Maja Chwalińska jest jedną z największych rewelacji tegorocznego French Open. Polska tenisistka dotarła do ćwierćfinału turnieju w Paryżu i zapewniła sobie historyczny awans do czołowej setki rankingu WTA. Mimo imponującej serii zwycięstw podkreśla jednak, iż wciąż to jej rywalki są uznawane za faworytki.
23-latka z Dąbrowy Górniczej, zajmująca w tej chwili 114. miejsce w rankingu, po raz pierwszy w karierze znajdzie się w Top 100. Jak przyznaje, był to jej główny cel na sezon.
W drodze do ćwierćfinału Chwalińska wyeliminowała m.in. mistrzynię olimpijską Qinwen Zheng, Elise Mertens oraz Marię Sakkari. W 1/8 finału pewnie pokonała Francuzkę Diane Parry 6:3, 6:2.
W walce o półfinał Polka zmierzy się z rozstawioną z numerem 22 Rosjanką Anną Kalinską, która po trzysetowym boju wyeliminowała Anastazję Potapową.











