Marcin Bogdan: Obrona to nie atak

solidarni2010.pl 1 день назад
Felietony
Marcin Bogdan: Obrona to nie atak
data:12 stycznia 2026 Redaktor: GKut

Spektakularne zatrzymanie, aresztowanie i postawienie przed amerykańskim sądem Nicolasa Maduro przejdzie do historii. Przejdzie do historii nie tylko dlatego, iż była to wyjątkowo brawurowa akcja służb specjalnych, ale także ze względu na reakcje europejskich i polskich liberałów oraz lewicy.

Wenezuela posiada największe udokumentowane złoża ropy naftowej na świecie. Powinna być krajem mlekiem i miodem płynącym a w sklepach, jak kiedyś w Polsce za komuny, puste półki. Kraj jest wyzyskiwany i okradany przez kartele narkotykowe, których przywódcą był Maduro. Maduro ogłosił się prezydentem Wenezueli choć w zgodnej opinii „świata demokratycznego” zdecydowanie przegrał wybory. Był zatem dyktatorem nieuznawanym zarówno przez USA jak i kraje Unii Europejskiej, w tym Polskę, która po przejęciu władzy przez Maduro odwołała swojego ambasadora z Wenezueli. Ta powszechna zgodność co do oceny samego Maduro jako człowieka jak i jego legitymacji do sprawowania władzy powinna wywołać przychylne oceny akcji służb amerykańskich wobec Maduro.

Tak jednak się nie stało. Liberałowie i lewica nie może przełknąć gorzkiej pigułki i zaakceptować faktu, iż tym, który wymierza Maduro sprawiedliwość jest Donald Trump. Wijąc się przed telewizyjnymi kamerami członkowie rządzącej Polską koalicji 13 grudnia tworzą różne słowne kalambury, by podtrzymując krytykę wobec Maduro, broń Boże nie pochwalić Trumpa. Jedna pani poseł stwierdziła wręcz, iż choć Maduro był dyktatorem, to w jej ocenie dyktatora można uważać za organ suwerennego państwa, więc jakakolwiek ingerencja zewnętrzna jest zwykłą agresją. Zarządzany przez niemiecki kapitał portal informacyjny Onet wyjaśniał, iż „niepodległość i suwerenność państw nie jest zależna od tego, jaki dane państwa mają system polityczny, z kim są sprzymierzone i czy ich przywódcy są ludźmi godnymi szacunku, czy też szubrawcami”. W duchu tego rozumowania mainstreamowe media piszą więc o „amerykańskiej napaści na Wenezuelę i pojmaniu prezydenta Nicolasa Maduro”.

Przywołane opinie polityków i dziennikarzy to element antyamerykańskiej, czy raczej antytrumpowej wojny propagandowej i nie mają wiele wspólnego z faktami. Czy bowiem Maduro został zatrzymany i aresztowany za to, iż był dyktatorem, iż okradał własny kraj a społeczeństwo Wenezueli doprowadził do skrajnego ubóstwa? Spójrzmy na główne zarzuty jakie postawiono Maduro przed amerykańskim sądem:

  • udział w spisku mającym na celu przemyt znacznych ilości kokainy do USA, a także jej produkcji i dystrybucji z wiedzą lub zamiarem, iż zostanie ona nielegalnie wprowadzona na terytorium USA
  • udział w spisku, którego celem były świadome działania powodujące naruszenie zdrowia publicznego i dobrobytu amerykańskiego społeczeństwa
  • używanie przemocy oraz posiadanie i używanie broni w celu podtrzymania i ochrony tych operacji, co narusza amerykańskie prawo karne i sprzyja przemytowi oraz przemocy z tym związanej

Zatem Maduro jest oskarżony o posiadanie i możliwość użycia broni w związku z działalnością przestępczą przeciwko interesom Stanów Zjednoczonych. Czy można zatem mówić o napaści na Wenezuelę, czy raczej o obronie Stanów Zjednoczonych przed istniejącym zagrożeniem?

Przytoczone powyżej fakty są najważniejsze przy interpretacji wpisu zamieszczonego w mediach społecznościowych przez Prezesa Telewizji Republika Tomasza Sakiewicza:

Wpis ten wywołał istną furię wśród polityków koalicji 13. grudnia oraz wśród mainsteamowych dziennikarzy. Zawyrokowano, jakoby Tomasz Sakiewicz oczekiwał, iż Donald Tusk podzieli los Nicolasa Maduro. Roman Giertych oskarżył wręcz Tomasza Sakiewicza o „podżeganie do wojny przeciwko demokratycznie wybranym władzom RP”. W mediach pojawiły się żądania kary dla Tomasza Sakiewicza, a to 20. lat więzienia a to zasądzenie przymusowych prac społecznych. Jak na zarzut podżegania do wojny to rozrzut wysokości domniemanej kary jest zaskakujący. Widać zawiódł partyjny przekaz dnia.

Rządzący politycy i będący na ich usługach dziennikarze zamiast prześcigać się w wymyślaniu kary dla Prezesa Telewizji Republika powinni poważnie zastanowić się nad treścią wpisu zamieszczonego przez Tomasza Sakiewicza. Nie mylmy pojęć. Pomimo iż Donald Tusk jest dyktatorem, łamie prawo, destabilizuje polskie państwo i doprowadza polskie społeczeństwo do groźby ubóstwa, to służby amerykańskie nie zatrzymają Tuska z tego powodu i nie postawią go za to przed amerykańskim sądem. Nie ma obaw, można z pełnym przekonaniem powtórzyć za Władysławem Broniewskim:

„Są w ojczyźnie rachunki krzywd,

Obca dłoń ich też nie przekreśli”

To Polacy sami muszą odsunąć szkodliwy rząd od władzy. Nikt ich w tym nie wyręczy. Ale jest jedna kwestia, która tłumaczy i uzasadnia wpis Tomasza Sakiewicza. To jest zdjęcie, które sam Donald Tusk umieścił i opublikował w swojej książce „Szczerze”:

Politycy i dziennikarze życzliwi Tuskowi, zamiast grozić Tomaszowi Sakiewiczowi więzieniem, powinni poszukać dobrego adwokata, który podejmie się obrony Donalda Tuska przed realnym zarzutem posiadania i możliwości użycia broni w związku z działalnością przestępczą przeciwko interesom Stanów Zjednoczonych. Dobrego prawnika, długi mecenas zwany koniem może być za krótki. Dla Amerykanów podstawą do aresztowania nie jest gnębienie przez tego czy innego dyktatora własnego społeczeństwa. Dla Amerykanów podstawą do aresztowania jest groźba wymierzona w USA. Sympatycy i zwolennicy Tuska powinni poszukać dobrego adwokata, długi mecenas może być za krótki.

Marcin Bogdan

***

Od redakcji:
Przypomianmy, iż można nabyć książkę Marcina Bogdana "OSTATNIE LATA POLSKI W FELIETONACH"

Osoby, które są zainteresowane posiadaniem książki, prosimy o dobrowolną wpłatę na cele statutowe Stowarzyszenia Solidarni2010 oraz złożenie zamówienia na adres [email protected], podając jednocześnie informację na jaki adres ma być wysłana przesyłka. W przypadku odbioru w paczkomacie, prosimy o podanie nr telefonu i miejsca odbioru.

Oto nr konta:

67 2490 0005 0000 4520 4582 2486

Książka wydana została staraniem i środkami członków Stowarzyszenia Solidarni 2010 w ramach działań statutowych.

Читать всю статью