NATO ćwiczy na Morzu Czarnym

polska-zbrojna.pl 2 часы назад

Operacje abordażowe, przeciwminowe, zwalczanie okrętów podwodnych, odpieranie ataków dronów i uderzenia dywersantów – wszystko to znalazło się w scenariuszu zakończonych właśnie manewrów „Breeze 2026”. Na Morzu Czarnym zadania realizowały okręty z Bułgarii, Rumunii i Turcji, zaś w powietrzu i na lądzie – marynarze z kilku innych państw NATO, w tym Polski.

U wybrzeży Bułgarii pojawił się podejrzany statek. Według informacji zebranych przez służby jego załoga może być zaangażowana w przemyt albo działania dywersyjne. Ponieważ dowódca jednostki nie reagował na pytania z patrolujących akwen jednostek, do akcji ruszyły zespoły abordażowe. Weszły na pokład statku, unieruchomiły go i przystąpiły do przeszukiwania pokładów.

Tak wyglądał jeden z epizodów „Breeze 2026” – największych ćwiczeń bułgarskiej marynarki wojennej, które od lat organizowane są wspólnie z siłami NATO. W tegorocznej edycji udział wzięło 17 okrętów i jednostek pomocniczych z Bułgarii, Rumunii i Turcji. Państwa spoza regionu Morza Czarnego z powodów proceduralnych swoich okrętów przysłać nie mogły. W chwili, gdy Rosja najechała Ukrainę, na mocy międzynarodowego prawa radykalnie ograniczony został bowiem ruch w cieśninach Bosfor i Dardanele.

REKLAMA

Zakaz ich przekraczania obejmuje jednostki bojowe, które nie stacjonują w czarnomorskich portach. Z udziału w manewrach Sojusz jednak nie rezygnuje. Podczas „Breeze 2026” nad Morzem Czarnym operował na przykład francuski samolot, zaś w sztabie ćwiczeń i dowództwach poszczególnych grup zadaniowych zasiadali marynarze z kilku innych państw – w tym USA, Włoch i Albanii. Polskę reprezentowali oficerowie 12 Dywizjonu Trałowców, specjalizujący się w walce minowej.

– Zostaliśmy przypisani do dowództwa ćwiczeń. Odpowiadaliśmy za planowanie, koordynację i kontrolę działań prowadzonych na morzu przez siły przeciwminowe – wyjaśnia por. mar. Szymon Frankowski z 12 DTr. Te koncentrowały się na poszukiwaniu ćwiczebnych min, które wcześniej rozstawili organizatorzy. Kiedy zostały one namierzone, należało je zidentyfikować, a następnie aktywować wszelkie procedury związane z ich neutralizacją. Tutaj aktywne były przede wszystkim niszczyciele min.

Dodatkowo jeden z bułgarskich trałowców otrzymał zadanie oczyszczenia akwenu z min kotwicznych. To zadanie szczególnie ważne w kontekście wspomnianej już wojny rosyjsko-ukraińskiej. Bo choć przywołane miny to technologia starego typu, ciągle jeszcze są używane i to przez obydwie strony konfliktu. Tym bardziej więc NATO musi być gotowe na ich niszczenie tak, by w krótkim czasie utorować drogę statkom handlowym.

Scenariusz „Breeze 2026” zakładał też rzecz jasna szereg innych działań. Duże jednostki, w tym bułgarska fregata „Dryzki”, prowadziły symulowaną walkę z okrętami podwodnymi i nawodnymi. Marynarze odpierali też ataki samolotów, dronów i uderzenia dywersantów, wykorzystujących m.in. szybkie łodzie motorowe. Podejmowali działania ratownicze – choćby usuwając skutki zderzenia okrętu ze statkiem handlowym, do akcji wkroczyły też wspomniane grupy abordażowe. – Ćwiczenia zakończyły się sukcesem. Poprawiliśmy nasze ogólne wyszkolenie, przetestowaliśmy skuteczność procedur zapisanych w dokumentach NATO, wspólnie z naszymi sojusznikami i partnerami potwierdziliśmy gotowość marynarki do zapewnienia bezpieczeństwa i ochrony akwenów morskich – podsumowywał kadm. Kirył Michajłow, dowódca bułgarskiej marynarki.

Por. mar. Frankowski przyznaje, iż udział w „Breeze 2026” był ciekawym wyzwaniem. – Dużą wartością jest praca w międzynarodowym zespole, zacieśnianie więzi z sojusznikami. Ważne też, iż mieliśmy okazję skupić się na akwenie, którego specyfika w pewnym stopniu różni się od Morza Bałtyckiego. To okazja do gromadzenia nowych doświadczeń, poszerzania horyzontów, co może zaprocentować w przyszłości – podsumowuje oficer.

Łukasz Zalesiński
Читать всю статью