- Największym problemem PiS-u nie jest to, iż Morawiecki odchodzi albo ma zamiar odejść, tylko to, iż wszyscy już myślą o epoce po Kaczyńskim, choć on sam siedzi dalej za kierownicą - stwierdził Leszek Miller w programie "Prezydenci i premierzy". Bronisław Komorowski mówił z kolei o wystraszonej części posłów PiS, a Jan Krzysztof Bielecki porównał Mateusza Morawieckiego do Juliusza Cezara.
Morawiecki jak Juliusz Cezar? "Przeprowadza swoje legiony przez Rubikon"

W programie "Prezydenci i premierzy" Bronisław Komorowski, Jan Krzysztof Bielecki, Leszek Miller i Waldemar Pawlak komentowali napiętą sytuację zarówno w PiS-ie jak i Koalicji Obywatelskiej.
Komorowski o tarciach wewnątrz PiS. "Część posłów jest wystraszona"
- Ja już mniej więcej rok temu mówiłem, iż nadejdzie taki moment, w którym Prawo i Sprawiedliwość będzie miało mniej niż dwie Konfederacje łącznie i iż to one będą decydowały co się będzie działo na prawicy - powiedział Bronisław Komorowski.
Zdaniem byłego prezydenta PiS traci poparcie, ponieważ w samej partii narastają napięcia. Jak wskazał, część posłów nie akceptuje kursu narzuconego przez Jarosława Kaczyńskiego, polegającego na przesunięciu ugrupowania w stronę bardziej radykalnej prawicy i konkurowaniu z Konfederacją.
Komorowski ocenił, iż efektów nie przynosi też "eksperyment z Przemysławem Czarnkiem", który miał odzyskać wyborców PiS odpływających do Konfederacji.
ZOBACZ: Spór o Trybunał Konstytucyjny. Były prezydent wskazał, co zakończy kryzys
- A reszta, ta bardziej prawicowo-centrowa, jest wystraszona, bo myśli, iż nie znajdzie się na listach, iż nie będzie się mogła identyfikować z tak radykalną partią. I to jest cała tajemnica - stwierdził.
Mówiąc o stowarzyszeniu Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego, Komorowski ocenił, iż jest to ruch w stronę politycznego rozstania z PiS czy to poprzez odejście, czy wypchnięcie jego środowiska z partii. W efekcie może to zapoczątkować nowy etap rywalizacji o centrowych, zwłaszcza centroprawicowych wyborców.
- To powinno skłonić także przedstawicieli obecnej koalicji rządzącej do większej dbałości o atrakcyjność w oczach tego elektoratu - stwierdził Komorowski.
Pytania o przyszłość PiS. Miller: Prawda jest banalnie prosta
- Na razie Mateusz Morawiecki deklaruje, iż nie chce być "grabarzem PiS", ale jego "uzdrowicielem". I jako uzdrowiciel przeprowadza te swoje legiony przez Rubikon - nawiązując do Juliusza Cezara - pomimo tego, iż senat się na to nie zgodził, a tutaj w tym przypadku tym głównym senatorem jest Jarosław Kaczyński i to rzeczywiście jest sytuacja dosyć nowa - stwierdził były premier Jan Krzysztof Bielecki.
Pytany czy w PiS-ie "pachnie rozłamem", Leszek Miller odpowiedział twierdząco, dodając przy tym, iż "największym problemem PiS-u nie jest to, iż Morawiecki odchodzi albo ma zamiar odejść, tylko to, iż wszyscy już myślą o epoce po Kaczyńskim, choć on sam siedzi dalej za kierownicą".
WIDEO: Napięcia w PiS. Leszek Miller: To nie Morawiecki jest największym problemem

Były premier mówił, iż zwykle w takich momentach, gdy obok lidera pojawia się pytanie o to, co będzie po nim, partia przestaje być monolitem. Tymczasem warto przypomnieć, iż PiS przez lata budował swój wizerunek jako ugrupowania wewnętrznie spójnego.
- Otóż prawda jest banalnie prosta: to nie jest spór o program, tylko kto będzie właścicielem szyldu i historii po Kaczyńskim. Program zawsze się dopisze. Zresztą w dzisiejszej polskiej polityce kwestie programowe nie odgrywają jakiejś wielkiej roli - powiedział Miller.
Spór o Paulinę Hennig-Kloskę w koalicji. Pawlak: Sytuacja jest oczywista
Z kolei Waldemar Pawlak, pytany o reakcję koalicji rządzącej na problemy po drugiej stronie sceny politycznej, podkreślił, iż najważniejsze są dziś konkretne działania na rzecz obywateli.
Były premier wskazał, iż rząd powinien koncentrować się na inicjatywach realnie poprawiających sytuację gospodarstw domowych. Jako przykład podał ustawę o kontroli cen na stacjach paliw, która - jak ocenił - mimo wcześniejszych obaw przyniosła pozytywne efekty.
ZOBACZ: "Polska Izraelem Europy". Spięcie między Komorowskim i Millerem w programie Polsat News
Dopytywany o napięcia w koalicji rządzącej, Pawlak ocenił, iż sytuacja jest w gruncie rzeczy jednoznaczna i powinna zostać rozstrzygnięta politycznie. Jak wskazał, za minister Pauliną Hennig-Kloską stoi grupa parlamentarzystów wchodzących w skład większości rządzącej, podobnie jak w przypadku innych ministrów reprezentujących koalicję.
Jego zdaniem w takiej sytuacji nie ma miejsca na wahanie - wniosek opozycji o odwołanie ministra powinien zostać przez koalicję odrzucony. Podkreślił, iż wynika to z podstawowej logiki parlamentarnej: rząd opiera się na większości w Sejmie, a ta musi wspierać swoich przedstawicieli. W związku z tym wynik głosowania w tej sprawie nie powinien budzić wątpliwości.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni











