Ponad miliard dolarów pochłoną testy i produkcja wstępnej partii PAC-3 Edge, czyli najnowszej generacji pocisków do wyrzutni systemu Patriot. Armia USA zawarła stosowny kontrakt z firmą Lockheed Martin. Konstrukcja zyska większy zasięg, wyższy pułap oraz zdolność do zwalczania pocisków hipersonicznych. Wstępną gotowość operacyjną powinny osiągnąć w 2031 roku.
Umowa dotycząca PAC-3 Edge została podpisana pod koniec ubiegłego tygodnia. W myśl jej zapisów na prace nad nowym pociskiem do wyrzutni systemu Patriot rząd USA przeznaczy 660,4 mln dolarów. Firma Lockheed Martin dołoży do tej kwoty 423 mln. Kontrakt stanowi najważniejszy element programu „Future Interceptor”, który ma przynieść Amerykanom nowe możliwości zwalczania zagrożeń powietrznych – przede wszystkim pocisków hipersonicznych.
– Zdolność do rażenia systemów przeciwnika na długich dystansach to dla nas kwestia kluczowa – podkreśla gen. Christopher LaNeve, zastępca szefa sztabu US Army, cytowany przez tamtejsze służby prasowe. – W ramach ukierunkowanej strategii modernizacji armii dążymy do stworzenia mieszanki zaawansowanego, specjalistycznego uzbrojenia oraz rozwiązań niskokosztowych. A „Future Interceptor” to dokładnie ten rodzaj przełomowej technologii, której potrzebujemy – dodaje.
REKLAMA
Nowy pocisk opiera się na sprawdzonej technologii. – Punktem wyjścia do jego skonstruowania był przetestowany w boju system PAC-3 MSE – tłumaczył kilka miesięcy temu Tim Cahill, prezes działu Missiles and Fire Control w firmie Lockheed Martin. Wspomniana konstrukcja to zaawansowana rakieta przechwytująca ziemia–powietrze.
Działa na zasadzie „hit-to-kill”. Mówiąc najprościej: uderza w cel, niszcząc go przy użyciu energii kinetycznej. Pocisk jest napędzany silnikiem rakietowym na paliwo stałe i osiąga prędkość powyżej Mach 5, czyli 6125 km/h. Może przy tym wzbić się na wysokość 40 km i dosięgnąć celu oddalonego choćby o 160 km.
Uzbrojenie tego typu, prócz Amerykanów, na wyposażeniu mają między innymi siły zbrojne Niemiec, Holandii, Rumunii, Szwecji czy Arabii Saudyjskiej. Użytkownikiem PAC-3 MSE jest także Polska, a kilka dni temu Amerykanie zdecydowali, iż to właśnie w naszym kraju powstanie jedyne poza USA centrum serwisowe tych pocisków.
Czym będzie się od nich różniła wersja PAC-3 Edge? Według Amerykanów nowe rakiety będą miały większy zasięg i zdolność operowania na wyższym pułapie. Zyskają też możliwość wykonywania bardziej skomplikowanych manewrów w końcowej fazie lotu, co ułatwi zwalczanie wspomnianych pocisków hipersonicznych. Do tego dojdzie aktywny radiolokacyjny układ naprowadzania nowej generacji.
Opracowali go specjaliści z centrum rozwojowego Strigo Product Center – placówki, która w ramach Lockheed Martin działa od przeszło dwóch lat, choć oficjalnie uruchomiona została w sierpniu tego roku. System, jak podaje serwis amerykańskich sił zbrojnych, został zaprojektowany z myślą o pełnej integracji z systemem dowodzenia IBCS oraz wyrzutniami typu M903.
PAC-3 Edge został zaprezentowany 9 października. Jak zapowiada Lockheed Martin, wstępne testy pocisku w locie powinny odbyć się w przyszłym roku. Datę wprowadzenia go do służby operacyjnej armia wstępnie nakreśliła na 2031 rok.