Kontrwywiad zatrzymał 18-letniego obywatela Ukrainy, którego zadaniem, jak twierdzą polskie służby, było skłócanie Polaków i Ukraińców na zlecenie Rosji. Młody mężczyzna miał malować w przestrzeni publicznej i przy pomnikach hasła gloryfikujące UPA oraz Stepana Banderę. Za całą akcją, według ustaleń służb, stał rosyjski wywiad.
Zatrzymanie i zarzuty
Informację potwierdził Jacek Dobrzyński, rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych. Z jego przekazu wynika, iż 18-latek realizował rosyjskie zlecenie wymierzone w relacje polsko-ukraińskie. Wykonawca zostawiał napisy wychwalające banderowską formację i jej przywódcę na ścianach oraz w miejscach upamiętnienia. Na tym etapie pozostaje podejrzanym, a rozstrzygnięcie o winie należy do sądu. Postępowanie prowadzi ABW, powołana do ochrony kontrwywiadowczej kraju.
Wojna hybrydowa na symbolach
Wybór haseł nie był przypadkowy. UPA i Stepan Bandera to w Polsce symbole najcięższe z możliwych, bo wiążą się z rzezią wołyńską z 1943 roku, ludobójstwem, które pochłonęło około stu tysięcy polskich ofiar. Napis wychwalający tych sprawców uderza w żywą narodową ranę. Rosyjski zleceniodawca dokładnie na to liczył. Prowokacja miała wyglądać na gest ze strony Ukraińców, a w rzeczywistości była narzędziem obcego wywiadu.
Cel: poróżnić Polskę i Ukrainę
Moskwa ma jasny interes w tym, by odsunąć Warszawę od Kijowa. Polska jest głównym zapleczem logistycznym pomocy dla walczącej Ukrainy, więc rozbicie tego sojuszu osłabiłoby cały front przeciw Rosji. Stąd sięganie po drażliwą historię jako zapalnik. Polskie służby od miesięcy ostrzegają, iż rosyjski wywiad werbuje młodych ludzi do drobnych aktów dywersji, sabotażu i prowokacji, często za pośrednictwem komunikatorów i za niewielkie pieniądze.
Prawda kontra manipulacja
Spór o Wołyń jest realny i Polska ma prawo domagać się prawdy oraz godnego upamiętnienia ofiar. Co innego jednak autentyczna polityka historyczna, a co innego napis namalowany na czyjeś zlecenie, by skłócić dwa narody. Rozpoznanie różnicy między jednym a drugim jest dziś elementem obrony państwa. Kto daje się ponieść prowokacji, realizuje cel jej autora, a autor siedzi w Moskwie.
Źródło: Interia Wydarzenia











