Norwegowie szkolą Ukraińców w Polsce. Front uczy improwizacji, obóz odbudowuje podstawy

dzienniknarodowy.pl 4 часы назад
Zdjęcie: Norwegowie szkolą Ukraińców w Polsce. Front uczy improwizacji, obóz odbudowuje podstawy


W Camp Jomsborg na Podkarpaciu instruktorzy z Norwegii szkolą ukraińskich żołnierzy, a obóz może przyjąć jednocześnie do 1200 osób. Gen. Atle Molde ocenił, iż część weteranów ma braki w podstawowym strzelaniu, ale wyróżnia się improwizacją. Dla Polski oznacza to bezpośredni dostęp do doświadczeń z wojny dronowej i obowiązek ochrony zaplecza szkoleniowego.

Doświadczenie bojowe nie zastępuje podstaw

Camp Jomsborg działa na terenie Ośrodka Szkolenia Poligonowego Wojsk Lądowych Dęba-Lipa na Podkarpaciu. Norwescy i inni sojuszniczy instruktorzy przygotowują tam żołnierzy z Ukrainy do dalszej walki z Rosją. Obóz uruchomiono w 2025 roku, a jego przepustowość wynosi do 1200 szkolonych jednocześnie. Utrzymanie infrastruktury, dostawy sprzętu i szkolenie finansuje Norwegia.

Dowodzący misją generał brygady Atle Molde powiedział w rozmowie z Business Insiderem, iż zdarzają się żołnierze z dwuletnim doświadczeniem bojowym, którzy nie opanowali prawidłowego strzelania z karabinu. Inny norweski instruktor mówił o nierównym poziomie wiedzy konwencjonalnej w części jednostek. Nie jest to dowód słabości całej armii ukraińskiej. Pokazuje koszt przyspieszonej mobilizacji i wojny, w której artyleria oraz drony potrafią zepchnąć klasyczne rzemiosło piechoty na dalszy plan.

NATO też uczy się od Ukraińców

Ocena instruktorów ma drugą stronę. Molde podkreślił wyjątkową zdolność Ukraińców do szybkiej improwizacji i dostosowania działań do zmieniających się warunków. Norwegowie wiążą tę cechę z mniej sztywnymi procedurami niż te stosowane w armiach NATO. Front wymusza rozwiązania natychmiastowe. Poligon pozwala sprawdzić, które z nich można zamienić w powtarzalną metodę.

Camp Jomsborg powstał jako wspólne zaplecze szkoleniowe dla ukraińskich żołnierzy. Oficjalny opis Operacji Legio przygotowany przez norweskie siły zbrojne wskazuje, iż w przedsięwzięciu uczestniczą państwa nordyckie, bałtyckie, Polska i Ukraina. Zakres obejmuje piechotę, wojska zmechanizowane, artylerię, saperów, logistykę, medycynę oraz dowodzenie.

Podkarpacki poligon ma znaczenie dla Polski

Szkolenie odbywa się na polskim terytorium, blisko państwa prowadzącego wojnę obronną przeciw Rosji. To wzmacnia Ukrainę, która wiąże część rosyjskiego potencjału militarnego z dala od polskiej granicy. Zarazem nakłada na nasze państwo konkretne obowiązki: kontrwywiadowczą osłonę obiektu, ochronę infrastruktury oraz kontrolę tego, kto zna lokalizację i rytm ćwiczeń.

Polska ma też własny interes szkoleniowy. Ukraińcy przywożą wiedzę o masowym użyciu bezzałogowców, zakłócaniu łączności i błyskawicznym dostosowywaniu taktyki. Władysław Kosiniak-Kamysz podczas otwarcia ośrodka mówił o dwukierunkowej wymianie doświadczeń. Sens tej deklaracji będzie realny dopiero wtedy, gdy wnioski trafią do polskich jednostek, programów szkolenia i zakupów sprzętu. Rosyjskie działania wymierzone w państwa NATO pokazują, iż samo obserwowanie wojny nie wystarczy.

Sojusz potrzebuje mniej rutyny

Camp Jomsborg ujawnia dwa różne problemy. Armia ukraińska musi uzupełniać podstawowe umiejętności ludzi wysyłanych na front. Armie NATO powinny nauczyć się działać szybciej i mniej schematycznie w środowisku nasyconym dronami. Właśnie połączenie dyscypliny szkoleniowej z doświadczeniem bojowym daje wartość obu stronom.

Stawką dla Polski jest jakość własnej obrony. Pomoc Ukrainie ma sens, gdy równolegle wzmacnia nasze wojsko, przemysł i odporność państwa. Podkarpacki obóz powinien być miejscem twardej wymiany wiedzy, a nie symbolem służącym konferencjom prasowym. Rosja wymusza realizm. Każda lekcja z frontu, za którą nie trzeba płacić polską krwią, musi zostać wykorzystana.

Źródła: Interia, Norweskie Siły Zbrojne

Źródło: Interia Wydarzenia

Читать всю статью