MSWiA zapłaci Telewizji Polskiej w likwidacji ponad 5 mln zł za promowanie w paśmie porannym zasad obrony cywilnej, podała 18 września WP. Eksperci oceniają, iż publiczny nadawca powinien realizować takie materiały w ramach misji. Dla podatnika stawka jest prosta: czy raz finansuje TVP, czy drugi raz płaci za podstawowe informacje o bezpieczeństwie.
Ponad 5 mln zł za obecność w porannym paśmie
Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji zawarło z Telewizją Polską w likwidacji umowę dotyczącą promocji wiedzy o bezpieczeństwie, zwłaszcza o obronie cywilnej. Jak ustaliła Wirtualna Polska, resort ma zapłacić publicznemu nadawcy ponad 5 mln zł za obecność tych treści w paśmie porannym.
Cel jest ważny. Polacy muszą wiedzieć, jak reagować na alarm, gdzie szukać schronienia i co przygotować na czas kryzysu. Problem dotyczy sposobu wydawania pieniędzy. Państwowy resort kupuje usługę od państwowej telewizji, choć przekazywanie wiadomości ratujących życie powinno należeć do podstawowych zadań nadawcy publicznego.
Eksperci wskazują na misję publiczną
Prof. Jacek Dąbała, medioznawca i audytor jakości mediów, powiedział WP, iż informacje dotyczące bezpieczeństwa kraju powinny być emitowane bez dodatkowej opłaty. Ocenił, iż takie programy należałoby finansować z budżetu medium publicznego. Zwrócił też uwagę, iż TVP i MSWiA są instytucjami państwowymi.
Podobne zastrzeżenia przedstawił prof. Jerzy Kopania z białostockiej filii Akademii Teatralnej. Jego krytyka obejmuje sam przepływ pieniędzy między instytucjami publicznymi oraz treść planowanych materiałów, opartych na rządowym poradniku bezpieczeństwa. Ekspert uznał, iż telewizja publiczna ma własny budżet na realizację zadań o publicznym znaczeniu.
Ta uwaga trafia w sedno. Misja publiczna traci sens, jeżeli każda potrzebna społecznie audycja wymaga osobnej faktury wystawionej innemu urzędowi. Obywatel finansuje cały układ z podatków, niezależnie od tego, z której państwowej kieszeni wychodzi przelew.
Obrona cywilna wymaga konkretów
Rządowy Program Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej przewidywał 16,7 mld zł na 2025 rok i 17,2 mld zł na 2026 rok. Jednym z sześciu obszarów programu jest edukacja i szkolenie ludności. Państwo ma więc zarówno obowiązek informowania, jak i znaczne środki na budowanie odporności społecznej.
Pieniądze nie zastąpią jednak sprawnego systemu. Niedawny alarm pokazał chaos w procedurach i komunikacji, a wcześniej gen. Jarosław Kraszewski ostrzegał, iż polska obrona cywilna pozostaje uśpiona. Telewizyjne porady mają wartość tylko wtedy, gdy stoją za nimi działające alarmy, dostępne miejsca schronienia i jasne instrukcje władz.
Podatnik ma prawo do pełnej odpowiedzi
MSWiA powinno ujawnić dokładny zakres świadczeń, sposób ustalenia ceny i mierniki skuteczności kampanii. TVP z kolei powinna wyjaśnić, dlaczego treści o podstawowym bezpieczeństwie obywateli nie mieszczą się w zwykłej realizacji misji publicznej. Sama deklaracja dobrego celu nie zamyka dyskusji o gospodarności.
Polacy potrzebują rzetelnej edukacji obronnej. Nie potrzebują natomiast finansowego ping-ponga między instytucjami utrzymywanymi z ich pieniędzy. Bez przejrzystości umowa za ponad 5 mln zł będzie symbolem państwa, które drogo opowiada o gotowości, zamiast ją konsekwentnie budować.
Źródło: Wirtualna Polska, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji.
Źródło: WP Wiadomości














