Małgorzata Socha pokazała 28 sierpnia kolejne efekty remontu domu na Costa del Sol. Do posiadłości dotarła ciężarówka z meblami i sprzętem AGD, ale część wnętrz przez cały czas nie jest gotowa. Aktorka przyznała, iż skala prac ją przygniata. Dla obserwatorów to trzeźwe przypomnienie: zagraniczny dom oznacza również koszty, logistykę i cierpliwość.
Dostawa przyjechała, prace jeszcze się nie skończyły
Małgorzata Socha od kilku miesięcy relacjonuje remont nieruchomości na hiszpańskim Costa del Sol. W najnowszych materiałach opublikowanych na Instagramie pokazała ciężarówkę ze sprzętami oraz wnętrza wypełnione kartonami. Na miejsce dotarły już meble i wyposażenie kuchenne, ale nie wszystko można rozpakować. Część robót wciąż trwa.
Aktorka nie ukrywała zmęczenia skalą przedsięwzięcia. Powiedziała obserwatorom, iż prace dopiero nabierają tempa, a liczba paczek i zadań stała się przytłaczająca. Materiały pokazały też postęp: w domu pojawiły się drzwi, armatura i kolejne elementy wyposażenia. Łazienka nie była jednak jeszcze ukończona.
Hiszpański rytm wystawił cierpliwość na próbę
W lipcu Socha sygnalizowała, iż remont posuwa się wolniej, niż oczekiwała. Podczas wcześniejszej wizyty pokazywała przyszłą kuchnię i dostarczoną armaturę. Teraz dom coraz bardziej przypomina miejsce gotowe do urządzenia, ale między dostawą a zakończeniem inwestycji pozostaje sporo pracy.
Ta relacja jest ciekawsza niż zwykła prezentacja celebryckiej posiadłości. Pokazuje prozę własności: nadzór nad ekipą, opóźnienia, transport i decyzje podejmowane daleko od Polski. Słońce nad Morzem Śródziemnym nie usuwa tych problemów. Własny dom daje swobodę, ale wymaga odpowiedzialności za każdą decyzję i każdy rachunek.
Polacy coraz częściej patrzą na Hiszpanię
Socha nie jest jedyną znaną osobą z Polski, która wybrała nieruchomość w Hiszpanii. Domy lub mieszkania w tym kraju kupili także inni przedstawiciele świata filmu i telewizji. Zjawisko ma jednak znacznie szerszy wymiar niż celebryckie relacje. Pisaliśmy już o tym, iż polski kapitał coraz wyraźniej płynie na hiszpański rynek nieruchomości.
Dla polskich rodzin stawka jest konkretna. Chodzi o prawo do dysponowania owocami własnej pracy, bezpieczeństwo oszczędności i możliwość wyboru miejsca życia. Taki zakup nie powinien jednak być traktowany jak wakacyjna pocztówka. Relacja Małgorzaty Sochy przypomina, iż prywatna własność daje niezależność dopiero wtedy, gdy właściciel potrafi udźwignąć jej koszty i obowiązki.


















