Ci sami “architekci”…

Date: 7 Maggio 2026 Author: Uczta Baltazara babylonianempire/ci-sami-architekci
O tym, jak ta sama sieć, która odbudowała Ground Zero po 11 Września, już teraz przykłada miarę do Bliskiego Wschodu.
Istnieje szczególny rodzaj człowieka, który patrzy na dymiące ruiny i widzi, zanim jeszcze dym opadnie, okazję do rozwoju. Historia zwykle hojnie go za to nagradza, a potem budynek nazywa jego imieniem.
Larry Silverstein jest tym człowiekiem. Podobnie jak Howard Lutnick. I jak, na swój własny sposób, Jared Kushner. Ci mężczyźni nie trafili do tych samych pomieszczeń przez przypadek. Zrozumienie, jak się tam znaleźli, wymaga zrozumienia, czym 11 września uczynił pierwszych dwóch, czym Porozumienia Abrahamowe uczyniły trzeciego, a co Donald Trump umożliwił wszystkim im.
Gruzowisko stworzyło ludzi
24 lipca 2001 roku Silverstein Properties podpisał 99-letnią dzierżawę całego kompleksu World Trade Center za 3,2 miliarda dolarów, co było wówczas największą transakcją na rynku nieruchomości w Nowym Jorku. Siedem tygodni później budynki zniknęły.
Cantor Fitzgerald, firma handlująca obligacjami, której 658 pracowników z Nowego Jorku zginęło tego ranka w Północnej Wieży, zajmowała piętra od 101 do 105, bezpośrednio powyżej miejsca uderzenia pierwszego samolotu. [To była inscenizacja on line, nie samolot uprowadzony przez amatorów.. md] . Howard Lutnick, ówczesny dyrektor generalny Cantor Fitzgerald, wyszedł, aby odprowadzić syna do pierwszej klasy przedszkola. Przeżył. Jego brat Gary nie.
Dla tych mężczyzn nastały dwie dekady ćwiczeń z odbudowy po katastrofalnych stratach oraz wspólne ramy retoryczne, w których cierpliwość, kapitał instytucjonalny i dostęp polityczny są przedstawiane jako naturalna odpowiedź na ruiny. Lutnick uczynił te ramy wyraźnymi. Przemawiając na gali United Hatzalah po 7 października, powiedział do zgromadzonych:
„Żaden z moich ludzi nie uratował się. Izrael się odbuduje. I będzie silniejszy. Za 15 lat Izrael będzie lśniącą gwiazdą świata”.
Człowiek, który spędził dwadzieścia lat, patrząc, jak ponownie składa się panorama Manhattanu, teraz rzutował tę samą oś czasu i ten sam zwrot z cierpliwego kapitału na kraj, którego panorama właśnie została w znacznym stopniu przearanżowana. Czysto sentymentalnie, oczywiście.
Ta sentymentalna postawa przełożyła się na działania. Po 7 października Lutnick zebrał 75 milionów dolarów na kampanię Trumpa i był współprzewodniczącym prezydenckiego zespołu przejściowego, co oznacza, iż miał znaczący udział w wyborze gabinetu, w którym teraz zasiada. W lutym 2025 roku został Sekretarzem Handlu USA, czyli stanowiskiem odpowiedzialnym za ramy handlowe i architekturę inwestycyjną. Podczas przesłuchania w Senacie w sprawie zatwierdzenia jego nominacji, zapytany o Porozumienia Abrahamowe, wyraził pełne zaangażowanie w ich rozszerzanie, opisując ich „ogromny potencjał gospodarczy”. To jeden ze sposobów, by to opisać.
Bądźmy poważni co do tej sekwencji: Lutnick wydał 75 milionów dolarów, aby umieścić Trumpa w Białym Domu, współprojektował nadchodzącą administrację, sam umieścił się na stanowisku Sekretarza Handlu, a teraz nadzoruje architekturę handlową regulującą znormalizowany Bliski Wschód, czyli ten sam projekt ekonomicznej normalizacji, wobec którego zadeklarował swoje zaangażowanie, zanim Trump w ogóle został zaprzysiężony. Nie trafił do tego pokoju przez przypadek – ustawił grę i kupił sobie wejście.
