Zależy mi, by Akademia Wojsk Lądowych pozostawała otwarta na nowe metody i rozwiązania, które będą przekładały się na podnoszenie poziomu wyszkolenia podchorążych – zapowiada gen. bryg. dr Dariusz Czekaj, od października rektor-komendant Akademii Wojsk Lądowych we Wrocławiu. „Polsce Zbrojnej” generał mówi o priorytetach w kształceniu przyszłych oficerów i planach rozbudowy uczelni.
Gen. bryg. dr Dariusz Czekaj, rektor-komendant Akademii Wojsk Lądowych we Wrocławiu.
Czy Akademia Wojsk Lądowych to najlepsza uczelnia wojskowa w Polsce?
Gen. bryg. Mariusz Czekaj: Oczywiście.
A co o tym świadczy?
Jakość kształcenia. Nasza Akademia, a wcześniej tzw. Zmech, czyli Wyższa Szkoła Oficerska Wojsk Zmechanizowanych, zawsze słynęła zarówno z wysokiej dyscypliny, etosu służby opartego na tradycji oraz wysokiej jakości kształcenia. Absolwenci tej uczelni i jej poprzedniczki, do których sam się zaliczam, to ludzie o kompetencjach, które pozwalają radzić sobie w najtrudniejszych warunkach. Wojskowy etos, rzetelne wyszkolenie, ale też otwarty umysł i zdolność do nieszablonowego myślenia to cechy, które wyróżniają absolwentów AWL-u. I właśnie te wartości chcemy przez cały czas rozwijać, kształcąc kolejne pokolenia oficerów.
Liczby zdają się przemawiać na waszą korzyść. Już niedługo na AWL-u będzie studiować ponad 4 tys. osób. Jeszcze pięć lat temu było ich 1200. Liczba zainteresowanych zdobyciem indeksu stale rośnie.
Rosnąca liczba miejsc na studiach to wynik zapotrzebowania sił zbrojnych. Wojsko Polskie się rozbudowuje, w całym kraju powstają nowe jednostki, które potrzebują kadry oficerskiej. Limity przyjęć na uczelnie wojskowe co roku ustala minister obrony narodowej. Cieszy nas fakt, iż możemy kształcić coraz więcej przyszłych oficerów. Dbamy jednak o to, aby każdy z nich, opuszczając mury Akademii po pięciu latach studiów, dysponował odpowiednim zestawem kompetencji. Zależy nam, by oprócz rzetelnego wyszkolenia wojskowego był to człowiek otwarty, gotowy do dalszej nauki i nieustannego rozwijania swoich umiejętności. Musi być również przygotowany na to, iż zmiana będzie stałym elementem jego służby zawodowej.
W jaki sposób w AWL-u budujecie takie kompetencje?
To oczywiście kwestia odpowiedniego programu nauczania i wykładowców, którzy potrafią zaszczepić w młodych ludziach pasję do zdobywania wiedzy, samorozwoju, poznawania innych armii i świata. Jak to realizować? Na przykład poprzez współpracę międzynarodową z innymi ośrodkami akademickimi i uczelniami wojskowymi. Nasi studenci regularnie uczestniczą w wymianach zagranicznych. Ta kooperacja jest bardzo intensywna z wieloma ośrodkami, m.in. w USA, Francji, Korei Południowej. Nasi podchorążowie nie tylko wielokrotnie wyjeżdżali do Seulu na wymianę studencką, ale także gościli m.in. w koreańskich zakładach zbrojeniowych w ramach programu „Hanwha Global Challenger”, gdzie obserwowali proces produkcji armatohaubic samobieżnych K9 PL oraz systemów artylerii rakietowej Homar-K dostarczanych Siłom Zbrojnym RP. Uczestniczyli też w zajęciach w Korea Military Academy. To wszystko są doświadczenia, które procentują. Poszerzają horyzonty i pozwalają odnaleźć się we współczesnym świecie.
