Przypomnijmy: prywatny przedsiębiorca od 25 lat częstował we własnej lodziarni darmowymi lodami tego, kto okazał świadectwo z biało- czerwonym paskiem. Czy może być lepszy objaw społeczeństwa obywatelskiego? Filantropii tak oczywistej jak uprzejmość? Rzecz jasna to nie podobało się wszystkim, więc ktoś napisał do rzecznika donos, iż to wstrętne, by wyróżniać już wyróżnionych. Tę opinię rzecznik podzielił i napisał list do lodziarni, żeby tej ohydnej praktyki zaniechała. Dziewięciu na dziesięciu lodziarzy rzecznika odesłałoby na drzewo, gdzie jego miejsce, ale jeden mógł urzędowego idiotyzmu posłuchać. I posłuchał. W Pszczynie darmowych lodów dla prymusów już nie będzie.
Ale temat nie przygasł… Kto tylko chciał, to się wypowiedział: a to o niedozwolonej dyskryminacji uczniów słabszych; a to o potrzebie odchodzenia od wyróżnień i nagród, bo to dzieli dzieci (sic!); prywatna tradycja narusza prawa dziecka, wywołuje presję; wzmacnia niezdrową (sic!) rywalizację i sprzyja wykluczaniu uczniów niemających wysokich wyników. Politycznie rzecznika niedorzecznika poparła tylko Nowa Lewica, kanapowa partyjka mająca za dogmat wiarę, iż wszyscy mamy takie same żołądki, a nagradzanie wyróżniających się (uczniów, sportowców, muzyków i im podobnych) przeczy zasadzie równości i sprawiedliwości społecznej! Jest choćby godne potępienia! Lewicowe myślenie ani mądre, ani uczciwe nie wnosi niczego mądrego, choć wyjaśnia, czemu partia ledwie dyszy na progu wyborczym…













