Na styku zagrożeń

polska-zbrojna.pl 3 часы назад

Grupa dywersyjna działająca w ukryciu, wypadek z udziałem wojskowego pojazdu, pożar budynku pełnego weteranów, ryzyko skażenia wody pitnej, dramat w skutym lodem zbiorniku wodnym. W ramach ćwiczeń z reagowania kryzysowego żołnierze 22 Dęblińskiego Batalionu Lekkiej Piechoty i strażacy ochotnicy sprawdzali się w działaniach w nagłych sytuacjach.

Z informacji rozpoznawczych wynikało, iż na terenie gminy Garbów w województwie lubelskim działa wroga grupa dywersyjno-rozpoznawcza, a wśród mieszkańców mogą znajdować się osoby sprzyjające jej działaniom. 17 stycznia do rejonu skierowano wydzielone siły 22 Dęblińskiego Batalionu Lekkiej Piechoty. Żołnierze otrzymali zadanie prowadzenia kontrobserwacji, patrolowania i zabezpieczenia kluczowych obiektów na terenie gminy. niedługo przyszło im sprawdzić swoje umiejętności z komunikacji i koordynacji działań w różnorodnych sytuacjach.

REKLAMA

Wypadek z udziałem pojazdu wojskowego

Zaczęło się jak zwykłe przemieszczenie kolumny wojskowej. Kilka pojazdów, spokojny rytm jazdy. Nagle doszło do zderzenia z samochodem osobowym i autokarem. – Scenariusz zakładał dużą liczbę poszkodowanych, w tym osoby uwięzione w pojeździe osobowym, których uwolnienie wymagało użycia sprzętu hydraulicznego, a także rannych żołnierzy – mówi kpt. Marta Gaborek, rzecznik 2 Lubelskiej Brygady Obrony Terytorialnej.

Żołnierze działali ramię w ramię ze strażakami z OSP w Garbowie, Woli Przybysławskiej, Borkowie i Piotrowicach Wielkich. Teren pozorowanego wypadku został zabezpieczony, ruch skierowano na objazdy, a na poboczu wyznaczono strefę segregacji poszkodowanych. Uwięzionych ewakuowano z pojazdu przy użyciu sprzętu hydraulicznego, a wojskowi wspierali ratowników w udzielaniu pierwszej pomocy rannym.

Ten pierwszy epizod miał jasno określony cel: sprawdzić, jak siły reagują na nagłe, masowe zdarzenie, które pojawia się w trakcie realizacji innych zadań, bez możliwości wcześniejszego przygotowania.

Ogień w zabytkowym kompleksie

Gdy sytuacja na drodze została opanowana, meldunki poprowadziły żołnierzy i strażaków do działań w centrum Garbowa. W zabudowaniach kompleksu pałacowego wybuchł pożar. Według założeń scenariusza był to akt celowego podpalenia, dokonany przez dywersantów w czasie spotkania weteranów.

Na dziedzińcu pałacu pojawiły się pierwsze wozy strażackie, a żołnierze przejęli zabezpieczenie rejonu oraz ewakuację osób znajdujących się wewnątrz. Wąskie korytarze, zadymione pomieszczenia, osoby wymagające natychmiastowej pomocy – w tym epizodzie liczyła się nie tylko siła, ale przede wszystkim precyzja, komunikacja i koordynacja działań. Dla dowódców był to test współdziałania w obiekcie „o znaczeniu społecznym i symbolicznym” – podkreślają organizatorzy. Nie chodziło wyłącznie o ugaszenie ognia, ale o ochronę ludzi i mienia w warunkach rosnącego napięcia.

Dywersja w tle

W trakcie akcji gaśniczej do mikrosztabu zaczęły spływać kolejne meldunki – o potencjalnym skażeniu wody pitnej czy planowanych atakach na oczyszczalnię ścieków, stację elektroenergetyczną, wodociągi i budynek Urzędu Gminy.

Scenariusz wprowadzał element wojny, która toczy się poniżej progu otwartego konfliktu. W teren ruszyły patrole, część w kamuflażu cywilnym. Organizowano posterunki, wprowadzano kontrolę dostępu, prowadzono obserwację oraz dokumentowano potencjalne zagrożenia i działania dywersyjne. Ten etap miał pokazać inną twarz wojsk obrony terytorialnej – formacji, która ma nie tylko reagować po fakcie, ale także zapobiegać eskalacji i destabilizacji życia lokalnej społeczności.

Lód, który pęka

Ostatni epizod odbywał się nad zbiornikiem wodnym. Zaginęli dwaj strażacy i dwaj pracownicy urzędu gminy. W trakcie kontroli zabezpieczeń załamał się pod nimi lód.

Na brzegu wyznaczono strefę działań, a ratownicy w specjalistycznych kombinezonach weszli na lodową taflę. Poszukiwania, szybkie namierzenie poszkodowanych, podjęcie ich z wody i zabezpieczenie przed hipotermią – to był sprawdzian umiejętności w warunkach, w których każda minuta decyduje o przeżyciu.

Gdy ostatni meldunek został zamknięty, jedno było jasne: scenariusz ćwiczeń w Garbowie nie był zbiorem efektownych epizodów, ale zaplanowanym, wielowątkowym i dynamicznym szkoleniem z reagowania kryzysowego, odzwierciedlającym realne zagrożenia, z jakimi w warunkach pokoju – ale przy podwyższonym poziomie zagrożenia bezpieczeństwa – mogą mierzyć się lokalne społeczności oraz administracja publiczna. – Takie sytuacje rzadko występują pojedynczo – podkreślają organizatorzy. – Najczęściej są ciągiem następujących po sobie, wzajemnie powiązanych zdarzeń, wymagających szybkiego podejmowania decyzji i elastycznego reagowania.

Paulina Ciesielska
Читать всю статью