Jako zupełnie inny przykład, ale równie istotny, wskazałbym rozwijany w Akademii wargaming, czyli gry wojenne. Jesteśmy pionierską uczelnią w Polsce w tej dziedzinie. Nasi wykładowcy opracowali autorski system „Lekka piechota”, wykorzystywany w szkoleniu podchorążych. Dzięki takim rozwiązaniom przygotowujemy przyszłych dowódców pododdziałów, m.in. piechoty, rozwijając ich myślenie strategiczne, wyobraźnię taktyczną i umiejętność podejmowania decyzji. Uczelnia organizuje także międzynarodowe konferencje poświęcone wargamingowi.
Jeśli chodzi o metody szkoleniowe, to uczelnia korzysta także z technologii wirtualnej rzeczywistości…
Tak. Niedawno pozyskaliśmy najnowsze wersje symulatorów pola walki, podczas ćwiczeń poligonowych korzystamy z laserowego symulatora strzelań. Z kolei w naszym Zakładzie Teorii i Praktyki Strzelań funkcjonuje system szkolno-treningowy „Śnieżnik”, który jest stale rozwijany i wzbogacany o nowe rozwiązania, ostatnio o symulatory wyrzutni rakiet Piorun. Kolejne inwestycje obejmują zakup samochodu z napędem 4×4 i specjalistyczną zabudową, przeznaczonego do nadzoru i kierowania ćwiczeniami z wykorzystaniem Laserowego Systemu Symulacji (LSS). System ten zostanie także rozbudowany o dwa symulatory moździerza Indirect Fire, granaty ogłuszające oraz pięć symulatorów granatnika przeciwpancernego Carl-Gustaf M4.
Do nowych elementów infrastruktury dydaktycznej należy symulator systemu Topaz w konfiguracji Regina, przeznaczony do szkolenia z zakresu dowodzenia i kierowania ogniem artylerii, w tym z wykorzystaniem armatohaubic Krab i K9.
Nowe laboratorium systemu VBS4, obejmujące 40 stanowisk, umożliwi szkolenie dowódców na szczeblu drużyny, plutonu i kompanii w zakresie planowania i kierowania działaniami taktycznymi.
Nowe możliwości kształcenia rozwija także Instytut Logistyki. Od 1 października uruchomiono Pracownię Druku 3D. Planowane są ponadto: dalszy rozwój technologii wirtualnej rzeczywistości (VR), uruchomienie pracowni eksploatacji sprzętu wojskowego oraz pracowni symulacji procesów logistycznych.
Wszystko to służy jednemu celowi: przygotowaniu przyszłych oficerów do skutecznego działania w dynamicznie zmieniającym się środowisku bezpieczeństwa, wymagającym nie tylko wiedzy i umiejętności, ale także samodzielnego myślenia, elastyczności i gotowości do ciągłego doskonalenia.
Najpilniejszą potrzebą w skali całego Wojska Polskiego jest jednak tzw. dronizacja. Co się dzieje u was w tym zakresie?
Oczywiście zdajemy sobie sprawę, iż wykorzystanie bezzałogowców jest koniecznością współczesnego pola walki, co pokazały choćby doświadczenia ukraińskie. Rozwijamy Laboratorium Dronów w Zakładzie Systemów Bezzałogowych zajmujące się m.in. badaniami i samodzielnym wytwarzaniem dronów, ale też obsługą bezzałogowców, która jest szeroko wprowadzana do programu nauczania. Dążymy do tego, by każdy podchorąży przechodził szkolenie z podstawowej obsługi dronów. Te zmiany stopniowo wchodzą w życie już w tym roku akademickim. Mam na myśli dronowe szkolenia podstawowe, czyli naukę operowania dronami przez podchorążych wszystkich specjalności wojskowych. Zgodnie z ideą tego szkolenia wszyscy podchorążowie zapoznają się z przepisami dotyczącymi użytkowania dronów i nabędą podstawowe umiejętności pilotażu komercyjnego bezzałogowca. To pozwoli im zdać egzamin cywilny na poziomie A2 i zostaną przygotowani do wykorzystywania dronów w trakcie zajęć specjalistycznych na Wydziale Dowodzenia.
Minęło 25 lat, od kiedy ukończył Pan Wyższą Szkołę Oficerską Wojsk Zmechanizowanych, poprzedniczkę wrocławskiej Akademii. Co się zmieniło od tamtego czasu, jeżeli chodzi o kształcenie?
