Polskie MSZ i ambasada RP w Kijowie interweniowały 2 listopada po odmowie wjazdu Łukaszowi Warzesze na Ukrainę. Publicysta, który jechał z grupą dziennikarzy na oficjalną wizytę studyjną, po siedmiu godzinach oczekiwania otrzymał trzyletni zakaz wjazdu. Krzysztof Bosak zażądał od Radosława Sikorskiego pilnych wyjaśnień.
Interwencja rozpoczęła się na granicy
Rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych Maciej Wewiór poinformował 4 listopada, iż resort i ambasada RP w Kijowie podjęły działania jeszcze wtedy, gdy Łukasz Warzecha czekał na decyzję ukraińskich służb. Dyplomaci nie zdołali jednak doprowadzić do wpuszczenia publicysty na Ukrainę. Według rzecznika sprawa pozostaje w toku.
Warzecha, publicysta tygodnika „Do Rzeczy”, jechał do Kijowa z grupą polskich dziennikarzy. Wyjazd organizowały wspólnie polskie Centrum Mieroszewskiego i Instytut Ukraiński, państwowa instytucja podlegająca Ministerstwu Spraw Zagranicznych Ukrainy. O samym trzyletnim zakazie wjazdu informowaliśmy już 3 listopada.
Lista uczestników była wcześniej uzgodniona
Centrum Mieroszewskiego podało w oficjalnym oświadczeniu, iż lista uczestników została wcześniej uzgodniona przez obie instytucje i przekazana adekwatnym organom na Ukrainie. Na etapie przygotowań strona ukraińska nie zgłosiła zastrzeżeń. Mimo interwencji ministerstw spraw zagranicznych obu państw i organizatorów po siedmiu godzinach Warzecha musiał wrócić do Warszawy.
Ta sekwencja zdarzeń wymaga jasnej odpowiedzi Kijowa. Każde państwo ma prawo decydować, kogo wpuszcza na swoje terytorium. Gdy jednak oficjalnie zaproszony dziennikarz zostaje zatrzymany na granicy, a wcześniej zatwierdzona lista nie budzi zastrzeżeń, brak przejrzystego uzasadnienia uderza w wiarygodność ukraińskich instytucji. Krytyczne poglądy publicysty nie zwalniają władz z obowiązku stosowania czytelnych procedur.
Bosak pisze do Sikorskiego
Krzysztof Bosak, wicemarszałek Sejmu i lider Konfederacji, skierował do ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego pismo z żądaniem pilnej interwencji. Polityk nazwał sposób potraktowania Warzechy skandalicznym i oczekuje od polskiej dyplomacji skutecznej obrony obywatela RP.
Maciej Wewiór odpowiedział, iż MSZ oraz ambasada już interweniowały, a sam Warzecha dziękował polskim dyplomatom za zaangażowanie. Rzecznik zaznaczył też, iż z punktu widzenia resortu podstawowe znaczenie ma polskie obywatelstwo dziennikarza, a nie jego poglądy. To adekwatna zasada. Państwo polskie ma obowiązek upominać się o swoich obywateli także wtedy, gdy ich opinie są niewygodne dla zagranicznych władz.
Partnerstwo wymaga wzajemnego szacunku
Polska wspiera Ukrainę w obronie przed rosyjską agresją, ale pomoc nie oznacza zgody na lekceważenie polskich obywateli. Relacje między państwami muszą opierać się na wzajemności, jasnych regułach i poszanowaniu wolności pracy dziennikarskiej. Zaufanie Polaków do relacji z Ukrainą już wcześniej wyraźnie słabło, więc podobne decyzje mają skutki wykraczające poza jeden incydent graniczny.
Stawką jest skuteczność polskiej dyplomacji i poczucie bezpieczeństwa obywatela za granicą. MSZ rozpoczęło interwencję, ale jej miarą będą konkretne wyjaśnienia strony ukraińskiej: podstawa zakazu, tryb odwoławczy i odpowiedź na pytanie, dlaczego wcześniej uzgodniony uczestnik oficjalnej wizyty został zatrzymany dopiero na granicy. Twarde upominanie się o te informacje leży w polskim interesie.
Źródło: Wirtualna Polska
Źródło: WP Wiadomości






![Трамп потерял Конгресс. Часть его Америки тоже устала от него [Переписка с США]](https://cdn.oko.press/cdn-cgi/image/trim=62;0;66;0,width=1200,quality=75/https://cdn.oko.press/2026/11/AFP__20261104__D6CU2DL__v1__MidRes__UsVoteTexas.jpg)








![Policjanci zatrzymali członków zorganizowanej grupy przestępczej [FILM]](https://i0.wp.com/wielkopolskamagazyn.pl/wp-content/uploads/2026/11/308-437290.jpg?ssl=1)

