Nawrocki powołał 229 asesorów. Prezydent mówi o nadziei dla sądów

dzienniknarodowy.pl 1 день назад
Zdjęcie: Nawrocki powołał 229 asesorów. Prezydent mówi o nadziei dla sądów


Prezydent Karol Nawrocki wręczył akty powołania i mianowania 229 asesorom sądowym. Uroczystość w Pałacu Prezydenckim odbyła się w czasie ostrego sporu o status nowych kadr wymiaru sprawiedliwości. Dla Polaków stawka jest konkretna: czy sądy mają służyć obywatelom i państwu, czy mają być paraliżowane przez polityczną wojnę o pieczątki i interpretacje.

229 nominacji w Pałacu Prezydenckim

We wtorek 28 lipca 2026 r. prezydent Karol Nawrocki wręczył akty powołania do pełnienia urzędu asesora sądowego w wojewódzkich sądach administracyjnych oraz akty mianowania na stanowiska asesorów sądowych w sądach rejonowych. Jak podała Kancelaria Prezydenta RP, nowo powołani asesorzy złożyli ślubowanie wobec głowy państwa.

Według relacji Do Rzeczy nominacje otrzymało łącznie 229 osób: 211 asesorów sądów rejonowych oraz 18 asesorów wojewódzkich sądów administracyjnych. KPRP podkreśliła, iż była to ceremonia dla ponad 200 osób z całej Polski, niespotykana dotąd skalą w obecnej kadencji prezydenta.

To nie jest techniczna informacja z kalendarza urzędowego. W kraju, w którym obywatel latami czeka na wyrok, każda decyzja wzmacniająca obsadę sądów ma znaczenie praktyczne. Sprawny wymiar sprawiedliwości to bezpieczeństwo rodzin, przedsiębiorców i zwykłych ludzi, którzy nie mogą być zakładnikami politycznego chaosu.

Służba obywatelom, nie partyjnej wojnie

W wystąpieniu do nowych asesorów Karol Nawrocki akcentował etos służby. Prezydent wskazał, iż wymiar sprawiedliwości, polskie sądy, sędziowie, asesorzy i prokuratorzy są po to, aby służyć obywatelom Rzeczypospolitej Polskiej. To zdanie dobrze wyznacza punkt ciężkości całej sprawy.

Sąd nie jest własnością środowisk prawniczych, partii ani komentatorów telewizyjnych. Sąd jest instytucją państwa. Ma chronić obywatela, rozstrzygać spory i dawać poczucie, iż prawo działa także wtedy, gdy człowiek staje naprzeciw silniejszego podmiotu.

Nawrocki powiedział również, iż widzi w nowej generacji prawników nadzieję na uzdrowienie polskiego wymiaru sprawiedliwości. To mocne postawienie sprawy, ale trudno udawać, iż kryzysu nie ma. Polacy widzą przewlekłość postępowań, spory kompetencyjne, publiczne manifesty części sędziów i permanentną walkę o to, kto ma prawo orzekać.

Spór o kontrasygnatę

Tłem uroczystości jest konflikt wokół kontrasygnaty premiera pod aktami mianowania asesorów. Do Rzeczy przypomniało, powołując się na Prawo.pl, iż problem pojawił się po odmowie Donalda Tuska dotyczącej nominacji asesorów wojewódzkich sądów administracyjnych. 25 czerwca 2026 r. Trybunał Konstytucyjny orzekł, iż mianowanie asesorów sądowych nie wymaga kontrasygnaty premiera. Wyrok nie został opublikowany przez rząd.

Ten szczegół pokazuje całą chorobę III RP w miniaturze. Gdy decyzja zapada nie po myśli jednego obozu politycznego, zaczyna się kwestionowanie procedury, statusu, podpisu i skutków prawnych. Obywatel w tym sporze staje z boku, choć to jego sprawy leżą potem w sądowych aktach.

Według Do Rzeczy Ministerstwo Sprawiedliwości miało 28 lipca przesłać do prezesów sądów apelacyjnych stanowisko, iż osoby po odebraniu aktów mianowania od prezydenta bez kontrasygnaty premiera należy przez cały czas traktować jako egzaminowanych aplikantów Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury, a nie asesorów sądowych. Portal podał też, iż prezesi sądów nie chcą dopuszczać tych osób do orzekania do czasu wyjaśnienia ich statusu.

Państwo potrzebuje ciągłości

Sprawa asesorów dotyka zasady podstawowej: państwo musi działać. Nie może być tak, iż kolejne roczniki przygotowanych prawników trafiają w próżnię, bo władza wykonawcza i część środowiska prawniczego prowadzą wojnę o kontrolę nad sądami. Polska płaci za to realną cenę: wolniejsze postępowania, większą niepewność prawną i słabsze zaufanie do instytucji.

Prezydent, odbierając ślubowanie, stoi tu po stronie ciągłości państwa. Można spierać się o reformy sądownictwa, o odpowiedzialność dyscyplinarną, o model nominacji. Nie wolno jednak budować państwa, w którym legalnie wykształceni i wskazani prawnicy są zawieszani w politycznej próżni, a obywatel ma czekać, aż obozy władzy ustalą, która pieczątka jest dziś uznawana.

To jest sedno narodowego spojrzenia na instytucje. Prawo ma służyć wspólnocie, a nie klasie zarządzającej sporem. Sądy mają być polskie w sensie najgłębszym: lojalne wobec Rzeczypospolitej, odporne na naciski i odpowiedzialne przed obywatelami przez swoją służbę, rzetelność i sprawność.

Nadzieja i obowiązek

Nowi asesorzy wchodzą do wymiaru sprawiedliwości w trudnym momencie. Nie dostają komfortu spokojnej instytucji, ale państwo rozedrgane, podzielone i zmęczone wieloletnim konfliktem. Tym większa jest ich odpowiedzialność.

Jeżeli mają być nadzieją dla sądów, muszą pamiętać o jednym: autorytet nie bierze się z medialnego wsparcia ani korporacyjnej solidarności. Bierze się z uczciwego orzekania, szacunku dla prawa i służby Polsce. Tego dziś potrzebują obywatele. Tego potrzebuje państwo.

Źródło: Kancelaria Prezydenta RP

Читать всю статью