała Sobkowiak-Czarnecka. Dodała, iż nie jest sztuką rozkręcić chwilowy popyt, ale utrzymać go w kolejnych latach. – Dzisiaj mamy pieniądze z SAFE, ale wielkie inwestycje, które idą w przemysł obronny, my musimy realizować, musimy znajdować nowe rynki zbytu. Nad tym dzisiaj pracujemy – mówiła.
– Wszyscy zdajemy sobie sprawę z potrzeby sfinansowania ogromnych wydatków obronnych – zapewnił Tadeusz Białek, prezes Związku Banków Polskich. Przyznał, iż „jeszcze kilka lat temu prawdopodobnie nikt nie przypuszczał, iż obronność stanie się jednym z głównych tematów gospodarczych”. – Bezpieczeństwo przestało być wyłącznie domeną państwa, stało się kategorią gospodarczą. Bezpieczeństwo to nie tylko żołnierze, ale także naukowcy, przedsiębiorcy, sektory energetyczny, cyfrowy i finansowy. Coraz częściej dostrzegamy, iż bezpieczeństwo jest nie tylko kosztem, ale również inwestycją. Nowa architektura bezpieczeństwa wymaga nowej architektury finansowania – dodał.
Marko Primorac, wiceprezes Grupy Europejskiego Banku Inwestycyjnego, stwierdził, iż same budżety państw nie wystarczą, by sfinansować wydatki obronne, są to także zadania dla banków. Zaznaczył, iż choć EBI nie finansuje zakupów broni ani amunicji, odgrywa istotną rolę w zwiększaniu odporności, przyczyniając się do zwiększania zdolności przemysłowych, wojskowej mobilności, budowy baz wojskowych, centrów szkolenia wojsk, rozwoju logistyki i szpitali.