Marek Baterowicz: Początek był już klęską

solidarni2010.pl 9 часы назад
Felietony
Marek Baterowicz: Początek był już klęską
data:29 lipca 2026 Redaktor: GKut

z daleka lepiej widać...

Po okrągłym stole proklamowano III RP, niestety bez zabezpieczeń podstaw państwa prawa. Propozycje opozycji dotyczące spraw prawa i sądownictwa PZPR odrzucił, nie powstał zatem stolik do debat prawnych. Widać bilans uchybień prawnych epoki PRL-u był tak ogromny, iż komuniści bali się podejmować rozmów na ten temat. Woleli pozostać nietykalnymi, co od razu im ułatwiła gruba kreska premiera Mazowieckiego, a jednocześnie choćby przed okrągłym stołem nie ustawali w represjach mordując dalej cynicznie księży, znanych z patriotycznych przekonań i przez cały czas licząc na bezkarność. Istotnie, tu się nie zawiedli, a słynne dictum Andrzeja Gelberga ( niegdysiejszego redaktora Tysola), iż Polska jest krajem nieosądzonych morderców, podzielały miliony Polaków ( w przeciwieństwie do peerelczyków), a taki stan rzeczy oznaczał, iż nieosądzone zabójstwa będą w przyszłości generować nowe zbrodnie i ten krwawy iloczyn przestępstw wybuchł zwłaszcza po smoleńskim zamachu, oczywiście też nierozliczonym. Wywołał on bowiem eskalację zabójstw na przykład ekspertów lotniczych, ponadto świadków tej “katastrofy” czy ludzi związanych z lotem do Smoleńska lub go komentujących nie po myśli PO jak gen. Petelicki. Sporo z ofiar było przy tym ofiarami tak zwanego seryjnego samobójcy, a notoryczny brak państwa prawa ułatwiał Tuskowi te zbrodnie zamiatać pod dywan. Byliśmy więc bezradni, podobnie jak pod zaborami, co ilustruje może utwór, opublikowany przed powstaniem styczniowym, a inspirowany także gorzkimi żalami. Oto fragment tej “Rozmowy dzieci z Matką Ojczyzną”:

Matka ja bolów nie śmierci,

choć katy rwą mnie na ćwierci,

A trony serce cisną.

Czemuż Polsko na kolanach

Bez skargi jęczysz o ranach,

Kiedyż rany w miecz błysną?

I po 1989 serca Polaków uciskały sprawy nie do końca załatwione przy okrągłym stole, co też podjął i refren piosenki – “kat dogadał się z ofiarą w Magdalence”...A jak mówił wtedy prof. Adam Strzembosz (wykładowca KUL-u) “okrężną drogą wróciliśmy do czasów stalinowskich” ( vide w “Szermierze Okrągłego Stołu” zebrał P. Smoleński, Paryż, Editions Spotkania 1989, str.75). A dekret o stanie wojennym i późniejsze akty “prawne” znacznie pogorszyły stan prawa karnego, narzucony w styczniu 1970. W PRL-u obowiązywały niestety przepisy sprzeczne z zasadami przyjętymi w całej cywilizowanej Europie – kontynuował prof. Strzembosz – takimi jak “lex retro non agit” czy “nullum crimen sine lege”. Istniejący też chaos prawny towarzyszy niepraworządności przeniesionej na tacy z okrągłego stołu do III RP. Cierpliwe wysiłki PiS-u, by reformą Temidy wskrzesić jakże potrzebną praworządność zakończyły się niepowodzeniem, gdyż górą byli ex-towarzysze, ponadto wspierani unijnymi ingerencjami w polskie sprawy, a prezydenckie weta skomplikowały i zaciążyły na trudnym procesie uzdrawiania sądownictwa i prokuratury. Natomiast otwarte demolowanie prawa – trwające od grudnia 2023 – ukazuje, iż wolą mafijnego “rządu” Donalda Tuska jest całkowita eliminacja państwa prawa, czemu gorąco przyklaskują unijne elity, widząc w tym najwygodniejszą drogę dla realizacji swoich celów względem ubezwłasnowolnionej Polski. A na samym początku budowy III RP jej “elity” już same unicestwiały państwo prawa, dzisiejsza klęska III RP wywodzi się z jej genezy. Jedyną nadzieją jest zatem Prezydent Karol Nawrocki, który podczas kampanii wyborczej przedstawił Polakom swoją determinację przywrócenia nam państwa prawa, o które tak zabiegał PiS walcząc z reliktami PRL-u i z komisarzami UE. Te szczere wysiłki nie dały wprawdzie owoców, gdyż zabrakło PiS-owi mocnego sojuszu z Prezydentem Andrzejem Dudą w momencie newralgicznym, a teraz z kolei Prezydent Nawrocki musi rozejrzeć się za sojusznikami, którzy poprą jego starania o państwo prawa, bo przecież ma przeciwko sobie zbieraninę gamoni nie dbających zupełnie o praworządność ani o konstytucję. Miejmy nadzieję, iż znajdą się Polacy, którzy wreszcie zrozumieją, iż obecny “rząd” sklecony z peerelczyków popartych przez unijną lewicę nie jest historycznym rozwiązaniem dla Polski, a wprost przeciwnie stanowi śmiertelne niebezpieczeństwo dla naszej Ojczyzny.

Marek Baterowicz

***

Marek Baterowicz ( ur.1944) jako poeta debiutował na łamach „Tygodnika Powszechnego” i „Studenta” (1971). Debiut książkowy - „Wersety do świtu” (W-wa,1976); tytuł był aluzją do nocy PRL-u. W 1981 r. wydał poza cenzurą zbiór wierszy pt. „Łamiąc gałęzie ciszy”. Od 1985 roku na emigracji, od 1987 w Australii. Autor kilku tytulów prozy(M.in "Ziarno wschodzi w ranie"-1992 w Sydney i 2017 w Warszawie) oraz wielu zbiorów poezji, jak np. „Serce i pięść” (Sydney, 1987), „Z tamtej strony drzewa” (Melbourne, 1992 – wiersze zebrane), „Miejsce w atlasie” (Sydney, 1996), „Cierń i cień” (Sydney,2003), „Na smyczy słońca” (Sydney, 2008). W 2010 r. we Włoszech ukazał się wybór wierszy - „Canti del pianeta”, następnie "Status quo" (Toronto, 2014), zbiór opowiadań – „Jeu de masques” (Nantes,2014),"Nad wielką wodą" (Sydney,2015) oraz e-book jego powieści marynistycznej, osadzonej w XVI wieku „Aux vents conjurés”.(www.polskacanada.com/aux-vents-conjures-par-marek-batter
Książki Marka Baterowicza "Ziarno wschodzi w ranie" oraz ostatnią "Wojna 1812. Quasi una fantasia" wydane staraniem Stowarzyszenia Solidarnych 2010 można zamówić
Читать всю статью