Możliwy pierwszy fakt dokonany

niepoprawni.pl 4 часы назад

Trójstronne rozmowy Trump, Xi, Putin uzgodniono na 18 –19 listopada i zlokalizowano w chińskim mieście Shenzhen. Spotkanie ma odbyć się w ramach szczytu Wspólnoty Gospodarczej Azji i Pacyfiku (APEK), oczywiście w klimacie pokojowej rywalizacji. Ma ono też swoją nazwę – „nowa Jałta”, którą, w charakterystyczny dla siebie sposób, zaproponował Putin. Samo pojęcie Jałty najbardziej ważne jest dla Kremla, mniej dla Waszyngtonu, a już zupełnie obojętne dla Pekinu. Owszem, w dotychczasowych układach politycznych Rosja czy ZSRS była jednym z najsilniejszych graczy. To ona nadawała ton. Teraz, w nowym towarzystwie, stała się najsłabszym ogniwem. Przy najwyższym stole znalazła się z dwóch powodów: ze względu na prowadzoną wojnę z Ukrainą i amerykańską chęć skłócenia Rosji z Chinami. Rzecz jednak w tym, iż spotkanie nie ma charakteru ostatecznego, ale rozprowadzający i z tego wszystkiego cała trójca doskonale zdaje sobie sprawę. Bo po pierwsze ani Chiny nie pozwolą na zbytnie wzmocnienie Rosji, ani USA do rozmów nie zaprosiły Niemiec i Francji, a po drugie, lista gości sugeruje, iż Europa jest strefą wpływów amerykańskich i iż tu nie będzie żadnego wielogłosu – a mówiąc wprost, Europa stała się geopolitycznym przedmurzem amerykańskim. Spotkanie ma utrwalić ten zwyczaj i oddzielić Rosję od Niemiec, ale jednocześnie pozwolić Kremlowi na prowadzenie wojny hybrydowej. W tej układance Polska ma swoje znaczenie i nie jest on dla Polski taki zły, choć ponownie staje się przedmurzem zachodniej cywilizacji. Nie tak zły, bo innego nie będzie.

Najnowsze plany strategiczne Niemiec (p. Budzisz, Arcana Nr 186) nie pokrywają się z amerykańskimi, ani amerykańskie nie biorą pod uwagę niemieckich. Plany Berlina, broniąc swoich interesów, kraje flanki wschodniej wystawiają na zagładę. (szerzej, Budzisz, Arcana 187-188). Plany waszyngtońskie, siłami Europy, bronią Europy. Natomiast spotkanie w Shanzhen, już w samym założeniu, psuje wszystkie inne układy, również tajne, pomiędzy Niemcami a Rosją. I należałoby to uznać za polityczne zwycięstwo Trumpa, bo dopuszczając Putina do najwyższego stołu, łechcze polityczną chuć elit rosyjskich, ale jednoczesne sprzeczne interesy Rosji i Chin wyostrza, czyniąc je bardziej dolegliwymi. Przy odrobinie szczęścia, punkt ciężkości rywalizacji światowej może przenieść się z Europy na Azję. Byłoby to wielkie zwycięstwo cywilizacji europejskiej, jednocześnie jej uporządkowanie – oczywiście pod warunkiem, iż zechce się ogarnąć. Od tej pory znaczenie Niemiec staje się regionalne, a pozycja Europy zależna od interesów USA – co nie oznacza, iż Niemcy zrezygnują.

Spotkanie Xi, Trumpa i Putina ugruntowuje pozycje Chin, jako światowe mocarstwo. Rosji nie daje nic, prócz satysfakcji i przyzwolenia na prowadzenie wojny hybrydowej, którą i tak by prowadziła. Wszyscy, z tych czy innych względów są usatysfakcjonowani. Oczywiście oprócz Ukrainy, która tym razem w Chinach może zobaczyć swojego nowego wybawcę, jako strażnika niemocy rosyjskiej. Mogą dojść do wniosku, iż skoro nie chciała jej Europa, mogą pokusić się Chiny.

W taki sposób świat może zostać wstępnie podzielony na dwie strefy operacyjne, z pozostawieniem Ukrainie wolności „Wstępnie”, dlatego, iż spotkanie w Shanzhen nie rozwiąże żadnego problemu w stosunkach Pekin – Waszyngtonem, ale dokona widocznego przegrupowania sił. I to jest bardzo istotne dla wszystkich stron, także poważna lekcja dla Polski. Pokój w Ukrainie przynosi Polsce uwolnienie od coraz bardziej kontrowersyjnych dopłat do ukraińskich wydatków, ale nie uwalnia od skutków niedokończonej wojny. Układ z Shanzhen może być zapowiedzią pierwszego faktu dokonanego przed zbliżającą się III wojną światową, której wybuch zależy od, porozumienia się lub nie, Stanów Zjednoczonych z Chinami.

Najgorszym rozwiązaniem dla świata byłby brak porozumienia gremium, które po europejsku już możemy określić jako 2+1. Obecność Rosji w trójstronnym porozumieniu można by uznać za „trzymanie jej za uzdę”, gdyby nie ogromny jej potencjał jądrowy. Rosja stała się zakładnikiem amerykańskim, ale na chińskim celowniku.

Читать всю статью