Nawrocki podpisał ustawę o traktacie z Wielką Brytanią. Pomoc także wojskowa

dzienniknarodowy.pl 4 часы назад
Zdjęcie: Nawrocki podpisał ustawę o traktacie z Wielką Brytanią. Pomoc także wojskowa


Prezydent Karol Nawrocki 4 listopada podpisał ustawę o ratyfikacji polsko-brytyjskiego traktatu obronnego. Dokument zobowiązuje oba państwa do wzajemnej pomocy, także wojskowej, w razie napaści zbrojnej. Dla Polski to dodatkowe zabezpieczenie obok NATO, ale traktat zacznie obowiązywać dopiero po zakończeniu procedur i wymianie notyfikacji.

Prezydent zakończył polski etap ustawowy

Karol Nawrocki podpisał ustawę z 18 września 2026 roku, która wyraża zgodę na ratyfikację traktatu między Rzecząpospolitą Polską a Zjednoczonym Królestwem. Kancelaria Prezydenta RP potwierdziła podpisanie ustawy 4 listopada. Sam traktat został podpisany 27 maja 2026 roku w Londynie.

Ustawa przeszła przez Sejm zdecydowaną większością. Za jej uchwaleniem głosowało 392 posłów, przeciw było 3, a 20 wstrzymało się od głosu. Tak szerokie poparcie pokazuje, iż w sprawach fundamentalnych polska polityka potrafi jeszcze wyjść poza partyjny okop. Obrona państwa nie może być zakładnikiem bieżącej awantury.

Podpis prezydenta nie oznacza jednak, iż traktat już obowiązuje. Zgodnie z artykułem 12 umowy wejdzie ona w życie po 30 dniach od otrzymania późniejszej z notyfikacji, w których Warszawa i Londyn poinformują się o zakończeniu wymaganych procedur wewnętrznych. To precyzyjna granica, której nie wolno zacierać efektownymi hasłami.

Pomoc wojskowa w razie napaści

Najważniejsze zobowiązanie zapisano w artykule 2. Polska i Wielka Brytania deklarują wzajemną pomoc w razie napaści zbrojnej na jedną ze stron, w tym zastosowanie środków wojskowych zgodnie z artykułem 5 Traktatu Północnoatlantyckiego. Dwustronna klauzula ma więc wzmacniać NATO, a nie budować wobec niego konkurencyjną konstrukcję.

To rozwiązanie zgodne z polskim interesem narodowym. Londyn pozostaje europejską potęgą wojskową, dysponuje bronią jądrową i zachowuje wyjątkowo bliskie relacje ze Stanami Zjednoczonymi. Polska potrzebuje sieci realnych sojuszy państw, które mają zdolność do działania, a nie kolejnych deklaracji o strategicznej autonomii Europy oderwanej od siły transatlantyckiej. Papier ma wartość wtedy, gdy stoją za nim armia, przemysł i wola polityczna.

Traktat wprost wskazuje Federację Rosyjską jako długoterminowe zagrożenie dla bezpieczeństwa. Oba państwa zapowiadają wzmacnianie wschodniej flanki NATO, wspólne ćwiczenia, lepszą współpracę wojsk oraz rozwijanie infrastruktury potrzebnej do realizacji planów obronnych. Wojna prowadzona przez Rosję na Ukrainie potwierdziła, iż odstraszanie musi opierać się na zdolnościach dostępnych przed kryzysem, nie na improwizacji po pierwszym uderzeniu.

Cyberbezpieczeństwo, przemysł i infrastruktura krytyczna

Umowa wykracza poza klasyczną obronę terytorium. Obejmuje cyberbezpieczeństwo, technologie podwójnego zastosowania, sztuczną inteligencję, technologie kosmiczne, ochronę infrastruktury krytycznej oraz zwalczanie sabotażu i innych zagrożeń hybrydowych. Przewiduje też współpracę przeciw przemytowi migrantów, handlowi ludźmi i instrumentalnemu wykorzystywaniu migracji przez podmioty zewnętrzne.

Dla Polski szczególnie istotny jest przemysł obronny. Traktat mówi o wspólnych zamówieniach, transferze technologii, ograniczaniu barier regulacyjnych i zabezpieczeniu łańcuchów dostaw. Te zapisy trzeba mierzyć jednym kryterium: czy zwiększą polskie zdolności produkcyjne i dadzą naszym zakładom dostęp do technologii. Sam zakup zagranicznego sprzętu nie buduje suwerenności, o ile serwis, części i kluczowa wiedza pozostają poza krajem.

Współpraca z Brytyjczykami już obejmuje program obrony powietrznej Narew oraz budowę fregat w programie Miecznik. Stan polskiej osłony przeciwlotniczej wymaga jasnych priorytetów i konsekwencji, bo zapis traktatowy nie zatrzyma rakiety ani drona. Z kolei program Miecznik ma sens jako element odbudowy realnych zdolności Marynarki Wojennej, a nie kosztowny symbol bez zaplecza.

Sojusz ma służyć Polsce

Polsko-brytyjski traktat jest krokiem we adekwatnym kierunku, ponieważ opiera bezpieczeństwo na dobrowolnej współpracy suwerennych państw i wzmacnia więź transatlantycką. Nie zwalnia jednak Warszawy z własnej odpowiedzialności. Żaden sojusznik nie zastąpi licznej armii, zapasów amunicji, obrony powietrznej, sprawnej logistyki i krajowego przemysłu.

Stawka dla Polaków jest konkretna: czy w chwili próby pomoc nadejdzie szybko, a państwo będzie zdolne przyjąć ją i wspólnie walczyć. Dlatego po podpisie prezydenta musi przyjść etap rozliczania wykonania umowy. Liczyć się będą ćwiczenia, gotowe plany, produkcja w Polsce i odporna infrastruktura. Traktat może wzmacniać suwerenność, ale zrobi to wyłącznie wtedy, gdy zostanie przekuty w siłę.

Źródła: Kancelaria Prezydenta RP, Kancelaria Prezesa Rady Ministrów, Sejm RP

Źródło: Kresy.pl

Читать всю статью