Myśliwce NATO zestrzeliły 15 września, krótko po północy, drona, który naruszył przestrzeń powietrzną Litwy i prawdopodobnie nadleciał z Białorusi. Maszynę strącono w rejonie koszedarskim, między Kownem a Koszedarami. Nie ma informacji o ofiarach ani szkodach. Dla Polski to kolejny sygnał, iż wschodnia flanka wymaga szczelnej obrony przeciwlotniczej.
Alarm po północy
Litewskie służby wykryły obcy obiekt kilka minut po północy z 14 na 15 września. Oficjalny alert o prawdopodobnym zagrożeniu powietrznym wysłano o godz. 00:19 do mieszkańców Wilna i rejonu wileńskiego oraz samorządów Trok i Elektren. Ludzi wezwano do znalezienia bezpiecznego miejsca, zachowania dystansu od podejrzanych obiektów i oczekiwania na kolejne komunikaty.
Do działania skierowano myśliwce wykonujące natowską misję ochrony przestrzeni powietrznej państw bałtyckich. Około pół godziny później zagrożenie zostało zneutralizowane. Vilmantas Vitkauskas, szef litewskiego Narodowego Centrum Zarządzania Kryzysowego, poinformował, iż drona zestrzelono w pobliżu wsi Pratkūnai w rejonie koszedarskim, między Kownem a Koszedarami.
Na teren upadku szczątków wysłano policję i żandarmerię wojskową. Według dotychczasowych informacji nikt nie ucierpiał i nie odnotowano szkód materialnych. Służby mają ustalić typ maszyny, jej pochodzenie oraz okoliczności naruszenia litewskiej przestrzeni powietrznej.
Kierunek z Białorusi, pochodzenie przez cały czas badane
Wstępne ustalenia wskazują, iż bezzałogowiec prawdopodobnie wleciał nad Litwę od strony Białorusi. Nie oznacza to jeszcze, iż wiadomo, kto go wysłał ani do kogo należał. Tych odpowiedzi ma dostarczyć analiza szczątków. Każda dalej idąca teza byłaby dziś spekulacją.
Prezydent Litwy Gitanas Nausėda podziękował personelowi sojuszniczemu za szybką reakcję. Podkreślił, iż wobec nasilania przez Rosję agresji przeciwko Ukrainie taka gotowość ma podstawowe znaczenie dla bezpieczeństwa regionu. Zestrzelenie było pierwszym takim przypadkiem w litewskiej przestrzeni powietrznej.
Incydent nie pojawił się w próżni. Państwa bałtyckie od miesięcy mierzą się z naruszeniami przestrzeni powietrznej i ryzykiem, iż wojna na Ukrainie będzie powodować kolejne niekontrolowane przeloty bezzałogowców. W sierpniu opisywaliśmy, jak Litwa ostrzegała przed możliwą rosyjską prowokacją z użyciem ukraińskich dronów. Dzisiejsza ostrożność Wilna ma więc oparcie w konkretnych doświadczeniach.
Sojusz zadziałał, ale tania obrona jest konieczna
NATO prowadzi Baltic Air Policing od 2004 roku, gdy Litwa, Łotwa i Estonia weszły do Sojuszu. Kraje te nie posiadają własnych zdolności myśliwskich potrzebnych do samodzielnego patrolowania nieba, dlatego państwa sojusznicze wystawiają rotacyjne kontyngenty. Zwykle ich zadaniem jest rozpoznanie obcego samolotu i ochrona integralności przestrzeni powietrznej. Tym razem piloci musieli użyć uzbrojenia.
Sama udana interwencja nie rozwiązuje problemu. Wysyłanie samolotu bojowego przeciw każdemu małemu bezzałogowcowi jest kosztowne i na dłuższą metę niewystarczające. Litewskie ministerstwo obrony już rozpoczęło zakup radarów krótkiego zasięgu i dronów przechwytujących. Tak powstaje obrona warstwowa: radar ma wykryć niski cel, tańszy środek powinien go przejąć, a myśliwiec pozostaje narzędziem do zadań wymagających większej siły.
Lekcja dla Polski
Dla Polski stawka jest bezpośrednia. Mamy długą granicę z Białorusią, sąsiadujemy z obwodem królewieckim i leżymy na zapleczu wojny na Ukrainie. Potrzebujemy gęstej sieci radarów, mobilnych zespołów antydronowych oraz jasnych procedur ostrzegania ludności. O możliwości testowania wschodniej flanki NATO nad Polską ostrzegano już wcześniej.
Reakcja nad Litwą pokazuje, iż sojusznicze mechanizmy potrafią zadziałać szybko. Polski interes narodowy wymaga jednak własnych, licznych i ekonomicznie racjonalnych środków zwalczania dronów. Sojusz jest podporą bezpieczeństwa, ale państwo odpowiedzialne za swoich obywateli nie może zrzucać na sojuszników podstawowego obowiązku obrony własnego nieba.
Źródło: Interia Wydarzenia, LRT, Reuters, litewskie służby kryzysowe, NATO
Źródło: Interia Wydarzenia