I nie przyszedł z pustymi rękami. Fundusz “Opportunity Zone” Cantor Fitzgerald i Silverstein Properties, czyli mechanizm zaprojektowany do kierowania prywatnego kapitału na dużą skalę do wyznaczonych obszarów rewitalizacji w zamian za znaczne korzyści podatkowe, został zamknięty w marcu 2025 roku, gromadząc ponad 470 milionów dolarów.
„Opportunity Zone Fund” – tak to nazwali.
Nic niezwykłego w funduszu o wartości 470 milionów dolarów nastawionym na odbudowę, współzarządzanym przez człowieka, który odbudował Ground Zero, i człowieka, który porównał odbudowę Izraela do swojej własnej, zamykanym właśnie wtedy, gdy nabierała kształtu okazja do odbudowy pokolenia. Człowiek, który współzarządza tym funduszem, jest teraz Sekretarzem Handlu USA. Konflikt interesów jest strukturalny i ledwo traktuje się go jako problem – bo i co z tego? Kogo to obchodzi?
Jeśli Silverstein jest mitologią, a Lutnick jest dźwignią polityki, to Tal Kerret jest architekturą. Urodzony w Bat Yam, wykształcony na Uniwersytecie Telawiwskim, przez sześć lat oficer IDF, zanim założył dwie firmy technologiczne w Nowym Jorku i wżenił się w rodzinę Silversteinów – jest, w najbardziej dosłownym znaczeniu organizacyjnym, ludzkim pomostem między izraelskim establishmentem wojskowym, rynkami kapitałowymi Tel Awiwu a nowojorską machiną nieruchomościową znajdującą się w centrum tej historii. Nie tyle ożenił się z rolą, co ją zbudował, a budowa była zamierzona.
Był także prelegentem na corocznej konferencji UAE Family Office and High Net Worth w Abu Zabi w październiku 2026, odbywającej się na wyspie Saadiyat (czy nie było tam irańskiego ataku rakietowego?), kilka kilometrów od siedziby ADIA, największego na świecie suwerennego funduszu majątkowego. Sala, jak to mówią, rezerwuje się sama.
Infrastruktura już gotowa
Zanim przejdziemy do tego, jak ci mężczyźni trafili do tych samych pomieszczeń, które w tej chwili kształtują przyszłość Bliskiego Wschodu, warto zatrzymać się nad tym, co Silverstein Properties zbudowało już w Izraelu i co Izrael zbudował już w Stanach Zjednoczonych.
Relacja ta jest znacząca, głęboko sfinansjalizowana i ledwo dyskutowana poza izraelską prasą biznesową, prawdopodobnie dlatego, iż szczegóły są zarówno niewygodne, jak i nudne.
Silverstein Properties Limited to podmiot emitujący obligacje notowany na Giełdzie Papierów Wartościowych w Tel Awiwie, który zgromadził blisko 190 milionów dolarów w ramach wielu emisji, a izraelscy inwestorzy indywidualni oraz główne fundusze instytucjonalne posiadają papiery zabezpieczone aktywami w Nowym Jorku.
Operacją w Izraelu kieruje Lior Mor, którego kariera jest mikrokosmosem tej sieci. Przyszedł z Menora Mivtachim, gdzie kierował działem nieruchomości jednej z największych izraelskich firm ubezpieczeniowych. Na TASE zebrał dla Silversteina ponad 500 milionów dolarów. Następnie współzałożył własną firmę inwestycyjną w nieruchomości, Goldstar Equities, zachowując jednocześnie miejsce w radzie nadzorczej Azorim – jednego z największych deweloperów w Izraelu, w tej chwili aktywnie uczestniczącego w powojennej odbudowie. Na każdym etapie swojej kariery Mor siedział dokładnie na przecięciu izraelskiego kapitału instytucjonalnego, rozwoju nieruchomości i infrastruktury finansowej, która decyduje o tym, kto, co, gdzie i po czym buduje.
