Nocna akcja myśliwców nad Polską. Nie wszyscy otrzymali alert

polsatnews.pl 13 часы назад

We wtorek nad ranem Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało o poderwaniu myśliwców w związku z rosyjskim atakiem na terytorium Ukrainy. Po ponad dwóch godzinach akcja została zakończona. W związku z sytuacją do mieszkańców dwóch województw rozesłano alerty RCB zarówno o zagrożeniu, jak i jego ustaniu. Nie wszyscy jednak dostali pierwszy komunikat.

gov.pl

"Uwaga. W związku z aktywnością odrzutowych bezzałogowych statków powietrznych Federacji Rosyjskiej, wykonujących uderzenia na terytorium Ukrainy, rozpoczęło się operowanie lotnictwa wojskowego w polskiej przestrzeni powietrznej" - przekazało DORSZ około godz. 3 we wtorek nad ranem. Komunikat o zakończeniu akcji podano około godz. 5:30.

Rosja zaatakowała w Ukrainie. Nocne komunikaty DORSZ

Tuż przed komunikatem DORSZ Rządowe Centrum Bezpieczeństwa rozesłało alerty do mieszkańców województwa lubelskiego i podkarpackiego.

""UWAGA! UWAGA! UWAGA! Rosyjski atak powietrzny na terenie Ukrainy. Sytuacja jest monitorowana. W przestrzeni RP operuje polskie lotnictwo. Śledź komunikaty" - przekazano w wiadomości.

ZOBACZ: Trump nie pomoże Polsce? Mocne słowa byłego żołnierza GROM

W związku z rosyjską aktywnością DORSZ "uruchomiło niezbędne siły i środki pozostające w jego dyspozycji", a naziemne systemy obrony powietrznej oraz rozpoznania radiolokacyjnego postawiono w stan gotowości. W komunikacie wskazano, iż rozpoczęte działania mają charakter prewencyjny.

Alerty w woj. podkarpackim i lubelskim. Nie wszyscy otrzymali komunikat

Informacja o zakończeniu operowania myśliwców została przekazana około godz. 5:30. "Informujemy, iż nie zarejestrowano naruszenia przestrzeni powietrznej Rzeczypospolitej Polskiej" - przekazało DORSZ.

Jeszcze przed zakończeniem akcji myśliwców RCB wysłało wiadomości o ustaniu zagrożenia. niedługo później ukazał się komunikat informujący, iż nie wszyscy mieszkańcy województw lubelskiego i podkarpackiego otrzymali oba alerty. We wpisie wytłumaczono, jak do tego doszło.

ZOBACZ: Trump: Ukraina i Rosja nie będą atakować infrastruktury energetycznej

"W związku z zagrożeniem z powietrza na terytorium Ukrainy uruchomiliśmy Alert RCB i przekazaliśmy jego treść operatorom telefonii komórkowej do wysyłki" - czytamy w komunikacie.

Jak tłumaczyło RCB, informacja o ustaniu zagrożenia spłynęła w trakcie trwającej wysyłki, w związku z czym została ona przerwana. "W konsekwencji pierwotny Alert RCB mógł dotrzeć tylko do części osób znajdujących się na obszarze objętym ostrzeżeniem" - wskazało RCB.

ZOBACZ: Wojskowy dron na plaży. Szef MON przekazał nowe informacje. "Zalecam wyjątkową ostrożność"

Jednocześnie, celem przekazania mieszkańcom aktualnej sytuacji rozpoczęto "kampanię odwoławczą informującą o ustaniu zagrożenia".

"Może więc wystąpić sytuacja, w której część odbiorców otrzyma zarówno Alert RCB o zagrożeniu, jak i jego odwołanie, natomiast część – ze względu na przerwanie pierwszej wysyłki – otrzyma wyłącznie wiadomość informującą o ustaniu zagrożenia. Jest to konsekwencja zmiany sytuacji w czasie prowadzenia dystrybucji Alertu i konieczności przekazywania odbiorcom informacji odpowiadających aktualnemu stanowi zagrożenia" - wyjaśniło RCB.

W związku z zagrożeniem z powietrza na terytorium Ukrainy uruchomiliśmy Alert RCB i przekazaliśmy jego treść operatorom telefonii komórkowej do wysyłki.

Równocześnie treść ostrzeżenia została przesłana do Polskiego Radia, Telewizji Polskiej, Polskiej Agencji Prasowej oraz za…

— Rządowe Centrum Bezpieczeństwa (@RCB_RP) September 15, 2026
WIDEO: "Groźniejsze niż agresja Rosji". Były ambasador RP Bartosz Cichocki wskazał, co może złamać Ukrainę
Читать всю статью