Ponad 130 km z Orzysza do Muszak drogami publicznymi pokonały najnowsze pojazdy 16 Dywizji Zmechanizowanej podczas ćwiczeń „Dzielny Dzik ’26”. Ten epizod był sprawdzianem nie tylko dla załóg czołgów K2, armatohaubic K9 oraz wozów Borsuk, ale także dla całego systemu zabezpieczenia i współdziałania. Przećwiczono także szybkie polowe tankowanie pojazdów.
W ramach ćwiczeń „Dzielny Dzik ’26” żołnierze 16 Dywizji Zmechanizowanej przeprowadzili w nocy z niedzieli na poniedziałek jeden z kluczowych elementów szkolenia – marsz sprzętu ciężkiego na dużą odległość z wykorzystaniem infrastruktury cywilnej. Po drogach publicznych z rejonu Wierzbin koło Orzysza do Dywizyjnego Ośrodka Szkolenia Poligonowego w Muszakach pod Nidzicą przemieszczały się czołgi K2, samobieżne haubice K9 i bojowe wozy piechoty Borsuk, dla których był to pierwszy tego typu sprawdzian.
Przemarsz kilkudziesięciu pojazdów gąsienicowych 15 Giżyckiej Brygady Zmechanizowanej po drogach publicznych wymagał szczegółowego przygotowania i współdziałania wielu podmiotów. najważniejsze znaczenie miały zabezpieczenie trasy oraz koordynacja działań wojska, służb mundurowych i administracji lokalnej.
REKLAMA
– kooperacja Żandarmerii Wojskowej, Policji, a także władz samorządowych pozwoliła na szybkie i sprawne przemieszczenie się po drogach publicznych. Bez tego nie można byłoby wykonać tego zadania w ramach ćwiczeń „Dzielny Dzik ’26” – mówi mjr Karol Frankowski, rzecznik 16 DZ. Jak dodaje, dzięki współpracy z samorządami informacja o planowanym przejeździe dotarła również do mieszkańców regionu, którzy byli świadomi wzmożonego ruchu kolumny wojskowej.
Polowa „stacja benzynowa”
Po dotarciu na miejsce kluczowym elementem było odtworzenie zdolności bojowej pododdziałów. Dlatego 16 Pułk Logistyczny z Elbląga rozwinął polowy punkt tankowania, którego zadaniem było uzupełnienie zapasów paliwa w ciężkich pojazdach. Do tego celu wykorzystano urządzenie PPT-10, które umożliwia jednoczesne tankowanie 10 pojazdów gąsienicowych, a w przypadku pojazdów kołowych – choćby 20 jednocześnie, z wydajnością 1000–1200 l paliwa na minutę.
System PPT-10 można też elastycznie rozwijać. – Można połączyć dwa takie zestawy, wtedy mielibyśmy możliwość tankowania 20 pojazdów gąsienicowych lub 40 pojazdów kołowych jednocześnie – mówi ppłk Wiktor Kiepas, dowódca batalionu transportowego 16 plog. Oficer podkreśla, iż takie rozwiązanie pozwala znacznie skrócić czas obsługi, dzięki czemu tankowanie 10 pojazdów gąsienicowych trwa tylko około 20 minut.
Przed rozwinięciem punktu teren był rozpoznany, chroniony i ubezpieczony, a także zabezpieczany bojowo w trakcie samego tankowania. Załogi pojazdów cały czas prowadziły obserwację otoczenia – w czołgach K2 obsługi karabinów wielkokalibrowych monitorowały przestrzeń powietrzną, pozostając w gotowości do reakcji na potencjalne zagrożenia, takie jak bezzałogowe statki powietrzne.
Jak tłumaczy ppłk Kiepas, podczas tankowania pododdział cały czas ma możliwość oddziaływania na przeciwnika. – W przypadku pojawienia się dronów, środków napadu powietrznego lub innych zagrożeń wozy i ich załogi pozostają w gotowości do działania – zaznacza oficer. Samo tankowanie odbywa się bez wyłączania silników pojazdów. W przypadku ciężkiego sprzętu jest to istotne rozwiązanie, ponieważ ponowne uruchomienie maszyn wymaga czasu i określonych procedur. Dzięki temu po uzupełnieniu paliwa wozy mogły gwałtownie kontynuować realizację zadania.
Ten epizod ćwiczeń „Dzielny Dzik ’26” był sprawdzianem nie tylko dla załóg najnowocześniejszych pojazdów bojowych, ale także dla całego systemu zabezpieczenia i współdziałania. Sprawne przemieszczenie sprzętu oraz szybkie odtworzenie gotowości do dalszego działania pokazały znaczenie logistyki i dobrej organizacji w realizacji zadań współczesnych sił zbrojnych.