I tak oto, podwaliny pod skierowanie izraelskich pieniędzy instytucjonalnych do pokryzysowych programów rewitalizacji zostały położone na długo przed tym, zanim ktokolwiek wystrzelił magiczną rakietę lub podpisał „nisko-oprocentowany” kredyt hipoteczny, który nigdy nie miał przetrwać.
Prawdopodobnie po prostu dobre planowanie.
Rodzaj planowania budowanego przez lata nawiązywania kontaktów, uroczystych zbiórek, sieci darczyńców, prywatnych briefingów, misji „na zamówienie” i nieformalnych rozmów przy kolacyjnych stołach, gdzie te rzeczy faktycznie się dzieją.
Co prowadzi nas do FIDF.
FIDF: Sieć wsparcia, a nie organizacja charytatywna
FIDF przedstawia się jako organizacja humanitarna: organizacja non-profit 501(c)(3) zajmująca się zdrowiem, dobrostanem i edukacją izraelskich żołnierzy. Ich sprawozdania finansowe wskazują, iż została założona w Nowym Jorku 15 grudnia 1981 roku i rozpoczęła działalność 1 kwietnia 1983 roku. Na swojej stronie internetowej opisuje się jako oficjalne amerykańskie ramię fundraisingowe dla żołnierzy IDF.
Wszystko bardzo sielankowe i w stylu kiermaszu ciastek.
No właśnie, „proszę, myślcie wyłącznie o stypendiach”
Ugh.
Programy i stypendia są jak najbardziej realne. Mieszkania dla samotnych żołnierzy są umeblowane, a opieka psychiatryczna finansowana. Skarpetki, jak można przypuszczać, są starannie złożone.
Ale kiedy słyszysz, iż w 2023 roku zebrali 280 milionów dolarów, trzymali je w rezerwach, przez cały czas zbierali fundusze i pozwolili swojemu prezesowi wydać 53 tysiące dolarów na prywatne podróże, zanim ktokolwiek to zauważył – zrozum, na co tak naprawdę patrzysz. To nie jest organizacja charytatywna, która nie wywiązuje się ze swojej misji. To system, który działa dokładnie tak, jak został zaprojektowany.
Ta organizacja została zbudowana jako pomost między amerykańskimi pieniędzmi a izraelską potęgą wojskową. Dziś kieruje nią generał dywizji (w stanie spoczynku) Nadav Padan jako dyrektor generalny i dyrektor krajowy, Fred Distenfeld jako przewodniczący, a dr Nily Falic jako przewodnicząca honorowa. Wokół nich zasiada rada nadzorcza wypełniona finansistami, dyrektorami wykonawczymi, deweloperami, darczyńcami oraz przedstawicielami instytucji i wojska.
Czy naprawdę uważasz, iż jedna z najlepiej finansowanych armii na świecie, wspierana miliardami dolarów pomocy amerykańskiej i ogromnym krajowym budżetem obronnym, wciąż potrzebuje pomocy od miliarderów, programów dopłat od korporacji oraz hojności okazywanej podczas uroczystych gal przez elity amerykańskiego świata biznesu?
Był choćby czas, gdy nazwa grupy nieruchomościowej Kushnera pojawiała się na ekranach podczas tych gal, podczas gdy Jared Kushner zasiadał w radzie nadzorczej FIDF.
Dopóki jej nie usunięto.
Lista darczyńców czyta się jak katalog amerykańskiej potęgi i statusu instytucjonalnego: Bernie Marcus, Larry Ellison, Jan Koum, Haim Saban, Cheryl Saban, Sheldon i Miriam Adelson, Paul Singer, Michael Dell, rodzinne fundacje Jareda Kushnera, Kushner Real Estate Group, Silverstein Properties oraz firmowe programy dopasowywania datków powiązane z BlackRock, Vanguard, Bank of America, Northrop Grumman, Honeywell, Google, Microsoft, Apple, Starbucks i McDonald’s.
