Borussia Dortmund przypomniała na początku września triumfy w Pucharze Niemiec, umieszczając Łukasza Piszczka na pierwszym planie specjalnego wpisu. W niespełna dobę post zebrał ponad 30 tys. polubień, a chwilę później BVB pokonało HEBC Hamburg 5:0. Dla polskich kibiców to jasny znak: dorobek Piszczka w Niemczech pozostał żywą częścią historii klubu.
Piszczek twarzą pucharowych wspomnień Borussii
Borussia Dortmund rozpoczęła kolejną edycję Pucharu Niemiec od zdecydowanego zwycięstwa 5:0 nad HEBC Hamburg. Przed spotkaniem klub sięgnął jednak do własnej historii. W mediach społecznościowych opublikował fotografie z poprzednich triumfów w tych rozgrywkach, a Łukasz Piszczek znalazł się wśród najmocniej wyeksponowanych bohaterów. Na jednym z ujęć świętuje z Marco Reusem, na kolejnym sam cieszy się ze zdobytego trofeum.
Odbiór wpisu był natychmiastowy. Według Interii w niespełna dobę publikacja przekroczyła 30 tys. polubień, a kibice zaczęli przypominać kolejnych zawodników związanych z pucharowymi sukcesami BVB. W przypadku Piszczka nie była to kurtuazja wobec byłego piłkarza. Klub pokazał zawodnika, który przez jedenaście lat współtworzył jedną z najlepszych epok w najnowszej historii Borussii.
Trzy Puchary Niemiec i 382 mecze dla BVB
Oficjalne dane niemieckiej federacji potwierdzają, iż Piszczek zdobywał Puchar Niemiec w sezonach 2011/2012, 2016/2017 i 2020/2021. Profil zawodnika w bazie DFB wymienia również dwa mistrzostwa kraju z sezonów 2010/2011 i 2011/2012. Ostatni pucharowy triumf przypadł na końcówkę jego zawodowej drogi w Dortmundzie. Trudno o mocniejszą klamrę dla tak długiej służby jednemu klubowi.
Borussia podaje, iż polski obrońca rozegrał dla niej 382 spotkania we wszystkich rozgrywkach i strzelił 19 bramek. Do Dortmundu trafił z Herthy Berlin latem 2010 roku, a odszedł po sezonie 2020/2021. Był podstawowym prawym obrońcą drużyny Jürgena Kloppa, która przełamała dominację Bayernu Monachium, zdobyła dwa kolejne mistrzostwa i dotarła do finału Ligi Mistrzów w 2013 roku.
To właśnie regularność odróżnia jego historię od krótkiego zagranicznego epizodu. Piszczek wywalczył w Niemczech status człowieka instytucji. Klub podkreślał jego profesjonalizm, identyfikację z barwami i znaczenie dla młodszych graczy. Po zakończeniu kariery wrócił jeszcze do BVB jako członek sztabu trenerskiego Nuriego Sahina, pracując od lata 2024 roku do stycznia 2025 roku.
Polski ślad w Dortmundzie nie wyblakł
Piszczek był częścią polskiego tria z Jakubem Błaszczykowskim i Robertem Lewandowskim. Każdy z nich zapisał własny rozdział, ale więź Piszczka z Dortmundem okazała się wyjątkowo trwała. W 2024 roku klub zorganizował wspólny mecz pożegnalny dla niego i Błaszczykowskiego na stadionie wypełnionym przez 81 365 widzów. Dwa lata później Piszczek przez cały czas jest naturalnym bohaterem klubowej opowieści o sukcesach.
Dla polskiego futbolu ma to znaczenie większe niż popularność jednego wpisu. Zagraniczne kluby pamiętają tych, którzy dawali im jakość, lojalność i wyniki. Borussia pozostaje także ważnym punktem odniesienia w europejskich rozgrywkach, ale własną markę buduje również przez szacunek dla ludzi, którzy zdobywali dla niej trofea. Polak znalazł się na pierwszym planie, bo na to zasłużył boiskiem.
Źródło: Interia Sport, Borussia Dortmund, DFB
















