Niemcy wskazują Rosję po ataku dronem w Lipsku. Polska ostrzegała wcześniej

dzienniknarodowy.pl 6 часы назад
Zdjęcie: Niemcy wskazują Rosję po ataku dronem w Lipsku. Polska ostrzegała wcześniej


Niemiecki rząd 1 września uznał Rosję za odpowiedzialną za próbę ataku dronem z materiałem wybuchowym na lotnisku Lipsk/Halle z 4 sierpnia. Donald Tusk zapowiedział dalsze wsparcie Ukrainy, a Radosław Sikorski ocenił, iż Niemcy biorą przykład z Polski. Dla nas to potwierdzenie, iż rosyjska wojna hybrydowa uderza już w zaplecze NATO.

Berlin wskazuje odpowiedzialnego

Niemieccy ministrowie spraw wewnętrznych Alexander Dobrindt i spraw zagranicznych Johann Wadephul przedstawili 1 września stanowisko rządu w Berlinie. Według władz federalnych ustalenia policji, sposób działania sprawców oraz informacje wywiadowcze wskazują na rosyjską odpowiedzialność za próbę ataku na lotnisku Lipsk/Halle. Dobrindt mówił o elementach znanych z innych rosyjskich operacji hybrydowych: konstrukcji drona, użytych podzespołach, materiale wybuchowym i zapalniku.

Dron znaleziono 4 sierpnia w pobliżu ukraińskiego samolotu transportowego. Ładunek został rozbrojony. Ruch lotniczy wstrzymano wtedy około godziny 1.55 na blisko dwie godziny, co potwierdza zapis konferencji niemieckiego rządu. Śledztwo prowadzone pod nadzorem niemieckiej Prokuratury Federalnej ma ustalić pełny mechanizm operacji i osoby zaangażowane w jej wykonanie.

Polska reakcja bez złudzeń

Donald Tusk napisał, iż Rosja tej wojny nie wygra, i zapewnił o dalszym wsparciu dla Ukrainy oraz współdziałaniu w NATO. Radosław Sikorski skomentował niemieckie ustalenia słowami: „Dobrze, iż Niemcy biorą przykład z Polski”. To trafna uwaga. Warszawa od dawna ostrzega, iż rosyjska presja nie kończy się na froncie na Ukrainie. Obejmuje sabotaż, prowokacje, cyberataki i naruszanie przestrzeni powietrznej państw Sojuszu.

NATO w sierpniu potępiło rosyjskie naruszenia przestrzeni powietrznej Polski i Rumunii. Incydent w Lipsku pokazuje kolejną metodę: uderzenie w infrastrukturę logistyczną, która ma znaczenie dla pomocy wojskowej kierowanej na Ukrainę. Wcześniejsze doniesienia o dronach z materiałem wybuchowym pod Lipskiem nabierają dziś jednoznacznego politycznego znaczenia.

Odpowiedź musi kosztować Moskwę

Berlin zapowiedział zamknięcie rosyjskiego konsulatu generalnego w Bonn, rozwiązanie umowy dotyczącej Rosyjskiego Domu w Berlinie oraz zabiegi o wpisanie kolejnych Rosjan na unijne listy sankcyjne. Niemcy chcą też zaostrzyć kontrole wjazdowe i presję na rosyjską flotę cieni. To potrzebne działania, choć przyszły dopiero po znalezieniu uzbrojonego drona na terenie jednego z najważniejszych portów cargo w Europie.

Niemiecki rząd przyznaje, iż zagrożenie dla infrastruktury krytycznej wzrosło. W oficjalnym omówieniu obrony przed dronami poinformował o jednostce Bundespolizei liczącej docelowo 130 funkcjonariuszy i inwestycji 100 mln euro. Jednocześnie na początku sierpnia lotnisko w Lipsku nie miało jeszcze stałego systemu zwalczania dronów. Polski trop i lekcja dla naszych służb pozostają więc aktualne.

Stawka dla Polski jest jasna. Porty lotnicze, węzły kolejowe, magazyny wojskowe i zakłady zbrojeniowe muszą być chronione przed tanimi bezzałogowcami oraz działaniami wynajętych pośredników. Sama solidarność sojusznicza nie zatrzyma drona. Potrzebne są sprawne służby, czytelne kompetencje i zdolność natychmiastowej neutralizacji zagrożenia. Rosja testuje granice odwagi Zachodu. Polska nie może pozwolić, by testowała także granice naszej bezradności.

Źródło: Interia Wydarzenia, rząd federalny Niemiec

Źródło: Interia Wydarzenia

Читать всю статью