
Dlaczego wszyscy mówią o cenie nowego iPhone’a, a mniej uwagi poświęcają zmianie na szczycie Apple? Premiera najnowszego modelu przyćmiła fakt, iż po 15 latach Tim Cook przekazał stanowisko CEO Johnowi Ternusowi. Kim jest nowy szef Apple i dlaczego przejmuje firmę w momencie, gdy jej największy sukces coraz bardziej utrudnia radykalne zmiany?
Gdyby jakakolwiek firma na świecie stworzyła od zera produkt przynoszący 10 miliardów dolarów rocznie, świętowano by to jako gigantyczny sukces. W Apple taki wynik to błąd statystyczny. Dlaczego firma stała się zbyt wielka, by pozwolić sobie na jakąkolwiek rewolucję?
iPhone generuje 50% przychodów Apple. Od premiery pierwszego modelu minęło prawie 20 lat. W tym czasie firma wypuściła na rynek zegarki, słuchawki, własne procesory i gogle wirtualnej rzeczywistości, a także zbudowała biznes usług wart ponad sto miliardów dolarów rocznie. Mimo to jej najważniejszym produktem przez cały czas pozostaje telefon.
iPhone przyciąga użytkowników do App Store i iCloud, pomaga sprzedawać Apple Watch oraz AirPods i stanowi centrum całego ekosystemu. Dzięki temu Apple osiągnęło skalę, o której Steve Jobs mógł tylko marzyć.
Właśnie taką firmę przejął John Ternus, inżynier związany z Apple od 2001 roku. Część osób widzi w nim szansę na powrót Apple z czasów Steve’a Jobsa. Tyle iż Ternus obejmuje dziś zupełnie inną firmę.
Steve Jobs: jak Apple wybierało produkty, które warto rozwijać
Zacznijmy od Steve’a Jobsa, założyciela Apple. Jego siłą była przede wszystkim koncentracja. Nie chciał, żeby najlepsze zespoły Apple pracowały jednocześnie nad dziesiątkami pomysłów. Firma miała wybrać kilka projektów, które uważała za naprawdę ważne, i dopracować je jako całość.
Steve Jobs, Źródło: Forbes
Dobrze widać to choćby w detalach, których klient nigdy nie miał zobaczyć. W pierwszym Macintoshu Jobs zwracał uwagę na układ elementów na płycie głównej. Komputer był zamknięty, więc dla użytkownika nie miało to praktycznie żadnego znaczenia. Jobs chciał jednak, żeby również wnętrze urządzenia było uporządkowane i dobrze zaprojektowane.
Podobnie podchodził do potrzeb klientów. Nie oczekiwał, iż użytkownicy powiedzą Apple, jaki dokładnie produkt firma ma stworzyć. Bardziej interesował go sam problem i to, czy można go rozwiązać lepiej niż dotychczas.
Co najważniejsze, Jobs potrafił dopuścić do sytuacji, w której nowy produkt Apple osłabiał starszy. iPhone przejął sporą część funkcji iPoda, ale firma nie próbowała chronić iPoda za wszelką cenę tylko dlatego, iż przez cały czas dobrze się sprzedawał.
Wpływ Jobsa polegał głównie na wyborze kierunku, odrzucaniu części pomysłów i pilnowaniu, żeby sprzęt, system i sposób obsługi tworzyły jedną całość. Apple nie zawsze wymyślało też nową kategorię od zera. Często brało coś, co już istniało, i próbowało zrobić to wyraźnie lepiej.
Tim Cook: jak iPhone stał się centrum biznesu Apple
Kiedy w 2011 roku firmę przejął Tim Cook, dostał więc Apple z rozpędzonym iPhone’em oraz zupełnie innym problemem do rozwiązania. Trzeba było sprawić, żeby ten sukces dało się powtarzać na znacznie większą skalę.
Steve Jobs i Tim Cook, Źródło: Financial Express
Tim Cook bywa przedstawiany głównie jako człowiek od zagadnień operacyjnych i finansów. To spore uproszczenie, bo za jego rządów Apple wprowadziło między innymi Apple Watch, AirPodsy i własne procesory dla komputerów Mac. Największą zmianą była jednak skala, jaką osiągnęła firma.
W 2011 roku Apple generowało około 108 mld USD sprzedaży. W 2025 roku było to już ponad 416 mld USD. Cook rozwinął organizację i łańcuch dostaw, dzięki którym firma mogła produkować skomplikowane urządzenia w setkach milionów sztuk, utrzymywać jakość i regularnie wprowadzać kolejne generacje produktów na dziesiątki rynków.
W tym samym czasie Apple zarabiało coraz więcej nie tylko na samych urządzeniach. App Store, iCloud, Apple Music, Apple Pay i inne usługi przyniosły w 2025 roku ponad 109 mld USD sprzedaży. Do tego dochodzą Apple Watch, AirPodsy i pozostałe urządzenia korzystające z tego samego ekosystemu.
To ważne, bo sprzedaż iPhone’a nie kończy się już na samym telefonie. Nowy użytkownik może później płacić za iCloud, kupić zegarek, słuchawki albo aplikacje. Z kolei ponad 2,5 mld aktywnych urządzeń daje Apple ogromną bazę klientów, do której firma może wprowadzać kolejne produkty i usługi.
Inwestorzy również skorzystali na tej zmianie. Od objęcia stanowiska przez Cooka kurs akcji Apple wzrósł ponad dwudziestokrotnie. Firma zaczęła też regularnie przeznaczać ogromne środki na skup własnych akcji.
Czytaj dalej: ]]>Nowy Steve Jobs? Kim jest człowiek, który właśnie przejął Apple]]>
]]>Dług poznawczy. Jak AI ogłupia inwestorów i co można z tym zrobić?]]>
Autor: ]]>Karol Natonik]]>