Cała klasa rządząca nagle ogarnięta troską o dobrostan emocjonalny dziewiętnastoletnich poborowych?
Czy to ma sens, iż Resnickowie – kalifornijscy miliarderzy z branży pistacjowej – przekazali 2,4 mln dolarów organizacji „Friends of the IDF”, a irańskie zakłady produkujące pistacje akurat znalazły się w zasięgu wybuchu?
Bo to przecież typowy cel wojskowy, prawda?
Czy też bardziej prawdopodobne jest, iż dotacje kupują dostęp do instytucji, które kształtują bezpieczeństwo, ziemię, infrastrukturę, handel i odbudowę?
Wpływy przemieszczają się poprzez preferencje, dostosowanie i wczesny dostęp. Niektóre projekty postępują szybciej. Niektóre przeszkody znikają. Niektórzy ludzie są już w sali, gdy spisywane są kontrakty.
Nikt tam nie jest, bo martwi się o żołnierzy w Beer-Szebie. Są w tym pomieszczeniu, bo jest tam generał, a generał znajduje się tam, gdzie są wpływy. Ten żenujący język o trosce o żołnierzy to przepustka, a ulga podatkowa sprawia, iż wszystko wygląda na czysto. Najważniejsza jest bliskość: status darczyńcy FIDF zapewnia dostęp do kręgów, w których krążą generałowie, wojskowi, finansiści, deweloperzy, ubezpieczyciele, ministrowie i ludzie z mapami.
A skoro mowa o kretynach, to podczas jednej z misji nieruchomościowej FIDF w Izraelu siedemnastu nowojorskich deweloperów zwiedziło bazy Sił Obronnych Izraela, odwiedziło bazę marynarki wojennej, obserwowało starty samolotów F-15 oraz zwiedziło czynne obiekty wojskowe na Wzgórzach Golan. Marty Burger, były dyrektor generalny Silverstein Properties, opisał tę pierwszą wycieczkę jako „poszukiwanie kontaktów finansowych”, a później został współprzewodniczącym misji nieruchomościowej.
Co jest naturalne, gdy po prostu chce się pomóc żołnierzom.
Warto również zauważyć, iż FIDF jest w tej chwili bałaganem zarządczym. W połowie 2025 roku izraelski portal Ynet opublikował przeciek 18-stronicowego wewnętrznego raportu dochodzeniowego, który zarzucał organizacji niewłaściwe zarządzanie finansami, kumoterstwo, nadużycia związane z luksusowymi wydatkami oraz podwójną sprzedaż projektów nazwanych imieniem darczyńców, w tym amfiteatrów i pomników, wielu ofiarodawcom jednocześnie. Skargi dotyczące molestowania seksualnego podobno były źle rozpatrywane lub ignorowane.
Zarówno przewodniczący rady, jak i dyrektor generalny zrezygnowali pod presją. Datki spadły, a jeden z oddziałów w Zatoce San Francisco odnotował spadek wpłat z ponad 7 milionów dolarów rocznie do poniżej 1 miliona dolarów. Samo IDF odmówiło potwierdzenia roszczenia FIDF do bycia jedynym autoryzowanym ciałem fundraisingowym w USA dla swoich żołnierzy – roszczenia, które od 2017 roku stało za około miliardem dolarów zebranych funduszy. Niezwykłe zarządzanie.
Prosta wersja
Oto co to wszystko oznacza, wyrażone wprost.
Ci sami ludzie, którzy finansowali izraelskie wojsko przez FIDF, teraz czerpią zyski z odbudowy budynków, które operacje wojskowe oczyściły. Wielu z nich to byli oficerowie wojskowi. Deweloperzy budujący na terenach, które zostały zbombardowane, mieli wcześniejsze plany budowy tam, zanim spadł jakikolwiek „irański pocisk”. Firmy ubezpieczeniowe finansujące odbudowę to te same instytucje, które przez lata finansowały emisje obligacji Silversteina w Izraelu.
