Naprawianie Jelcza

polska-zbrojna.pl 54 минуты назад

W sierpniu zwiększyliśmy produkcję do 100 aut miesięcznie – powiedział Adam Leszkiewicz, prezes PGZ, przekonując, iż plan naprawczy dla Jelcza działa. Spółka w ostatnich latach nie nadążała z produkcją pojazdów dla armii, a opóźnienia sięgały wielu miesięcy. Prezes holdingu, do którego należy Jelcz, zapewnił, iż w przyszłym roku spółka dostarczy wojsku wszystkie zaległe wozy.

Aby opisać, jak ważnym dostawcą sprzętu i uzbrojenia wojskowego jest dla polskiej armii Jelcz, wystarczy spróbować wyliczyć typy i rodzaje pojazdów tej marki, które służą w tej chwili w siłach zbrojnych. A chodzi o wszystkie polskie systemy przeciwlotnicze i przeciwrakietowe Wisła, Narew i Pilica+, wyrzutnie rakietowe WR-40 Langusta, Homar K oraz pocisków przeciwokrętowych NSM. Do tego trzeba dodać aparatownie i węzły łączności, różnego typu stacje radiolokacyjne oraz wszelkiego typu warsztaty kontenerowe, plus kilkanaście typów zwykłych ciężarówek.

Niestety duże zamówienia kierowane w ostatnich latach do spółki z Laskowic i błędy w zarządzaniu tym przedsiębiorstwem spowodowały, iż Jelcz nie dostarczył w terminie kilkuset z zakontraktowanych przez Wojsko Polskie pojazdów, a w wielu przypadkach opóźnienia sięgały kilku miesięcy.

REKLAMA

Obecnie, jak zapewnia szefostwo Polskiej Grupy Zbrojeniowej, do której należy Jelcz, sytuacja uległa zdecydowanej poprawie. – W Jelczu było problemów bez liku, były zaległości, ale wyprowadzamy je. Naprawiamy, korygujemy i bierzemy się za nowe zadania – podkreśla Adam Leszkiewicz. Prezes PGZ zapowiada, iż Jelcz w przyszłym roku znacząco zwiększy swoje moce produkcyjne. – Przygotowujemy nową fabrykę w Miłoszycach i fabrykę w Raciborzu, z której, wierzymy, iż pierwsze ciężarówki zaczną zjeżdżać jesienią przyszłego roku – mówił Leszkiewicz podczas konferencji zorganizowanej na Międzynarodowym Salonie Przemysłu Obronnego.

Mariusz Ptak, prezes Jelcz sp. z o.o., który szefuje spółce od ubiegłego roku, podkreśla, iż już teraz zdecydowanie usprawniła ona swoje procesy produkcyjne. – W sierpniu wyprodukowaliśmy 100 aut i wierzymy, iż we wrześniu odnotujemy podobny wynik – powiedział. Jak dodał, modyfikacja procesów produkcyjnych obejmuje również technologie, z jakich korzysta firma. Jelcz chce, aby np. w jego ciężarówkach w znacznie większym stopniu niż w tej chwili były stosowane komponenty produkowane w Polsce. Na liście podzespołów planowanych do polonizacji są nie tylko mosty i skrzynie biegów, ale również silniki.

Plany są jeszcze szersze. Jelcz chce również budować ciężarówki nie tylko dla wojska. Choć zaprezentowany na MSPO model C642.50 pokazano w militarnym malowaniu, to jest to pierwszy od ponad 20 lat ciągnik siodłowy tej marki przeznaczony do jazdy na szosie, a nie w trudnym terenie.

Krzysztof Wilewski
Читать всю статью