Najwyższa Izba Kontroli skontrolowała spółki komunalne w Małopolsce, w tym trzy podmioty miejskie z Bochni. W raporcie wskazała na problemy z nadzorem właścicielskim, wynagrodzeniami, ubezpieczeniem majątku i zamówieniami. To lokalna sprawa tylko z nazwy, bo pokazuje, jak łatwo publiczny majątek odrywa się od interesu mieszkańców.
Trzy spółki z Bochni pod lupą
NIK opublikowała 22 lipca 2026 roku wyniki kontroli spółek miejskich w województwie małopolskim. Badaniem objęto między innymi trzy spółki z Bochni: Bocheńskie Zakłady Usług Komunalnych, Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji oraz Miejskie Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej.
Izba stwierdziła, iż skontrolowane spółki zasadniczo były przygotowane do realizacji zadań użyteczności publicznej. To ważne, bo wodociągi, ciepło i usługi komunalne nie są dodatkiem do miasta. To codzienne bezpieczeństwo mieszkańców.
Jednocześnie raport wskazał nieprawidłowości. NIK pisała o działalności części spółek poza sferą użyteczności publicznej, naruszeniach Prawa zamówień publicznych, problemach z należytą starannością oraz niewłaściwym nadzorze nad wynagrodzeniami.
Pieniądze i odpowiedzialność
W raporcie znalazły się konkretne kwoty. W czterech spółkach wypłacono nienależne wynagrodzenia członkom rad nadzorczych w łącznej wysokości 433,5 tys. zł. W trzech spółkach z Bochni wynagrodzenia przewodniczących rad nadzorczych ustalono z podwyżką wyższą niż przewidziany limit, co NIK wyliczyła na 20,1 tys. zł zawyżenia.
Izba podała też, iż we wszystkich trzech bocheńskich spółkach zawyżono wynagrodzenia zmienne prezesów łącznie o 55,9 tys. zł. Takie liczby nie są abstrakcją. To pieniądze, które pochodzą z systemu usług opłacanych przez mieszkańców.
Osobny wątek dotyczy majątku. Według NIK MPWiK w Bochni, podobnie jak Sądeckie Wodociągi, ubezpieczało najważniejsze składniki mienia według wartości księgowej brutto, bez działań zmierzających do ubezpieczenia według wartości rzeczywistej lub odtworzeniowej. Przy rosnących kosztach budowy i materiałów to ryzyko dla ciągłości usług.
Samorząd to nie prywatny folwark
Portal Bochnia z Bliska zwrócił uwagę na zakup samochodu przez bocheńskie wodociągi. NIK w swoim materiale szerzej pokazuje jednak problem systemowy: właściciel, czyli samorząd, musi realnie pilnować spółek, a nie tylko formalnie obsadzać organy i przyjmować sprawozdania.
Narodowy konserwatyzm zaczyna się także w samorządzie. Wodociągi, ciepło, odpady i majątek komunalny mają służyć wspólnocie. o ile nadzór jest słaby, koszt nie spada na abstrakcyjne "miasto", tylko na mieszkańców: w opłatach, podatkach i gorszej jakości usług.
Raport NIK powinien być impulsem do naprawy. Bez krzyku, za to z dokumentami na stole. Lokalna władza ma obowiązek gospodarować oszczędnie, jawnie i pod kontrolą obywateli. Inaczej samorząd traci sens.












