Marek Baterowicz: Muzealna prowokacja

Jak ujawnił Jan Pospieszalski, a potem portal Solidarni2010.pl ( 3 maja br.) z Muzeum Auschwitz-Birkenau usunięto tablice tam umieszczone w hołdzie żołnierzom Armii Krajowej oraz ludziom niosącym pomoc więźniom, a także tablice w hołdzie Harcerkom i Harcerzom. Tablice te odsłonięto w 1995 w obecności przedstawicieli Światowego Związku Żołnierzy AK i pani Zofii Optulewicz-Pileckiej. Niestety , Muzeum unika odpowiedzi na pytanie kto stoi za decyzją usunięcia tych tablic pamiątkowych. Musimy głowić się sami, ale nie jest to chyba szczególnie trudną zagadką…
Najprawdopodobniej stoi za tym to samo lobby, które kiedyś usuwało krzyże z terenu obozu, mimo iż w tym samym obozie ginęli nie tylko Żydzi, ale i Polacy. A zatem z pewnością nie stoją za tym ani Eskimosi, ani Pigmeje...Nasz kraj po wojnie, a także później, grabiono wiele razy. Rosjanie brali zegarki i rowery (a nie tylko!), natomiast nasi starsi bracia w wierze ( jak sympatycznie nazywał ich św. Jan Paweł II) zabierali krzyże, a teraz też tablice pamiątkowe. O ile Rosjanie brali nam dobra doczesne, to Żydzi okazują się być złodziejami historii. A jest to szczególnie bolesne, a także zdumiewające...Fakty historyczne są bowiem udokumentowane, łatwo je potwierdzić, a zatem nie są one bagatelnymi przedmiotami, jak zegarki czy rowery. Ponadto powszechnie wiadomo, iż w oświęcimskim obozie ginęliśmy razem, a choćby pierwsze transporty więźniów składały się tylko z Polaków...Wiedzą o tym choćby dzieci, opisano to na całym świecie, a także opiewali to poeci jak Władysław Broniewski w znanym wierszu “Żydom polskim”:
Oto co trzeba wyryć, jak w głazie, w polskiej pamięci,
wspólny dom nam zburzono i krew przelana nas brata,
łączy nas mur egzekucyj, łączy nas Dachau,Oświęcim,
każdy grób bezimienny i każda więzienna krata…
I nagle kto – jakie lobby – chciałoby to wszystko wymazać z historii? choćby w państwie Orwella nie było to sprawą łatwą...Publikacje krążą po planecie, choćby na antypodach, archiwa w IPN przechowują pamięć narodu, a nasi starsi bracia chcieliby, aby zwiedzający obóz odnosili wrażenie, iż na terenie Oświęcimia umierali wyłącznie oni? Od dawna kontemplujemy wyjątkowo ahistoryczny ich dezyderat czyli “wyłączność na zagładę”...Przygotowania trwały długo, najpierw usuwano krzyże, siostry zakonne, a teraz pamiątkowe tablice! Albowiem turyści z całego świata nie mają prawa wiedzieć, iż “wspólny dom nam zburzono” i iż rodacy rotmistrza Pileckiego też ginęli w Oświęcimiu ? Niewątpliwie ktoś wstawi się za Pileckim – np. choćby Światowy Związek Żołnierzy AK – a wtedy wiadomość o prowokacji w muzeum rozejdzie się szerzej, a wraz z tym wiedza o zamazywaniu historii metodą konfiskaty tablic pamiątkowych, w kraju rzekomo suwerennym!
Marek Baterowicz















