Między Elonem Muskiem (55) a prezydentem USA Donaldem Trumpem (80) od jakiegoś czasu panował poważny konflikt . Wydaje się, iż o tym zapomniano, zwłaszcza iż pytanie o to, kto będzie miał ostatnie słowo w USA , gwałtownie się zbliża . Pomimo tymczasowego rozłamu, miliarder z branży technologicznej zamierza ponownie zdecydowanie poprzeć Partię Republikańską w nadchodzących wyborach powszechnych.
America PAC, organizacja założona przez Muska, skupi się między innymi na reklamie podczas kampanii wyborczej, poinformował portal Axios, powołując się na dobrze poinformowane źródła. James Blair, starszy doradca Trumpa, powiedział Axios, iż powrót America PAC dałby Republikanom „ogromnego kopa”.
Nie podano konkretnej kwoty, ale prawdopodobnie będzie ona znacząca. Musk zainwestował ponad 250 milionów dolarów w kampanię prezydencką Trumpa w 2024 roku.Dzięki temu zyskał rolę bliskiego powiernika na początku drugiej kadencji Trumpa w Białym Domu. Często widywano go u boku prezydenta, a jego zadaniem było cięcie wydatków rządowych.
Musk i jego koledzy z komitetu DOGE, którego zadaniem jest ograniczenie pomocy, czasami uciekali się do wyjątkowo brutalnych taktyk. Jak to ujął, „wrzucali” pomoc rozwojową „do rozdrabniacza drewna”. Wywołało to protesty, które wpłynęły również na działalność Tesli, producenta samochodów elektrycznych, któremu przewodzi Musk.
W połowie 2025 roku Musk i Trump pokłócili się w wyniku sporu o ustawę podatkową, której zwolennikiem był prezydent. Musk publicznie twierdził, iż Trump nie zostałby ponownie wybrany bez jego pomocy. Trump odparł, iż miliarder był zły tylko dlatego, iż zniósł dotacje do pojazdów elektrycznych. Trump i Musk później się pogodzili, ale ich relacje pozostały napięte.
Trumpowi grozi utrata władzy po wyborach uzupełniających
Głosowanie na początku listopada, w którym cała Izba Reprezentantów i około jedna trzecia Senatu będą wybierane, znacząco wpłynie na zdolność Trumpa do sprawowania władzy do końca kadencji. w tej chwili jego Republikanie posiadają większość w obu izbach Kongresu. jeżeli Demokraci stracą choćby jedną z tych izb, mogą zablokować ustawodawstwo administracji Trumpa i poddać je kontroli w komisjach śledczych. Biorąc pod uwagę obecny klimat polityczny, utrata obu izb przez Republikanów jest wręcz możliwa.