Człowiek kierujący izraelską operacją Silversteina wcześniej pracował w jednej z tych firm ubezpieczeniowych, a teraz zasiada w radzie nadzorczej jednego z tych deweloperów. Człowiek, który pośredniczył w porozumieniu normalizacyjnym, które otwiera kapitał z Zatoki Perskiej dla tego wszystkiego, zasiadał w radzie nadzorczej FIDF. Człowiek, który w tej chwili kontroluje amerykańską politykę handlową i inwestycyjną, wydał 75 milionów dolarów, aby się tam dostać, i współzarządza funduszem o wartości 470 milionów dolarów nastawionym na odbudowę z deweloperem, którego zięć pozyskuje fundusze od suwerennych funduszy majątkowych Zatoki w Abu Zabi.
Krąg Menory: Jak pieniądze z Zatoki wracają do deweloperów
Firmą ubezpieczeniową w centrum tego wszystkiego jest Menora Mivtachim, ta sama instytucja, w której Lior Mor kierował działem nieruchomości przed dołączeniem do Silversteina, i ta sama instytucja, której relacje kapitałowe z Silversteinem pomogły zbudować opisany powyżej izraelski program obligacyjny.
Nie jest to czysta instytucja. 1 stycznia 2026 roku śledczy z izraelskiej jednostki antykorupcyjnej Lahav 433, elitarnej jednostki zajmującej się poważnymi przestępstwami finansowymi, najechali biura Menory i przesłuchali troje jej najwyższych rangą dyrektorów: dyrektora generalnego Ariego Kalmana, przewodniczącego rady nadzorczej Yehudę Ben Assayaga oraz wiceprezes Orit Kramer. Wszyscy troje zostali zwolnieni, ale pod restrykcyjnymi warunkami.
Dochodzenie, nazwane “Hand Shaking Hand”, koncentruje się wokół skandalu korupcyjnego w federacji związków zawodowych Histadrut, gdzie Menora jest podejrzana o łapownictwo i udzielanie nielegalnych zachęt agentowi ubezpieczeniowemu będącemu w centrum sprawy. Zgromadzono ponad 370 zeznań, przesłuchano 70 podejrzanych i zabezpieczono tysiące dokumentów. Spodziewane są akty oskarżenia. To jest instytucja, która w tej chwili znajduje się w centrum przepływu kapitału na odbudowę pokonfliktową.
Oto jak działa ten układ. W okresie, gdy Kushner tworzył ramy normalizacji stosunków w ramach porozumień Abrahama, mające na celu udostępnienie funduszy państwowych z państw Zatoki Perskiej na potrzeby integracji gospodarczej Izraela, firma Menora Mivtachim zainwestowała 30 milionów dolarów w należące do Kushnera kompleksy mieszkaniowe w stanie Maryland. Menora finansowała osobiście Kushnera, podczas gdy ten budował strukturę dyplomatyczną, która ostatecznie przyniosła korzyści instytucjonalne właśnie Menorze.
Ta sama firma Menora przeznacza w tej chwili 200 milionów szekli na izraelskie projekty rewitalizacji miast, których realizacja nabrała tempa w wyniku ataków. Fundusz Affinity Partners należący do Kushnera, dysponujący 2 miliardami dolarów pochodzących z saudyjskiego funduszu majątkowego oraz kolejnymi 1,5 miliarda dolarów od Zjednoczonych Emiratów Arabskich i Kataru, dąży w tej chwili do uzyskania statusu największego udziałowca Menory.
Przeczytaj tę sekwencję jeszcze raz. Menora finansuje amerykańskie nieruchomości Kushnera. Kushner tworzy ramy normalizacji stosunków, które przyciągają kapitał z państw Zatoki Perskiej. Kushner pozyskuje miliardy od państw Zatoki Perskiej, do których dostęp umożliwiły jego porozumienia. Kapitał z Zatoki Perskiej wraca do Menory, izraelskiej firmy ubezpieczeniowej, która jest w tej chwili przedmiotem śledztwa karnego, finansującej deweloperów odbudowujących zniszczone dzielnice i która niedługo znajdzie się w większościowej własności człowieka, który zaprojektował architekturę dyplomatyczną, dzięki której to wszystko stało się możliwe. Ten krąg to model biznesowy.
