Marek Baterowicz: Zwiastuny ZŁA

solidarni2010.pl 1 день назад
Felietony
Marek Baterowicz: Zwiastuny ZŁA
data:10 października 2026 Redaktor: GKut

z daleka lepiej widać...

pomnik Marksa w Trewirze

Nie sposób nie zauważyć, iż proklamacja kultu AI jest jakby odejściem od założeń transhumanizmu. Okazuje się bowiem, iż człowiek nie jest w stanie przekroczyć barier stojących na drodze jego ograniczeń do przełamywania “boskości” i musi się podpierać protezą AI. Można przyjąć, iż prekursorem pomylonego zupełnie transhumanizmu był Fryderyk Nietzsche, który w “Radosnej wiedzy”(radosnej?) głosił śmierć Boga i wieszczył wyzwolenie (?) człowieka, który stanie się nadczłowiekiem, a ludzkość rzekomo przekształci w “nadludzkość” jak to zauważył np. prof. Andrzej Nowak w “Tyranii postępu” (Biały Kruk, 2023, str.20). Kiedy Nietzsche przepowiadał swe rewelacje u schyłku XIX wieku, przesądzając osobiście o śmierci Boga, ranił tym uczucia milionów ludzi, podkopywał ich wiarę, a nie czuł więzi z nimi i nie widział w nich braci, separując się od nich z pozycji “nadczłowieka”, a więc postulował istotnie kategorię “podludzi”. Nie szanował również Dekalogu jako źródła praw Bożych, stanowiących dla ludzkości dar fundamentalny jako przykazań, regulujących wspólnotę, zatem zalążek państwa prawa, dziś jakże niezbędnego dla każdej demokracji. A przecież przekazanie nam Dekalogu jest niezniszczalnym dowodem na ISTNIENIE Boga, co wyklucza wszelkie dywagacje o Jego zgonie. Niestety, głosząc śmierć Boga, Nietzsche rujnował też wieki kultury europejskiej. inspirowanej religią, był jakby ślepy na arcydzieła malarstwa oraz głuchy na musica sacra, zwłaszcza na kompozycje Jana Sebastiana Bacha, szczególnie na wstrząsającą Pasję św. Jana. Te ograniczenia sytuują go w kręgu istot nie spełniających zatem kryteriów “humanitas”, a więc taki duchowy kaleka miałby dyktować światu mylne teorie i wyobrażenia? Niemniejszym absurdem było też przekonanie rosyjskich “bogostroicieli” o tym, iż są oni...pierwszym pokoleniem bogów, jak czytamy dalej w tomie prof. A. Nowaka. Ale cóż, naiwni Rosjanie wierzyli także w marksizm czy leninizm, a Aleksander Bogdanow (1873-1928) zmarł po kolejnej transfuzji, które miały mu dać nieśmiertelność!? (op. cit., str. 24). A Mikołaj Fiodorow (1829-1903) – jak przypomina prof. A. Nowak – twierdził, iż Bóg dał mu choćby misję wskrzeszenia wszystkich ojców pra-Rosji! Czy też Iwana Groźnego? Ano, Rosjanie wierzą w co popadnie, ostatnio uwierzyli też Putinowi, iż mogą odzyskać imperium podbite kiedyś przez Stalina i biją się o nie od lat. Nie wiedzą, iż zdaniem Davida Grossa – laureata Nobla fizyki – nasza planeta wyczerpuje zasoby, których starczy na może pół wieku, a wypadałoby je spędzić godziwie i dostatnio zamiast mordować się wzajemnie w bratobójczych wojnach. Ale cóż, świat jakby zapomniał o nauce Chrystusa, przypominanej od wieków przez Tomasza a Kempis, przez papieży, a zwłaszcza przez św. Jana Pawła II, ale i przez Franciszka czy teraz przez Leona XIV. Niestety, świat jakby oszalał, a wszyscy jakby wolą naśladować Putina, choćby taki pacyfista jak Hindus Modi ściska się z Putinem, a inni przywódcy rozwijają mu czerwony dywan podczas spotkań, jak to widzieliśmy na Alasce czy w Pekinie. Oprzytomniała za to Europa, Francja, Anglia czy Niemcy, a oczywiście wschodnia jej część z Polską, bo nieraz doznała bolesnych i krwawych inwazji ze strony Moskali, tej “ojczyzny proletariatu” po 1945, ale i wcześniej. Stamtąd szło zło nieporównywalnie większe od darwinizmu czy transhumanizmu, ale tych zwiastunów zła – Marksa i Engelsa – szczęśliwie poprawił papież Leon XIII w encyklice “Rerum Novarum” (1891), wytykając błąd podstawowy marksizmu, iż obie klasy – kapitaliści oraz robotnicy – nawzajem siebie potrzebują, a nie powinni trwać w bezlitosnym cyklu nienawiści, bo właśnie to zgubiło nasz świat. Leon XIII uratował zachodnią Europę przed rewolucjami i dyktaturą proletariatu. Niestety, kiedy słychać apele o ponowne odczytanie marksizmu, a UE stawia Marksowi pomnik w Trewirze, nagle pojawia się AI, która może być potencjalnie młotem na prawdę, na jakąkolwiek krytykę niesprawdzonych jeszcze teorii czy też tak skompromitowanych, jak marksizm, to jednak rosną obawy, iż Al nie instaluje się z myślą o szczęściu ludzkości. Ergo, zwiastuny potencjalnego zła należy prześwietlić, zanim ukażą swe fatalne pazury. I módlmy się o pokój potrzebny ludzkości bardziej niż AI, a niestety lekceważony na Kremlu, więc przywołajmy tu słowa Norwida: “A tobie, Wschodzie, znaczę dzień-widzenia,gdy już jednego nie będzie sumienia w ogromni twej...”

Marek Baterowicz

* * *
Marek Baterowicz ( ur.1944) jako poeta debiutował na łamach „Tygodnika Powszechnego” i „Studenta” (1971). Debiut książkowy - „Wersety do świtu” (W-wa,1976); tytuł był aluzją do nocy PRL-u. W 1981 r. wydał poza cenzurą zbiór wierszy pt. „Łamiąc gałęzie ciszy”. Od 1985 roku na emigracji, od 1987 w Australii. Autor kilku tytulów prozy(M.in "Ziarno wschodzi w ranie"-1992 w Sydney i 2017 w Warszawie) oraz wielu zbiorów poezji, jak np. „Serce i pięść” (Sydney, 1987), „Z tamtej strony drzewa” (Melbourne, 1992 – wiersze zebrane), „Miejsce w atlasie” (Sydney, 1996), „Cierń i cień” (Sydney,2003), „Na smyczy słońca” (Sydney, 2008). W 2010 r. we Włoszech ukazał się wybór wierszy - „Canti del pianeta”, następnie "Status quo" (Toronto, 2014), zbiór opowiadań – „Jeu de masques” (Nantes,2014),"Nad wielką wodą" (Sydney,2015) oraz e-book jego powieści marynistycznej, osadzonej w XVI wieku „Aux vents conjurés”.(www.polskacanada.com/aux-vents-conjures-par-marek-batter
Książki Marka Baterowicza "Ziarno wschodzi w ranie" oraz ostatnią "Wojna 1812. Quasi una fantasia" wydane staraniem Stowarzyszenia Solidarnych 2010 można zamówić
Читать всю статью