MSZ Ukrainy potępia Brauna. Spór o pomnik UPA wymaga polskiej odpowiedzi

dzienniknarodowy.pl 5 часы назад
Zdjęcie: MSZ Ukrainy potępia Brauna. Spór o pomnik UPA wymaga polskiej odpowiedzi


MSZ Ukrainy 11 września potępiło działania Grzegorza Brauna przy pomniku UPA w uroczysku Białystok pod Hrubieszowem i zażądało reakcji polskich władz. Prokuratura bada uszkodzenie obiektu z 6 września, ale nikomu nie postawiła dotąd zarzutów. Dla Polski stawką jest zarazem praworządność i suwerenna polityka pamięci.

Kijów potępia i oczekuje reakcji Warszawy

Ukraińskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych nazwało działania przy obelisku haniebnymi i niemoralnymi. Resort stwierdził również, iż nikt nie powinien wykorzystywać pamięci zmarłych do politycznego widowiska. Według relacji portalu Europejska Prawda Kijów oczekuje od polskich władz prawnej oceny zdarzenia oraz odtworzenia upamiętnienia.

Stanowisko strony ukraińskiej odnosi się do nagrania opublikowanego przez Grzegorza Brauna. Widać na nim europosła oraz Marcina Mikszę uderzających metalowym narzędziem w kamienny obelisk poświęcony członkom Ukraińskiej Powstańczej Armii. Wcześniej opisywaliśmy samo nagranie i pierwsze działania policji. Materiał trafił do akt postępowania i stanowi dowód podlegający ocenie śledczych, nie prawomocne rozstrzygnięcie o odpowiedzialności karnej.

Śledztwo trwa, zarzutów dotąd nie ma

Postępowanie prowadzone pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Zamościu dotyczy zniszczenia obiektu i inskrypcji oraz znieważenia miejsca upamiętnienia. Prokurator Rafał Kawalec poinformował o przesłuchaniu świadków i zabezpieczeniu nagrania. Gdyby śledczy uznali, iż zachodzą podstawy do przedstawienia zarzutów europosłowi, konieczna będzie procedura związana z jego immunitetem w Parlamencie Europejskim.

To rozróżnienie ma znaczenie. Publiczna debata może ostro oceniać czyn, ale o odpowiedzialności karnej decydują organy państwa i sąd. Państwo poważne nie oddaje egzekwowania prawa ani ulicznej samowoli, ani zagranicznej presji.

IPN podważa formalny status obiektu

Sprawa nie kończy się na pytaniu, kto uderzał w kamień. Instytut Pamięci Narodowej przekazał Wirtualnej Polsce, iż obiekt w uroczysku Białystok powstał bez wymaganych uzgodnień i zezwoleń. IPN podał również, iż monument upamiętnia członków UPA poległych w lutym 1946 roku w starciu z grupą operacyjną NKWD, ale związek obiektu z miejscem ich pochówku nie został potwierdzony. Ukraińskie MSZ przedstawia to miejsce jako zbiorową mogiłę. Te rozbieżności powinny zostać wyjaśnione dokumentami, a nie dyplomatycznymi deklaracjami.

Nielegalny lub nieuzgodniony status pomnika nie daje osobie prywatnej prawa do jego niszczenia. Zarazem fakt prowadzenia śledztwa nie może zamknąć debaty o tym, kogo i w jaki sposób wolno honorować na polskiej ziemi. IPN wskazał już w tej sprawie na brak wymaganych zezwoleń. Polskie instytucje powinny wreszcie rozstrzygnąć status obiektu i zgodność inskrypcji z prawem oraz polską racją stanu.

Pamięć ofiar nie może być kartą przetargową

Dla Polaków UPA nie jest neutralną formacją z antyradzieckiej opowieści. Jej dziedzictwo pozostaje związane ze zbrodniami Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińskiej Powstańczej Armii na obywatelach II Rzeczypospolitej. Krwawa Niedziela z 11 lipca 1943 roku pozostaje centralnym symbolem rzezi wołyńskiej. Kijów nie może oczekiwać od Warszawy ochrony każdej formy heroizacji UPA, a jednocześnie pomijać polską wrażliwość i prawo do prawdy historycznej.

Polska potrzebuje więc odpowiedzi podwójnie stanowczej. Niszczenie obiektów przez osoby prywatne musi podlegać prawu. Status nieuzgodnionego upamiętnienia UPA także musi zostać rozstrzygnięty przez adekwatne organy, bez uległości wobec Kijowa. Tylko taka postawa chroni powagę państwa, pamięć pomordowanych Polaków i bezpieczeństwo polskich miejsc pamięci na Ukrainie.

Źródła: PCh24, Europejska Prawda, Radio Lublin, Wirtualna Polska

Źródło: Banderyzm / Ukraina (monitor PL)

Читать всю статью