Teren oczyszczony zanim spadły rakiety
Obszary dotknięte atakami w północnej i środkowej części Izraela były już wcześniej objęte programami rewitalizacji miejskiej w ramach TAMA 38 i Pinui-Binui – izraelskich inicjatyw mających na celu ułatwienie rozbiórki i przebudowy starszych budynków o wadliwej konstrukcji poprzez obniżenie progu wymaganej zgody oraz przyspieszenie procesu zatwierdzania planów zagospodarowania przestrzennego. Po dokładniejszej analizie okazuje się, iż rozkład zniszczeń i ocalałych budynków bardziej odpowiada planowi wyburzeń niż logice wyboru celów przez przeciwnika kierującego się koniecznością militarną.
W kompleksie przy bulwarze Tirzah-Yerushalayim w Ramat Gan deweloper Canaan jeszcze przed atakami promował plany renowacji obejmujące siedem budynków. Firmy Carasso Real Estate i Shaked Group wspólnie realizowały projekt ewakuacji i odbudowy w południowej części kompleksu. Zniszczone budynki – Tirzah 12, Tirzah 14 oraz budynek przy bulwarze Yerushalayim 75 – znajdowały się w strefach objętych aktywnymi programami renowacji.
Baruch Shaked, jeden z tych deweloperów, jest emerytowanym podpułkownikiem Sił Obronnych Izraela (IDF), który służył w jednostkach budowlanych i logistycznych Dowództwa Frontu Krajowego. Po ataku władze miejskie natychmiast podjęły działania zmierzające do całkowitej odbudowy zamiast naprawy, koordynując z deweloperem Tidhar rozbiórkę 11 budynków i budowę 60-piętrowego wieżowca w trybie przyspieszonym. Tidhar został współzałożony przez Gila Gevę po tym, jak pełnił on funkcję oficera operacyjnego w Sayeret Matkal, najbardziej elitarnej jednostce specjalnej rozpoznania Sił Obronnych Izraela. Wydaje się to normalne.
Wojsko, darczyńcy i deweloperzy tworzą ten sam ekosystem, przechodząc między różnymi stanowiskami.
W Bat Yam, mieście, w którym urodził się Tal Kerret, 15 czerwca 2025 r. pocisk balistyczny przypisywany Iranowi rzekomo zabił dziewięć osób, w tym dwoje dzieci, niszcząc lub uszkadzając 80 budynków, a 800 wysiedlonych rodzin przewieziono autobusami do hoteli. Oficjalne doniesienia nie wspomniały jednak, iż Bat Jam zostało zidentyfikowane, jeszcze przed upadkiem pierwszej rakiety, jako jeden z najbardziej atrakcyjnych rynków rewitalizacji miejskiej w środkowej części Izraela. Rakieta nie stworzyła tej okazji. Przyspieszyła jedynie proces wyburzeń, który został już zaplanowany w systemie urbanistycznym.
Potem jest Kirya, czyli własna siedziba IDF w sercu Tel Awiwu, już wcześniej wyznaczona do częściowej prywatyzacji przed rozpoczęciem konfliktu. Została trafiona pociskiem przypisywanym Iranowi 13 czerwca 2025 roku i ponownie 4 kwietnia 2026 roku.
Równocześnie IDF przenosi 11 baz z centralnego Izraela na pustynię Negew, uwalniając pierwszorzędne tereny miejskie wzdłuż najdroższego korytarza nieruchomości w kraju. Zastępczy kampus wywiadu wojskowego buduje Shikun & Binui, jedna z największych izraelskich firm deweloperskich.
Wojsko się wycofuje. Wkraczają deweloperzy. Pociski, przypisywane Iranowi, w samą porę przyspieszyły ten proces.
