Lockheed Martin o polskim programie dotyczącym F-35

polska-zbrojna.pl 1 час назад

Osiem polskich F-35 jest w Łasku, dostawy kolejnych maszyn będą kontynuowane. Następny samolot ma zostać dostarczony z włoskiego zakładu w Cameri. – Program dotyczący Husarzy przechodzi z etapu odbioru samolotów do budowania pełnych zdolności ich wykorzystania: od szkolenia pilotów i personelu po rozwój infrastruktury – mówi Robert Weitzman z Lockheed Martin Aeronautics.

Polska zamówiła 32 samoloty piątej generacji F-35A Lightning II produkowane przez Lockheed Martin. Pierwsze trzy maszyny przyleciały do kraju w maju, a pod koniec sierpnia dołączyło do nich kolejnych pięć. Jak podkreślał na tegorocznym Międzynarodowym Salonie Przemysłu Obronnego w Kielcach Robert Weitzman, dyrektor ds. międzynarodowego rozwoju biznesu programu dotyczącego F-35 w Lockheed Martin Aeronautics, pojawienie się samolotów w Polsce jest dopiero początkiem kolejnego etapu programu.

– To kamień milowy i zdecydowanie powód do świętowania. Teraz koncentrujemy się na osiągnięciu zdolności operacyjnej – mówił Weitzman. Przedstawiciel Lockheed Martin przekazał, iż następny samolot ma zostać dostarczony do polskich sił powietrznych z włoskiego zakładu w Cameri, gdzie odbywa się końcowy montaż i odbiór F-35 przeznaczonych dla Polski.

REKLAMA

– Plan zakłada dostarczenie do końca roku kolejnych czterech–pięciu samolotów, a dostawy będą kontynuowane aż do 2029 roku – przypomniał Weitzman, który odpowiada za prowadzenie działań biznesowych związanych z programem dotyczącym F-35, przygotowywanie strategii oraz współpracę z przedstawicielami administracji rządowej Stanów Zjednoczonych i klientami międzynarodowymi.

Szkolenie nad Wisłą

Jednym z najważniejszych elementów kolejnego etapu programu jest przeniesienie części szkolenia z USA do Polski. Weitzman poinformował, iż 16 polskich pilotów przeszło już szkolenie w bazie Ebbing w Arkansas, a kolejnych sześciu jest w tej chwili w trakcie szkolenia. Łącznie amerykański etap obejmuje 24 pilotów. – W przyszłym roku Polska zakończy etap w Ebbing, a następnie kolejne etapy będą prowadzone już w waszym kraju – powiedział przedstawiciel Lockheed Martin.

Rozwój krajowego szkolenia wymaga nie tylko odpowiedniej liczby instruktorów, ale również rozbudowanego zaplecza naziemnego. – Kiedy kupuje się samolot, w rzeczywistości kupuje się cały system powietrzny. Obejmuje on pełne symulatory misji, materiały szkoleniowe oraz wszystkie elementy niezbędne do wyszkolenia pilota – mówił Weitzman. – Częścią infrastruktury, która powstaje w Łasku, a następnie będzie również rozwijana w Świdwinie, będzie całe niezbędne zaplecze szkoleniowe, w tym materiały i programy szkoleniowe pozwalające odpowiednio przygotować pilotów w Polsce – mówił Weitzman. Jak dodał, pełne symulatory misji (Full Mission Simulator) są już zainstalowane w 32 Bazie Lotnictwa Taktycznego w Łasku, a od przyszłego roku kolejne urządzenia mają trafić do Świdwina do 21 Bazy Lotnictwa Taktycznego.

Weitzman nie podał natomiast przewidywanej daty osiągnięcia przez polskie F-35 wstępnej gotowości operacyjnej. Podkreślił, iż definicja IOC (Initial Operational Capability) zależy od wymagań przyjętych przez polskie siły powietrzne. W przypadku F-35 nie chodzi bowiem wyłącznie o liczbę dostarczonych samolotów. Potrzebne są również: odpowiednia infrastruktura, wyszkoleni piloci i technicy, symulatory, zaplecze logistyczne oraz zdolność do wykonywania odpowiedniej liczby misji.

– Ogłoszenie osiągnięcia IOC to ostatecznie decyzja Polski. Mogę powiedzieć, iż jesteśmy na dobrej drodze do zapewnienia tych zdolności w zakładanym terminie – stwierdził dyrektor Lockheed Martin. Co istotne, w polskim przypadku osiem samolotów jest liczbą odpowiadającą połowie pierwszej eskadry. Ministerstwo Obrony Narodowej wcześniej wskazywało, iż osiągnięcie IOC będzie możliwe po dostarczeniu co najmniej ośmiu maszyn, przeszkoleniu odpowiedniej liczby pilotów i personelu naziemnego oraz zapewnieniu niezbędnego zaplecza eksploatacyjnego.

Czas decyzji

Polska rozważa pozyskanie następnych dwóch eskadr F-35, czyli potencjalnie kolejnych 32 samolotów piątej generacji. – Jesteśmy gotowi wesprzeć tę decyzję. To oczywiście suwerenna decyzja Polski dotycząca wszystkich wymagań potrzebnych do przełożenia tej deklaracji na rzeczywisty kontrakt i możliwy do realizacji harmonogram – stwierdził przedstawiciel Lockheed Martin. Jego zdaniem firma jest przygotowana, aby rozmawiać z Warszawą zarówno o udziale przemysłowym, jak i wymaganiach dotyczących harmonogramu czy przyszłego wsparcia eksploatacji.

– Tradycyjnie od podpisania umowy w ramach procedury Foreign Military Sales potrzeba około trzech do czterech lat, żeby zamówić komponenty z długim terminem dostaw i uzyskać miejsce na linii produkcyjnej – wyjaśnił Weitzman. Jednocześnie zastrzegł, iż nie istnieje jeden uniwersalny harmonogram. Terminy mogą zależeć od wymagań konkretnego państwa, przygotowania infrastruktury i sposobu organizacji dostaw. Jako przykład podał możliwość budowy kolejnej, po Łasku i Świdwinie, bazy dla F-35. o ile Polska zdecydowałaby, iż najpierw chce przygotować nową lokalizację, harmonogram dostaw można byłoby dostosować do tego procesu.

Robert Weitzman podkreślał też, iż F-35 nie jest konstrukcją, której rozwój kończy się wraz z opuszczeniem przez samolot fabryki. Program zakłada ciągłą modernizację oraz wprowadzanie doświadczeń z eksploatacji do kolejnych maszyn. – Każdy następny samolot schodzący z linii produkcyjnej jest lepszy od poprzedniego. Dostarczyliśmy już ponad 1300 maszyn, które wylatały ponad milion godzin. F-35 to konstrukcja sprawdzona w warunkach bojowych – zaznaczył Weitzman.

Lockheed Martin deklaruje w tej chwili produkcję 156 maszyn piątej generacji rocznie. – To pięć razy więcej niż w przypadku konkurencyjnych platform – zaznaczył Weitzman. Przekonywał też, iż rozwój bezzałogowych systemów CCA (Collaborative Combat Aircraft), czyli dużych dronów autonomicznych, nie oznacza konkurencji dla F-35. Przeciwnie – w jego ocenie przyszłe działania powietrzne będą się opierać na współpracy załogowych F-35 z bezzałogowymi „lojalnymi skrzydłowymi”, które wspólnie zwiększą możliwości całego systemu.

Jakub Zagalski
Читать всю статью