O pożyteczności Donalda Trumpa.

myslpolska.info 2 часы назад

Wali się świat oparty o wiarę w wolny handel, globalizację, banki centralne, kapitalizm rynkowy i co dla nas istotne sojusz euroatlantycki. To co wydawało się niemożliwe jeszcze dekadę temu, staje się z dnia na dzień faktem. Organizacja Traktatu Północnoatlantyckiego czyli NATO staje się projektem wczoraj. Być może w najbliższych latach ten groźny żandarm świata stanie się pieśnią przeszłości. li się świat oparty o wiarę w wolny handel, globalizację, banki centralne, sojusz euroatlantycki i kapitalizm rynkowy.

Ekscentryczny prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump rozumie pieniądz, czas i siłę. On naprawdę wierzy w hasło: Ameryka znów będzie wielka. On rzeczywiście chce rządzić tym co w świecie ruskiego miru nazywamy bliską zagranicą. A choćby tą trochę dalszą. Nie ma się co oburzać, taka natura imperiów. Żyjemy w realnym świecie, a nie uniwersum Troskliwych Misiów.

Prezydent Donald Trump jest pożyteczny również dla nas, którzy sceptycznie lub choćby negatywnie postrzegają rolę Waszyngtonu w światowej polityce. Dzieki niemu runął szkodliwy mit wspólnoty transatlantyckiej. Donald Trump jest o wiele uczciwszy w tym co robi, niż całe kopy zakłamanych amerykańskich i europejskich przywódców.

Trump chce władzy, uznania i pieniędzy. W wielu wypadkach oszczędza nam ględzenia o prawach człowieka, najlepszym ustroju jakim jest demokracja, walki z obecnym klimatem, konieczności pokonania tyrani, ochrony wszelakich mniejszości czy konieczności ocalenia nosorożca jawajskiego. Chociaż ostatniego szkoda.

To obecny prezydent USA w swojej drugiej kadencji wyleczył Europejczyków z wiary w szkodliwe mity.

– pozbawił Europejczyków złudnych nadziej, iż Waszyngton będzie bronił Brukseli.

– pokazał zbutwiałej Europie makiaweliczne oblicze polityki i przypomniał czym jest egoizm narodowy.

– uświadomił opętanych rusofobią przywódców państw Europy, na czym polega polityka realna prowadząc zaawansowane rozmowy z Federacją Rosyjską i Białorusią.

– obala fałszywe dogmaty klimatyczne, które realnie rujnują gospodarki państw Europy.

Ja wiem, iż zaraz odezwą się moraliści broniący – często słusznie – Wenezuelczyków, Palestyńczyków, Ukraińców, Chińczyków Han z Tajwanu czy wspomnianego nosorożca jawajskiego. Ja się nie sprzeczam. Moralnie macie rację. W większości tych kwestii mamy zdanie tożsame. Ale moralność to bardzo licha karta w polityce.

Tu nie idzie o to nam się podoba polityka Stanów Zjednoczonych względem Wenezueli czy Palestyńczyków. Tu nie idzie czy nam się podoba polityka Federacji Rosyjskiej względem Ukrainy. I tu nie idzie o to czy nam się podoba polityka Chińskiej Republiki Ludowej względem na przykład zbuntowanego Tajwanu. Tu idzie o akceptacje tego co realne. I wykorzystanie tego dla dobra naszego narodu. Pamiętajmy o słowach prymasa Stefana Wyszyńskiego, który wyraźnie nam powiedział alby nie ulec pokusie zbawiania świata kosztem własnej ojczyzny.

My jako Polacy powinniśmy zastanowić się jak wykorzystać nowy tworzący się na naszych oczach ład światowy. Zaprzestać modłów do archaicznych struktur i mało aktualnych zasad. Myślę, iż zrozumiał to premier Węgier Viktor Orban oraz premier Słowacji Robert Fico.

Etyka w współczesnej polityce to najczęściej figura retoryczna używana przez cynicznych graczy do szachowania przeciwnika. Nikt przy zdrowych zmysłach nie wierzy w szczery płacz rządów zepsutej zachodniej Europy nad losem Palestyńczyków. I z drugiej strony nikt rozsądny nie wierzy w to, iż na Ukrainie toczy się walka o zachodni model demokracji i prawa człowieka.

To wszystko tylko hasła potrzebne do tego by zyskać przychylność mas wpatrzonych w telewizję. Bo te ckliwe frazesy umożliwiają podejmowanie kosztownych i niebezpieczne decyzji. Brutalna polityka biznesmena Donalda Trumpa zrywa te płachty maskujące obłudę świata zachodniego.

I właśnie w tym aspekcie polityka amerykańskiego przywódcy jest korzystna dla naszego narodu i ogólnie narodów świata.

PS. Wiersz znakomitego poety Jerzego Czecha

„Machiavelli”

Dostojni panowie, to już miesiąc minął
Jak wróciłem z dworu księcia Valentino
Władca ten, zrodzony w zacnym Borgiów domu
Zgłębić sprawy świata nadzwyczaj mi pomógł

Często mi powiadał: „Messer Niccolo,
Nie warto dociekać gdzie dobro, gdzie zło
W polityce bowiem koncept ów prostaczy,
Że sprawa jest słuszna, niezbyt wiele znaczy”

Komu brak oręża, marna tego dola
Przekonał się ongi wasz Savonarolla
Gdy skwierczał na stosie w sposób dość niemiły
Co warte idee, kiedy braknie siły?

Mnie zaś szczęście sprzyja i nie grożą stosy
A lud jest mi wierny, bo mam wojska dosyć
Lud ku silniejszemu zwykle się skłania
I od koszul częściej zmienia przekonania

Gdyś w opałach wdzięczność rzadkim jest uczuciem
Mało kto zapragnie kiwnąć palcem w bucie
Więcej więc pożytku przyniesiesz swym włościom
Rządząc ludźmi raczej strachem, niż miłością

Parę głów ścinając chęć buntu osłabisz
Lecz zrodzisz nienawiść, gdy zanadto grabisz
Ludzie bowiem łatwiej, odkąd świat jest światem
Znoszą ojca śmierć, niż ojcowizny stratę

Lecz gdybyście słuchać moralnych praw chcieli
Żegnajcie się z życiem, panie Machiavelli
Ileż tedy zyskać mogłaby Florencja
Gdyby polegała na naukach księcia…

Łukasz Jastrzębski

Читать всю статью