Pamiętacie, jak wielki szum wywołało uderzenie w te budynki?
Czy teraz ma to więcej sensu?
Wyolbrzymianie potencjału Iranu służy bardzo konkretnemu celowi. Sprawia, iż zniszczone nieruchomości stają się wydarzeniem o znaczeniu dla bezpieczeństwa narodowego. Daje to opinii publicznej wroga, stanowi uzasadnienie dla stanu wyjątkowego, zapewnia ubezpieczycielom ramy działania, deweloperom toruje drogę, a najbogatszym zapewnia kolejny cykl odbudowy, na którym mogą zarobić.
Stare budynki, sporne działki, wstrzymana rewitalizacja miast, roszczenia ubezpieczeniowe, uprawnienia nadzwyczajne, budżety obronne i gwałtowne wzrosty na rynku – wszystko to zostaje spakowane w jedną zgrabną historię:
To sprawka Iranu.
A gdy ludzie to zaakceptują, pieniądze zaczynają krążyć.
To, czy pociski przypisywane Iranowi zostały wystrzelone z inicjatywy Iranu, czy za jego zgodą, to pytanie, na które oficjalne źródła nie zadały sobie trudu, by udzielić dokładnej odpowiedzi. Ci, którzy czerpią z tego korzyści finansowe, nie wykazują szczególnej chęci, by poruszać tę kwestię.
“Closer”
W listopadzie 2025 roku, kiedy saudyjski książę Mohammed bin Salman przybył do Waszyngtonu na spotkanie z Trumpem, obecny był tam również 94-letni Larry Silverstein, który nie pełnił żadnej oficjalnej funkcji w zakresie polityki handlowej Stanów Zjednoczonych, wraz z Talem Kerretem, który celowo nie precyzował charakteru zapowiadanej inicjatywy: mogła to być albo inwestycja deweloperska Silversteina w Arabii Saudyjskiej, albo umowa dotycząca kampusu Uniwersytetu Nowojorskiego w Zatoce Perskiej. Nie zabiera się człowieka, który odbudował Ground Zero, na szczyt geopolityczny jako gadżet do rozmowy. Chyba iż jednak tak jest.
Trump jest kluczową postacią w tej historii. To właśnie za jego projekt polityczny Lutnick zapłacił 75 milionów dolarów, to Kushner zbudował, a Trump ożywił dyplomację w regionie Zatoki Perskiej, i to właśnie on stał u boku 94-letniego dewelopera World Trade Center podczas spotkania z człowiekiem, który kontroluje fundusz majątkowy większy niż PKB większości krajów.
Trump nie wymyślił relacji finansowych opisanych w tym artykule. Zapewnił strukturę rządową, dzięki której można je było wdrożyć na dużą skalę: otoczenie regulacyjne, dyplomację normalizacyjną oraz skład gabinetu, który przekształca relacje kapitału prywatnego w wyniki polityczne. Mówiąc językiem umów, które zawierał przez całe życie, jest on „closerem”.
Plany poprzedzają wyburzenie
Symetria między wydarzeniami z 11 Września a obecną sytuacją jest wpisana w sposób, w jaki ci mężczyźni mówią o sobie. Lutnick odwołuje się do niej wprost. Cała publiczna tożsamość Silversteina opiera się na niej. Narracja o katastrofalnym zniszczeniu, po którym następuje cierpliwa, zdyscyplinowana odbudowa, finansowana przez kapitał instytucjonalny, realizowana przez zaufanych deweloperów, wspierana przez powiązania wojskowe i dostęp do kręgów politycznych, przez dwie dekady i na dwóch kontynentach okazała się niezwykle odpornym modelem biznesowym.
Ten sam scenariusz. Ci sami gracze. Inna geografia, inne zniszczenia. Plany, jak to się mówi, mają to do siebie, iż poprzedzają wyburzenie.
INFO: https://morganc000.substack.com/p/the-usual-architects (przekład: AI, możliwe błędy; w oryginale mnóstwo zdjęć i odnośników)














