Mentzen i Zandberg uderzają w Tuska. Dwa zarzuty wobec rządu

dzienniknarodowy.pl 5 часы назад
Zdjęcie: Mentzen i Zandberg uderzają w Tuska. Dwa zarzuty wobec rządu


Sławomir Mentzen i Adrian Zandberg w piątek 4 września zaatakowali z sejmowej mównicy politykę Donalda Tuska. Pierwszy wytknął brak zapowiadanych powszechnych szkoleń wojskowych, drugi zarzucił premierowi zdradę ludzi broniących Trybunału Konstytucyjnego. Stawką są gotowość obronna Polski i wiarygodność państwowych instytucji.

Dwie strony opozycji, jeden problem z wiarygodnością

Piątkowa debata pokazała rzecz dla rządu wyjątkowo niewygodną. Krytyka Donalda Tuska przyszła z dwóch przeciwnych stron sceny politycznej, ale w obu przypadkach dotyczyła tego samego: rozjazdu między deklaracjami a działaniem. Sławomir Mentzen mówił o bezpieczeństwie militarnym, Adrian Zandberg o standardach ustrojowych. Różnią ich niemal wszystkie odpowiedzi programowe. Tym razem zgodzili się co do diagnozy, iż premier musi być rozliczany z własnych słów.

Mentzen przypomniał zapowiedź masowych szkoleń wojskowych dla dorosłych Polaków. Jak relacjonuje WP Wiadomości, polityk Konfederacji stwierdził, iż po półtora roku nie ma szkoleń, planów ani potrzebnej infrastruktury. Zestawił to z wypowiedziami premiera o realnym zagrożeniu wojną i postawił brutalnie proste pytanie: skoro zagrożenie jest poważne, dlaczego państwo nie buduje wyszkolonych rezerw?

Bezpieczeństwo nie może kończyć się na przemówieniu

W marcu 2025 roku Tusk mówił w Sejmie o przygotowaniu modelu szkoleń, który pozwoliłby szkolić dorosłych mężczyzn na wypadek wojny. Treść tej zapowiedzi wróciła później w oficjalnej interpelacji poselskiej. Mentzen przedstawił więc zarzut oparty na publicznej deklaracji szefa rządu, a nie na partyjnej plotce.

Polska nie potrzebuje wojennej retoryki używanej jako narzędzie doraźnej mobilizacji opinii publicznej. Potrzebuje rezerw, instruktorów, poligonów, wyposażenia i jasnego harmonogramu. Alarmujące pytania o stan rezerw Wojska Polskiego pojawiały się już wcześniej. jeżeli rząd uważa rosyjskie zagrożenie za realne, zwłoka jest zaniedbaniem podstawowego obowiązku państwa. jeżeli uważa je za odległe, powinien przestać straszyć Polaków.

Zandberg pokazuje rachunek za polityczną nominację

Chwilę później Zandberg przeniósł spór na grunt Trybunału Konstytucyjnego. Przypomniał protesty z 2016 roku i ludzi, którzy wychodzili na ulice w obronie zasad ustrojowych. Następnie odniósł te słowa do kandydatury ministra Macieja Berka na sędziego TK. Według relacji WP pokazał premierowi zdjęcie demonstrantów i zarzucił mu, iż zgłoszenie bliskiego współpracownika przeczy wartościom, na które powoływał się jego obóz.

To celny zarzut, choćby jeżeli pada z lewicy. Nie da się odbudowywać zaufania do instytucji przez obsadzanie ich ludźmi bezpośrednio związanymi z aktualną władzą. Kandydaturę Macieja Berka poparła wcześniej sejmowa komisja, co tylko zaostrzyło pytanie o standard, jaki rząd stosuje wobec siebie. Prawo nie może być partyjnym łupem, niezależnie od tego, kto akurat ma większość.

Państwo potrzebuje czynów i reguł

Oba wystąpienia łączy ważna lekcja. Państwo traci autorytet, gdy wielkie słowa o wojnie nie prowadzą do realnych przygotowań, a hasła o praworządności kończą się nominacją własnego ministra do organu konstytucyjnego. Dla Polaków nie jest to spór o sejmową retorykę. Chodzi o ich bezpieczeństwo oraz pewność, iż instytucje działają według reguł, a nie według potrzeb rządzącej ekipy.

Silna Polska wymaga jednocześnie sprawnej armii i wiarygodnego porządku ustrojowego. Bez pierwszego państwo nie obroni obywateli. Bez drugiego obywatele przestaną państwu ufać. Donald Tusk dostał w piątek dwa ostrzeżenia z przeciwnych stron sali. Odpowiedzią nie może być kolejne przemówienie.

Źródło: WP Wiadomości

Źródło: WP Wiadomości

Читать всю статью