Komisja Spraw Wewnętrznych Bundestagu ma zebrać się na nadzwyczajnym posiedzeniu po zamachu na berliński CSD. Jak podał portal Apollo News, odrzucono wniosek AfD, by obrady objęły także skutki kryzysu migracyjnego w hiszpańskiej Ceucie. Dwa poważne zagrożenia dla bezpieczeństwa Europy znów rozpatruje się osobno.
Nadzwyczajne posiedzenie po zamachu w Berlinie
Komisja Spraw Wewnętrznych Bundestagu ma spotkać się we wtorek w trybie zdalnym. Powodem jest islamistyczny zamach na uczestników berlińskiego Christopher Street Day. To tragedia, która wymaga powagi, szacunku dla ofiar oraz uczciwego wyjaśnienia błędów państwa. Bezpieczeństwo obywateli nie może zależeć od politycznej wygody ani od tego, która partia zadaje trudne pytania.
Portal Apollo News poinformował, iż AfD chciała poszerzyć porządek obrad o następstwa kryzysu na granicy Ceuty. Wniosek został odrzucony. Nie podano przy tym w dostępnym materiale wyniku głosowania ani stanowisk poszczególnych członków komisji, dlatego tych szczegółów nie sposób rzetelnie dopowiadać. Sam rezultat jest jednak czytelny: komisja nie zajmie się tym wątkiem podczas zapowiedzianego posiedzenia.
Ceuta pokazała słabość granicy
Ceuta jest hiszpańskim terytorium w Afryce Północnej, a zarazem zewnętrzną granicą Unii Europejskiej. Pod koniec lipca tysiące ludzi przedostały się tam z Maroka. Associated Press informowała, iż władze Hiszpanii skierowały wojsko do wsparcia Gwardii Cywilnej i przywrócenia porządku. Co najmniej dziewięć osób zginęło podczas prób przekroczenia granicy. Każda z tych śmierci jest dramatem. Jest też dowodem, jak niebezpieczny staje się chaos podsycany brakiem skutecznej kontroli i fałszywą nadzieją na łatwe wejście do Europy.
Kryzys w Ceucie dotyczy całej Unii. Granica Hiszpanii jest granicą wspólnego obszaru, po którym ludzie mogą później przemieszczać się między państwami. o ile pierwszy odcinek systemu zawodzi, koszty polityczne, społeczne i finansowe nie zatrzymują się nad Morzem Śródziemnym. Trafiają także do Niemiec, a pośrednio do Polski.
Bezpieczeństwa nie wolno dzielić na wygodne szuflady
Nadzwyczajne posiedzenie po zamachu powinno skupić się na jego sprawcy, motywach, działaniach służb i ochronie obywateli. To oczywiste. Rozmowa o szerszym otoczeniu bezpieczeństwa nie musi jednak odwracać uwagi od ofiar. Może pomóc zrozumieć, czy państwo potrafi kontrolować osoby stanowiące zagrożenie, egzekwować prawo oraz chronić swoje granice.
Odrzucenie punktu zgłoszonego przez AfD nie zamyka problemu Ceuty. Pokazuje raczej starą chorobę europejskiej polityki: niewygodne zjawisko znika z porządku obrad, ale pozostaje na ulicach, granicach i w budżetach. Partie głównego nurtu mogą spierać się z AfD, ale nie powinny traktować samego autorstwa wniosku jako powodu do przemilczenia realnego kryzysu. Odpowiedzialna demokracja odpowiada na argument, nie na szyld partyjny.
Polska potrzebuje własnej oceny ryzyka
Dla Polski stawka jest konkretna. Chodzi o szczelność granic, sprawną wymianę informacji między służbami oraz prawo państwa do decydowania, kto wjeżdża na jego terytorium. Bruksela chętnie rozdziela odpowiedzialność za skutki migracji, ale zbyt rzadko bierze odpowiedzialność za skuteczną ochronę granicy zewnętrznej. Warszawa nie może przyjąć takiej logiki.
Polska powinna wyciągać wnioski z Ceuty bez czekania na niemiecką debatę. Pomoc ludziom w rzeczywistej potrzebie musi iść w parze z kontrolą, procedurą i możliwością odmowy wjazdu. Państwo, które rezygnuje z tych narzędzi, przerzuca ryzyko na własnych obywateli. A ich bezpieczeństwo jest pierwszym obowiązkiem władzy.
Źródło: Apollo News