Poza unowocześnieniem uzbrojenia, sprzętu szkoleniowego i programu nauczania, istotną zmianą jest znacznie większy udział wykładowców cywilnych. Uważam to za wielki atut, który pomaga poszerzać horyzonty przyszłych oficerów. W procesie kształcenia łączymy dwie perspektywy: stricte wojskową i cywilną. To duża wartość. Poza tym na tzw. Zmechu nie było kierunków cywilnych. Dziś oprócz przyszłych oficerów kształcimy również osoby, które będą pełnić funkcje cywilne, np. w obszarze zarządzania kryzysowego. Studiując w AWL-u, mają one kontakt z podchorążymi, wymieniają się doświadczeniami, a przede wszystkim poznają i lepiej rozumieją specyfikę wojska. To bardzo cenne.
A jakie są Pana najważniejsze plany dotyczące kierowania uczelnią?
Chciałbym, abyśmy w Akademii wdrażali coraz nowsze technologie, wyprzedzali zachodzące zmiany i wyznaczali kierunki rozwoju w obszarze kształcenia przyszłych oficerów. Zależy mi na tym, aby AWL była uczelnią nowoczesną, otwartą na innowacje i potrafiącą gwałtownie odpowiadać na zmieniające się potrzeby sił zbrojnych. Musimy przygotowywać naszych podchorążych nie tylko do wyzwań, z którymi mierzą się żołnierze dzisiaj, ale również do tych, które przyniesie przyszłość. Dotyczy to w szczególności rozwoju systemów bezzałogowych, nowych technologii wykorzystywanych na polu walki oraz zmieniającego się charakteru współczesnych konfliktów.
Równie istotnym kierunkiem rozwoju Akademii jest dla mnie zwiększanie jej potencjału naukowego. Chciałbym, aby AWL była nie tylko miejscem kształcenia przyszłych oficerów, ale również silnym ośrodkiem badań naukowych, innowacji i rozwoju nowoczesnych rozwiązań dla wojska. Musimy rozwijać współpracę z innymi uczelniami, instytutami badawczymi oraz przemysłem obronnym. Chcemy budować pozycję Akademii jako nowoczesnego ośrodka naukowego, który nie tylko nadąża za zmianami, ale aktywnie uczestniczy w ich kształtowaniu.
Zależy mi także na ukończeniu dużych inwestycji, które w tej chwili realizujemy. Intensywnie rozbudowujemy bazę sportową – latem została otwarta m.in. nowoczesna hala sportowa z boiskami, ściankami wspinaczkowymi, siłownią itp. w tej chwili modernizowany jest również Ośrodek Szkolenia Jeździeckiego w Rakowie.
Drugi obszar inwestycji dotyczy rozbudowy bazy noclegowej na uczelni. Powstają nowe koszary dla 1000 podchorążych. Uważam, iż skoszarowanie podchorążych jest niezwykle ważne do budowania adekwatnych postaw i przyzwyczajeń, ponieważ żołnierze muszą nauczyć się żyć poza domem. Chciałbym, aby Akademia zapewniała naszym absolwentom wszechstronne przygotowanie do służby zarówno w kraju, jak i za granicą. Zależy mi na tym, aby każdy z nich, opuszczając mury AWL-u, miał poczucie, iż jest dobrze przygotowany do realizacji powierzonych mu zadań.
Gen. bryg. dr Dariusz Czekaj – od 1 października 2026 roku rektor-komendant Akademii Wojsk Lądowych im. gen. Tadeusza Kościuszki we Wrocławiu. Absolwent wrocławskiej Wyższej Szkoły Oficerskiej, Akademii Obrony Narodowej oraz Eisenhower School w National Defense University w Waszyngtonie. Doktor nauk społecznych w dyscyplinie socjologia. W swojej karierze dowodził m.in. 5 Batalionem Strzelców Podhalańskich i 12 Brygadą Zmechanizowaną, pełnił także funkcję zastępcy dowódcy 18 Dywizji Zmechanizowanej. Uczestniczył w misjach wojskowych w Kosowie, Iraku i Afganistanie. Na stopień generała brygady został mianowany w 2023 roku.