Nawrocki odbiera ślubowanie od jednego sędziego TK, czterem odmawia. „Rzecz niepoważna”

dzienniknarodowy.pl 1 день назад
Zdjęcie: Nawrocki odbiera ślubowanie od jednego sędziego TK, czterem odmawia. „Rzecz niepoważna”


We wtorek prezydent Karol Nawrocki przyjmie ślubowanie od profesora Sławomira Patyry, jednego z sędziów wybranych przez Sejm do Trybunału Konstytucyjnego. Pozostałym, którzy przysięgali „przed kolumną” w Sali Kolumnowej, głowa państwa wciąż mówi „nie”. Czy to chaos, czy precyzyjnie obliczona gra o kontrolę nad strażnikiem konstytucji?

Jedno ślubowanie, cztery odmowy

We wtorek, 28 lipca, prezydent Karol Nawrocki odbierze ślubowanie od prof. Sławomira Patyry, konstytucjonalisty z Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. Patyra został wybrany przez Sejm w czerwcu na miejsce sędziego Andrzeja Zielonackiego, któremu kończy się dziewięcioletnia kadencja. Nowy sędzia dwukrotnie zwracał się do Kancelarii Prezydenta z prośbą o wyznaczenie terminu, deklarując pełną gotowość do objęcia obowiązków.

Tego samego dnia głowa państwa wręczy nominacje czterem nowym sędziom Sądu Najwyższego oraz powołania dla ponad dwustu asesorów sądowych. Gest szeroki, ale wybiórczy: na ślubowanie wciąż czekają kolejni wybrani przez Sejm sędziowie Trybunału, wśród nich Maciej Taborowski, Marcin Dziurda i Krystian Markiewicz. Im prezydent mówi „nie”.

Kryterium prezydenta: kto przysięgał „przed kolumną”

Nawrocki nie ukrywa, dlaczego jednych zaprasza do Pałacu, a innych pomija. Prezydent tłumaczył: „Sędzia Patyra jest jedynym sędzią, który nie przyrzekał przed kolumną w Sali Kolumnowej. Zachowuje się jak odpowiedzialny człowiek”. W jego ocenie reszta wzięła udział w spektaklu, który podważa powagę urzędu.

Chodzi o symboliczne „ślubowania” składane wcześniej w Sejmie, gdy prezydent zwlekał z wyznaczeniem terminu. Nawrocki dodawał: „Jak mamy sędziów, którzy przysięgają przed kolumną albo przed nieuprawnionym do tego marszałkiem Sejmu, to chyba wszyscy czują, iż jest to rzecz niepoważna”. Odmowę wobec pozostałych uzasadnia domniemanymi błędami w procedurze wyboru dokonanego przez Sejm.

Żurek: „uzurpacja władzy”

Po drugiej stronie sporu stoi minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek, dla którego wybiórcze odbieranie ślubowań to przekroczenie kompetencji. Polityk przekonuje, iż to Sejm wybiera sędziów Trybunału, a prezydent nie może decydować, którego z nich zaprosi do Pałacu. Odmowę nazwał wprost „uzurpacją władzy” i zapowiedział, iż sprawa może skończyć się przed Trybunałem Stanu.

Żurek zapewnia, iż kierowany przez niego resort ma plan „odbicia” Trybunału i realizuje go „krok po kroku, zgodnie z prawem”. Prezydentowi zarzuca dążenie do zmiany ustroju na prezydencki bez zmiany konstytucji. W tle trwa paraliż samego Trybunału, którego Zgromadzenie Ogólne pod kierownictwem prezesa Bogdana Święczkowskiego kolejny raz nie zdołało się prawomocnie zebrać, a na jedno z posiedzeń wkroczyli prokurator i policja.

Spór o strażnika konstytucji

Za proceduralną szarpaniną kryje się stawka znacznie poważniejsza: kto będzie kontrolował Trybunał, gdy zbliżą się wybory 2027 roku. Rząd chce przełamać obecny układ w instytucji, prezydent zaś nie zamierza firmować obsady, którą uważa za wadliwą. Konstytucjonaliści są podzieleni. Część, jak dr Marcin Krzemiński z Uniwersytetu Jagiellońskiego, kwestionuje legalność ruchów prezydenta; inni przypominają, iż odebranie ślubowania to jego konstytucyjna prerogatywa, a nie czynność czysto techniczna.

Nawrocki gra więc na czas i na precyzję: przyjmuje ślubowanie tam, gdzie procedura nie budzi jego wątpliwości, i wstrzymuje się tam, gdzie widzi polityczny pośpiech większości. To taktyka, która pozwala mu uniknąć zarzutu całkowitej blokady Trybunału, a jednocześnie nie oddać nad nim kontroli. Pozostaje pytanie: czy w państwie, w którym rząd i prezydent liczą sędziów jak głosy, ktokolwiek traktuje jeszcze Trybunał jako bezstronnego arbitra?

Читать всю статью