Wykorzystanie przez wojsko doświadczenia w profilaktyce, diagnostyce i leczeniu nowotworów przewiduje list intencyjny podpisany dziś przez MON i Narodowy Instytut Onkologii. – Chcemy mieć żołnierzy zdrowych, przygotowanych, odpornych. Wojsko potrzebuje tego wsparcia – skomentował wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz.
– Mamy szpitale wojskowe, wojskową służbę zdrowia, ale żeby otoczyć wszystkich opieką, na pierwszej linii obrony muszą być takie jednostki jak Narodowy Instytut Onkologii – powiedział minister i podkreślił, iż inicjatywa listu wyszła ze strony NIO. – Ojczyzny broni nie tylko armia, każdy z nas jest powołany do obrony. Nie każdy będzie nosił broń, ale każdy będzie miał swoje zadanie. I tym zadaniem dla Instytutu Onkologii jest wspomóc Wojsko Polskie, żeby żołnierze, wszyscy pracownicy byli w jak najlepszej kondycji, bo od tego zależy nasze bezpieczeństwo – dodał.
Jak zauważył Kosiniak-Kamysz, służba wojskowa wiąże się z ryzykiem także w czasie pokoju, a jej specyfika może zwiększać narażenie żołnierzy na nowotwory. – Profilaktyka i badania, wczesne wykrycie to absolutny priorytet w chorobach nowotworowych – podkreślił szef MON-u i zaapelował, by nie zwlekać z badaniami, nie wstydzić się np. mammografii, oraz zaufać tym, którzy mają wiedzę i doświadczenie.











![Brytyjski czołg Challenger 3: program wysokiego ryzyka [ANALIZA]](https://cdn.defence24.pl/2024/02/18/1200xpx/lsOwURUpYDJ354T99XaKccavmn4m5OyKycXeKjxw.ei1x.jpg)

