Marek Baterowicz: LUCKY COUNTRY
Grzegorzowi Pieńkowskiemu,
pierwszemu konsulowi III RP w Sydney

Po meczu tenisa zbieramy piłki
i odkładamy rakiety,
otwieramy butelki soku,
czas zwilżyć gardło
w australijskim słońcu…
W tym lucky country
jak mówią tubylcy…
A co tam słychać w naszym country?
Po upadku gwiazdy?
Temat to zbyt świeży,
jeszcze nieoheblowany…
I czy da się tłumaczyć konceptem
egalitarnej zawiści z książki Gonzalo Fernandez
de la Mora “La envidia igualitaria”?
Badana tam przez wieki
od Greków po współczesnych…
Nie Sposób zgadnąć niestety,
gdyż demokracji nam nie oddano w rozmowach
i obłudnych dysputach okrągłego stołu,
rozdzielonego bardziej nienawiścią…
Nie mogli się porozumieć,
bo “elity” władzy z innego pochodziły kraju
niż elity narodu…
Marek Baterowicz, 1991














