Miny przeciwpiechotne wróciły na MSPO

polska-zbrojna.pl 2 часы назад

Polska wystąpiła z konwencji ottawskiej o zakazie produkcji i używania min przeciwpiechotnych – efekty tego były widoczne na tegorocznym Międzynarodowym Salonie Przemysłu Obronnego. W odpowiedzi na zapotrzebowanie wojska eksperci z Wojskowego Instytutu Techniki Inżynieryjnej zaprezentowali serię nowych rozwiązań, jeżeli chodzi o tego typu broń.

Polska w lutym tego roku formalnie przestała być stroną konwencji ottawskiej, która zakazuje użycia, składowania, produkcji i przekazywania min przeciwpiechotnych oraz nakazuje zniszczenie zapasów tej broni krajom, które do konwencji przystąpiły. Powodem wyjścia z konwencji jest zagrożenie ze strony Rosji. Wojsko Polskie będzie więc odbudowywać zdolności w zakresie użycia i magazynowania min przeciwpiechotnych.

REKLAMA

Wrocławski Wojskowy Instytut Techniki Inżynieryjnej odpowiedział na to zapotrzebowanie. Inżynierowie z instytutu pracują nad nowymi modelami min. Efekty ich pracy można było obejrzeć na tegorocznym Międzynarodowym Salonie Przemysłu Obronnego w Kielcach.

– Miny przeciwpiechotne to środek walki, którego brakowało przez długi czas. Stanowią one chociażby uzupełnienie przeciwpancernych pól minowych czy zabezpieczenie wszelkiego rodzaju fortyfikacji, schronów, okopów i transzei – mówi ppłk rez. Paweł Medyński z WITI, który przez wiele lat pracował w wojskach inżynieryjnych jako saper i technik EOD (Explosive Ordnance Disposal).

Płomień od nowa

WITI zaprezentował na kieleckich targach m.in. minę odciągowego działania MOD-26. Oparto ją na konstrukcji miny sygnalizacyjnej Płomień 60. – Wyposażona ona była w odciąg i gdy przechodzący żołnierz zahaczył o linkę, wyrzucała flarę sygnalizacyjną ostrzegając o pojawieniu się wroga na linii obrony lub w chronionym obszarze – wyjaśnia ppłk Medyński.

Po unowocześnieniu Płomienia wojskowi inżynierowie uzyskali zarówno nową wersję miny sygnalizacyjnej, jak i minę przeciwpiechotną w wariancie szkoleniowym oraz bojowym. Można do niej zamontować dwa odciągi o długości do 10 m. Mina wybucha po zahaczeniu przez żołnierza o linkę i razi przeciwnika 400 stalowymi kulkami.

– Promień rażenia, który może okazać się śmiertelny, wynosi 10 m. Mina jest jednak skuteczna także na dystansie 15–20 m – tłumaczy pracownik WITI. Wrocławski instytut rozwija projekt MOD-26 we współpracy z firmamiWifama i ZSP Niewiadów. Jak zapewnia ppłk Medyński, mina jest już gotowa do produkcji, przygotowana została też jej linia technologiczna.

Kolejnym rozwiązaniem opracowanym przez WITI jest mina naciskowego działania MND. Eksplozja materiału wybuchowego następuje w niej w momencie wywarcia nacisku. Także w tym przypadku opracowano zarówno wersję bojową, jak imitator przeznaczony do szkolenia żołnierzy. W wersji szkoleniowej wykorzystywany jest ślepy nabój kalibru 5,56 mm.

Wyskakując i hybrydowe

Instytut z Wrocławia zaprezentował w Kielcach także minę wyskakującą PM-104T, rozwijaną i testowaną wspólnie z firmą Pronit. Zasada jej działania różni się od poprzednich konstrukcji. – Po detonacji kula z materiałem wybuchowym i odłamkami wyrzucana jest na wysokość 2,5–3,5 m, co w przypadku tego rodzaju min stanowi znaczną wysokość. Do adekwatnej eksplozji dochodzi w powietrzu – mówi ekspert z WITI.

Jak tłumaczy, najważniejsze cechy tej konstrukcji to jej kulisty kształt oraz wysokość, na której dochodzi do eksplozji. – Dzięki temu mina działa nie tylko w płaszczyźnie poziomej, ale również z góry razi żołnierza, który leży, czołga się albo ukrywa za jakimś obiektem – wyjaśnia ppłk Medyński.

PM-104T może być detonowana na kilka sposobów: odciągowo, elektrycznie oraz poprzez czujnik naciskowy zamykający obwód i powodujący inicjację wybuchu. Umożliwia to wykorzystanie jej do tworzenia kierowanych i zdalnie sterowanych pól minowych. Wewnątrz korpusu znajduje się ponad 1600 stalowych kulek, które podczas eksplozji osiągają prędkość od 200 do 400 m/s.

Choć promień śmiertelnego rażenia miny wynosi 10 m, to jej skuteczny zasięg sięga 15–20 m. – choćby na dystansie 20 m odłamki są w stanie zabić, a nie tylko ranić – podkreśla pracownik WITI.

Kolejnym rozwiązaniem rozwijanym przez WITI wspólnie z Pronitem jest mina hybrydowa MP-103T, łącząca cechy kierunkowej miny odłamkowej i pocisku kumulacyjnego. – Poza standardowym rażeniem odłamkowym konstrukcja ta działa również na cele opancerzone – tłumaczy ppłk Medyński. Podczas eksplozji z zastosowanej w minie miedzianej wkładki kumulacyjnej tworzy się pocisk formowany wybuchowo, zdolny do przebicia stalowej osłony. Podczas MSPO WITI zaprezentował efekty prób tej konstrukcji. Jednym z nich był blok z hartowanej stali pancernej RHA 400 o grubości 5 cm, przebity podczas testów z odległości 20 m.

Wojsko szuka min

Agencja Uzbrojenia już w marcu tego roku rozpoczęła wstępne konsultacje z potencjalnymi dostawcami min przeciwpiechotnych. Przedstawiciele WITI deklarują, iż instytut jest gotowy wesprzeć uczestniczące w tych pracach przedsiębiorstwa wiedzą i doświadczeniem zebranym podczas dotychczasowych badań oraz testów.

Negocjacje wojska z producentami dotyczą parametrów uzbrojenia, harmonogramu dostaw i cen. Przedmiotem rozmów są cztery typy konstrukcji: miny odłamkowe kierunkowe, odłamkowe wyskakujące o promieniu rażenia 360 stopni, odłamkowe powierzchniowe (także 360 stopni) oraz miny naciskowe.

Marcin Moneta
Читать всю статью