Armia USA przygotowuje się do długotrwałej, wielotygodniowej operacji przeciwko Iranowi - wynika z przekazu agencji Reutersa, która powołuje się na anonimowych amerykańskich urzędników. Według ekspertów, jeżeli Donald Trump wyda rozkaz może dojść do poważnego konfliktu, który przerodzi się w wojnę regionalną.
Na krawędzi poważnego konfliktu. Media: USA przegotowują się do długotrwałej operacji

W ramach kampanii amerykańskie wojsko może zaatakować nie tylko infrastrukturę nuklearną Iranu, ale także irańskie obiekty państwowe i bezpieczeństwa - powiedział jeden z urzędników.
Eksperci podkreślają, iż ewentualne wszczęcie takiej operacji znacząco zwiększyłoby ryzyko dla sił USA. Odwetowe ataki Iranu pociągnęłyby też za sobą znaczący wzrost ryzyka wybuchu konfliktu regionalnego.
"Wszystkie opcje na stole". Decyzja o ataku należy do Trumpa
Źródło agencji powiedziało, że USA spodziewają się odwetu Iranu, co mogłoby doprowadzić do rozłożonej w czasie serii wzajemnych ataków. Wcześniej Gwardia Rewolucyjna zapowiadała, iż zareaguje uderzeniami na amerykańskie obiekty wojskowego w regionie.
Reuters przypomina, iż USA utrzymują bazy na całym Bliskim Wschodzie, w tym w Jordanii, Kuwejcie, Arabii Saudyjskiej, Katarze, Bahrajnie, Zjednoczonych Emiratach Arabskich i Turcji.
Wcześniej rzeczniczka Białego Domu Anna Kelly została zapytana o koncentrację sił na Bliskim Wschodzie. - Prezydent Trump ma wszystkie opcje na stole w sprawie Iranu - odparła.
Rozmowy USA - Iran. Kolejna runda za kilka dni
Reuters podał też, powołując się na źródła, iż we wtorek w Genewie odbędą się negocjacje na temat Iranu i Ukrainy. Stronę amerykańską mają w nich reprezentować wysłannik Trumpa Steve Witkoff i zięć prezydenta USA Jared Kushner.
ZOBACZ: Rośnie napięcie między USA a Wenezuelą. Media: Do ataku może dojść w każdej chwili
We wtorek rano Amerykanie mają spotkać się z Irańczykami. Po południu Witkoff i Kushner mają zaś uczestniczyć w trójstronnych rozmowach z udziałem delegacji Ukrainy i Rosji.
Trump grozi i koncentruje siły. Na Bliski Wschód zmierza lotniskowiec USS Gerald Ford
W piątek amerykański prezydent powiedział dziennikarzom, że zmiana reżimu w Iranie byłaby najlepszym rozwiązaniem. Dziennik "Wall Street Journal" podał zaś, iż Pentagon podjął decyzję o wysłaniu największego amerykańskiego lotniskowca USS Gerald Ford i towarzyszących mu okrętów z Morza Karaibskiego na Bliski Wschód w ramach przygotowań do potencjalnego ataku na Iran.
Na Bliskim Wschodzie jednostka dołączy do innego lotniskowca, USS Abraham Lincoln, i dziewięciu innych okrętów, w tym niszczycieli i okrętów desantowych.
ZOBACZ: USA o porozumieniu nuklearnym z Iranem. "Jesteśmy bardziej niż gotowi"
Do wydania rozkazu doszło na tle kolejnych gróźb Trumpa w obliczu konsekwencji, jeśli Iran nie zgodzi się na zawarcie porozumienia dotyczącego jego programu jądrowego.
W czwartek amerykański prezydent ocenił, że Iran ma około miesiąca na zawarcie umowy, choć jednocześnie przyznał, iż zamierza negocjować tak długo, jak zechce. Zagroził zarazem, iż brak porozumienia będzie miał "traumatyczne" skutki dla Iranu.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni







