Mysłowice: Ukrainiec terroryzował przechodniów szablą

magnapolonia.org 1 час назад

W niedzielne popołudnie 7 czerwca br. mieszkańcy Mysłowic byli świadkami ubogacenia kulturowego. Straż Miejska otrzymała zgłoszenie o mężczyźnie, który na ulicy Starokościelnej wymachiwał niebezpiecznym ostrzem. Po przybyciu funkcjonariuszy okazało się, iż sprawcą jest tzw. „uchodźca wojenny” z Ukrainy. W trakcie interwencji zabezpieczono nie tylko szablę, ale również nóż i kordzik. Obrzydliwy turaniec został zatrzymany. Na szczęście nie znaleziono przy nim wideł i siekiery, czyli tradycyjnych rekwizytów „bohaterów UPA”.

Mysłowice zostały ubogacone przez agresywnego imigranta z Ukrainy, który zabawiał się w rekonstrukcję historyczną rzezi Humania. W centrum miasta doszło do interwencji policji.; Groźny Ukrainiec wymachiwał bronią białą przed oczami Polaków, strasząc kobiety i dzieci. Został zatrzymany a przedmioty, które posiadał, zabezpieczone. Na szczęście nikomu nic się nie stało.

Coraz większa liczba podobnych zdarzeń sprawia, iż wielu Polaków zaczyna zadawać pytania o bezpieczeństwo i skutki masowej migracji zarobkowej oraz uchodźczej z Ukrainy. Jeszcze kilka lat temu politycy i media głównego nurtu przekonywali, iż napływ setek tysięcy obywateli Ukrainy nie będzie wiązał się z żadnymi negatywnymi konsekwencjami społecznymi. Rzeczywistość okazuje się jednak bardziej skomplikowana.

Według danych przytaczanych przez media na podstawie statystyk policyjnych, liczba przestępstw popełnianych przez cudzoziemców w Polsce rośnie z roku na rok. W 2025 roku cudzoziemcy mieli odpowiadać za 28 386 przestępstw, podczas gdy rok wcześniej było ich 26 266, a w 2023 roku 24 241. Oznacza to utrzymujący się trend wzrostowy.

Najliczniejszą grupę wśród cudzoziemców podejrzewanych o popełnianie przestępstw stanowią właśnie obywatele Ukrainy. Dane policyjne za ostatnie lata wskazują, iż Ukraińcy odpowiadają za największą część przestępczości cudzoziemców w Polsce. W 2024 roku odnotowano blisko 9,8 tysiąca podejrzanych pochodzących z Ukrainy, a ich liczba pozostaje zdecydowanie wyższa niż w przypadku innych narodowości.

Najczęściej są to przestępstwa związane z prowadzeniem pojazdów pod wpływem alkoholu, kradzieżami czy oszustwami, jednak media regularnie informują także o przypadkach użycia przemocy, nielegalnego posiadania broni czy brutalnych bójkach. Incydent w Mysłowicach wpisuje się w ten szerszy obraz problemów, które jeszcze kilka lat temu były często bagatelizowane przez zwolenników otwartej polityki migracyjnej.

Niestety, wraz ze wzrostem liczby migrantów rośnie również liczba przestępstw popełnianych przez przedstawicieli tej grupy. Państwo powinno reagować na takie zjawiska stanowczo, a nie udawać, iż problem nie istnieje. Polacy mają prawo oczekiwać, iż osoby przyjeżdżające do naszego kraju będą respektować lokalne prawo i normy społeczne. Wymachiwanie szablą w centrum miasta nie jest wybrykiem, który można zbyć wzruszeniem ramion. To zachowanie stwarzające realne zagrożenie dla zdrowia i życia przypadkowych przechodniów.

Sprawa z Mysłowic powinna być kolejnym argumentem za bardziej rygorystyczną polityką wobec cudzoziemców dopuszczających się przestępstw. Osoby łamiące prawo nie powinny liczyć na pobłażliwość tylko dlatego, iż pochodzą z kraju objętego konfliktem zbrojnym. Bezpieczeństwo obywateli Polski musi pozostawać priorytetem państwa.

Polecamy również: Wraca Afera Podkarpacka. Bracia Rysicz jednak agentami

Читать всю статью