O polskie racje ciężko walczyć na kolanach
W tchórzliwym geście załamując dłonie
Przed kim klękacie w imię Wolnej Polski !
Schylając trwożnie karki grzbiety oraz skronie !
Nam Najjaśniejsza Rzeczypospolita celem
I racją stanu zawsze pomyślność Narodu
Bo dzisiaj tylko tchórze albo głupcy mogą
Zabiegać o łaskę wschodu czy zachodu
A może dziś o Polskę to jest gra śmiertelna
I to zdrada jest kluczem co prawdę ogłasza
Że to świadome kłamstwo i bezradność
I iż ten gest sługusa to czułość Judasza
A nam zostały tylko teatralne gesty
Podwójnej moralności oszustwa i draństwa
Tego snu o potędze co skończy się klęską
Polski w fałszywej złudnej scenografii kłamstwa
Jeżeli mamy walczyć to nie na kolanach
Nie z przygiętym karkiem a z podniesioną głową
Nie szeptem lokaja na salonach Europy
Jak strzał z karabinu ma być niepodległe Słowo!
A ten co nie odróżnia Moskwy od Warszawy
Oraz Prawdy od kłamstwa hańby od honoru
Tan niech nie bawi się wagą sprawiedliwości
Bo nie potrafi rozstrzygnąć moralnego sporu
O polskie racje ciężko walczyć na kolanach
W tchórzliwym geście załamując dłonie
Przed kim klękacie w imię Wolnej Polski !
Schylając trwożnie karki grzbiety oraz skronie !














