Morawiecki o spięciach z Czarnkiem. Zrzuca winę na "szatanów" wewnątrz PiS

natemat.pl 4 часы назад
Mateusz Morawiecki odniósł się do napięć wewnątrz PiS. Stosunki między nim a Przemysławem Czarnkiem nie wyglądały najlepiej. Teraz były premier stwierdził, iż kandydat na premiera "został wprowadzony w błąd przez jakiś szatanów". Dopytywany o tych "szatanów" przyznał, iż mogą być choćby w szeregach partii.


O tym, co ostatnio działo się w PiS, a działo się dużo, podsumował niedawno w naTemat Paweł Orlikowski. "Przez tygodnie narastały napięcia. Mateusz Morawiecki budował własne zaplecze, reagując na rosnącą pozycję Przemysława Czarnka i spadające sondaże PiS. Pomysł powołania stowarzyszenia 'Rozwój Plus' był próbą zaznaczenia wpływów. I choć projekt nie ma jeszcze wymiaru formalnego, jest tylko deklaracją, pokazał jedno. W PiS trwa realna walka o władzę" – zwrócił uwagę nasz dziennikarz.

Gołym okiem widać też, iż Jarosław Kaczyński próbuje "ugasić pożar". Najpierw zorganizował spotkanie z Mateuszem Morawieckim, na którym mieli dość do kompromisu i ustalić, iż PiS będzie miało teraz "dwa płuca". A później drugie, gdzie był już też obecny Przemysław Czarnek.

Morawiecki o Czarnku i spięciach w PiS


Były premier wystąpił ostatnio w programie "Gość Wydarzeń" na antenie Polsat News i opowiedział o kulisach rozmów z czołowymi politykami PiS, które miały zakończyć wewnętrzne konflikty. Zdaniem Morawieckiego Czarnek został wprowadzony w błąd, dlatego był tak negatywnie do niego nastawiony.

– Rozmowa była dobra, ponieważ mam takie przekonanie, iż nasz kandydat został wprowadzony w błąd w niektórych tematach przez jakichś innych "szatanów", którzy musieli być czynni pomiędzy nami. Wyjaśniliśmy sobie dużo rzeczy, rzeczywiście wyklarowaliśmy. To pokazuje, jak ważna jest rozmowa – mówił.

Prowadzący rozmowę Marek Tejchman dopytywał w kontekście wspomnianych przez niego "szatanów", czy ci działają też wewnątrz PiS. Morawiecki nie wykluczył takiej możliwości. – I poza PiS, i obok PiS, a może nie jeden znalazłby się również w środku. Taki, który próbował burzyć porządek, atakować nasze własne rządy, nasze osiągnięcia, tylko po to, żeby wypchnąć pewną grupę osób – ocenił.

Morawiecki założył stowarzyszenie. Słowa Czarnka mówiły wiele


Przypomnijmy, po tym, jak Mateusz Morawiecki założył swoje stowarzyszenie Rozwój Plus, jako jeden z pierwszych do ataku przystąpił Przemysław Czarnek, ogłoszony niedawno oficjalnym kandydatem na premiera z ramienia PiS.

Na portalu X opublikował on dosyć wymowny wpis, w którym wprost sformułował najcięższe oskarżenia: "Kto chce szukać wrogów na prawicy, kto chce nas dzielić, kto stawia swój interes ponad dobro Polski – ten mojego wsparcia ani aprobaty nie znajdzie. Ten usłyszy, iż to zdrada". Choć w treści posta nazwisko Mateusza Morawieckiego bezpośrednio się nie pojawiło, nikt w politycznym świecie nie miał wątpliwości, do kogo skierowana była ta potężna szpilka.

Innym razem, na konferencji prasowej, Czarnek dopytywany przez dziennikarzy o inicjatywę Morawieckiego w końcu wybuchł. Najpierw były minister edukacji robił wszystko, aby nie opowiadać o Morawieckim i sytuacji w PiS. Gdy dziennikarka Polskiego Radia dopytywała, czy zamierza współpracować z Mateuszem Morawieckim, zrobiło się nerwowo. – Czy pani nie rozumie, co ja do pani mówię? To jest zupełnie oczywiste – powiedział zdenerwowany polityk PiS.

Читать всю статью