Ludzie Nawrockiego nie odpuszczają TVN24. Przydacz dorzucił swoje trzy grosze

natemat.pl 1 час назад
Wciąż głośno mówi się o spięciu Karola Nawrockiego z dziennikarzem TVN24, do którego doszło podczas konferencji prasowej. W czwartek głos na ten temat zabrał Marcin Przydacz, powołany przez prezydenta szef Biura Polityki Międzynarodowej. Podobnie jak wcześniej Zbigniew Bogucki, on też nie odpuścił dziennikarzowi stacji.


Wciąż nie powiedziano ostatniego słowa o poniedziałkowym incydencie z udziałem Karola Nawrockiego i dziennikarza TVN24 Mateusza Półchłopka. Reakcja prezydenta na pytanie o stosunki premiera Węgier Viktora Orbána z Władimirem Putinem stała się przedmiotem publicznej debaty.

– Pan nie słuchał konferencji prasowej? Robiliście materiały o tym, iż mnie ściga Putin? Pan redaktor się ogarnie i słucha, co mówi prezydent – mówił Nawrocki, wyciągając palec w kierunku dziennikarza.

Całe zajście, które opisywaliśmy wcześniej w naTemat, komentowali już politycy, politolodzy, dziennikarze oraz internauci. Interesujące wnioski na ten temat miał między innymi prof. Antoni Dudek. Głos zabrali również współpracownicy prezydenta: wcześniej Zbigniew Bogucki, a teraz Marcin Przydacz.

Przydacz stanął w obronie Nawrockiego. Uderzył w dziennikarza TVN24


Szef Biura Polityki Międzynarodowej Prezydenta RP Marcin Przydacz gościł w czwartek w programie "Graffiti" w Polsat News. Jednym z wątków, które poruszono na antenie, była reakcja Karola Nawrockiego na pytanie Mateusza Półchłopka.

– Prezydent jasno wypowiedział się podczas konferencji, jaką ma ocenę Putina. To jest ocena skrajnie krytyczna. Równie krytycznie oceniamy w tym aspekcie politykę węgierską (...). Są tacy dziennikarze, którzy chcą robić wobec tego dodatkową aferę – stwierdził Przydacz.

– To był człowiek, który chciał doprowadzić do sceny, iż prezydent boi się trudnych pytań. Prezydent odpowiedział już wcześniej na to pytanie – mówił w Polsat News współpracownik Nawrockiego.

Marcin Przydacz nazwał dziennikarza "prowokatorem". Jego zdanie na temat reakcji polityka jest jednoznaczne. W podobnym tonie wypowiadał się Zbigniew Bogucki.

– Jak się jest prowokatorem dziennikarzem, to trzeba się liczyć z tym, iż również ktoś może skomentować twardo jakieś zachowanie. Myślę, iż tutaj prezydent w żaden sposób nie przekroczył granic, nie uległ prowokacji – ocenił szef BPM.

Bogucki o spięciu Nawrockiego z dziennikarzem mówił podobnie


Zbigniew Bogucki udzielił komentarza na ten temat w środę, 25 marca. Szef Kancelarii Prezydenta RP pojawił się w programie TVN24 "Rozmowa Piaseckiego". Stwierdził on, iż reakcja Karola Nawrockiego była "odpowiedzią na próbę manipulacji".

– Mamy do czynienia z zachowaniem pana, który zachowuje się nie jak półdziennikarz, tylko jak ćwierćdziennikarz – oceniał Bogucki.

Twierdził on także, iż Mateusz Półchłopek przeprowadził "ustawkę", rzucając pytanie "w pustą przestrzeń", żeby pokazać, iż polityk nie udzieli na nie odpowiedzi. W ocenie szefa KPRP zachowanie dziennikarza stacji "jest po prostu niegodne w stosunku do głowy państwa".

Ale na antenie TVN24 pojawił się komentarz w tej sprawie. Jak opisywaliśmy, Rafał Wojda przekazał widzom między innymi, iż "rozmową trudno nazwać to, co prezentował szef Kancelarii Prezydenta RP, pan Zbigniew Bogucki, prezentując liczne kłamstwa, wielokrotnie obrażając naszą stację, naszych dziennikarzy, zarzucając nam całkowicie bezpodstawnie próby manipulacji, które nie miały absolutnie miejsca". Przypomniano też nagranie ze spięcia Nawrockiego z dziennikarzem.

Półchłopek zabrał głos w sprawie zajścia, a TVN24 wydało oświadczenie


Mateusz Półchłopek skomentował incydent we wpisie na X. Dziennikarz TVN24, który był autorem pytania o relacje premiera Węgier z Putinem, napisał:

"W swojej kilkunastoletniej pracy dziennikarskiej po raz pierwszy spotkałem się z tak emocjonalną reakcją polityka na moje pytanie, co było dla mnie zaskoczeniem, zwłaszcza iż było ono skierowane do Prezydenta Rzeczypospolitej. Rolą dziennikarzy jest zadawanie pytań, na tym polega nasza praca".

W komentarzach pojawiły się głosy wsparcia od jego redakcyjnych kolegów, w tym Katarzyny Kolendy-Zaleskiej i Macieja Knapika. Oświadczenie opublikowano również na profilu newsroomu TVN24 na X.

"Rolą dziennikarzy jest zadawanie pytań, szczególnie w sytuacji, kiedy zachowanie polityka budzi wątpliwości. Przypominamy pytanie naszego reportera: Panie prezydencie, czy Panu już nie przeszkadza zażyłość Wiktora Orbana z Władimirem Putinem? Obrażanie i atak na dziennikarza nie spowoduje, iż przestaniemy zadawać to pytanie" – czytamy we wpisie.

Читать всю статью