Jeden z przywódców Hamasu, Wassim Atallah al-Ali, zginął w Libanie w nocy ze środy na czwartek
w ataku izraelskiego drona – przekazała dzisiaj libańska agencja prasowa Ani. To pierwszy lider palestyńskiej grupy terrorystycznej zabity od początku ofensywy USA i Izraela przeciwko Iranowi.
Izrael zaatakował również cele w południowej dzielnicy Bejrutu, uważanej za bastion wspieranego przez Iran islamistycznego ugrupowania Hezbollah. Izraelskie wojsko poinformowało na Telegramie, iż „rozpoczęło ataki na infrastrukturę Hezbollahu w Bejrucie”. Wcześniej armia wezwała do ewakuacji tego obszaru, uprzedzając cywilów, iż przygotowuje się do ataku na cele powiązane
z Hezbollahem.
Poprzedniego dnia przywódca tego ugrupowania Naim Kassem w przemówieniu wyemitowanym w libańskiej telewizji zapowiedział, iż Hezbollah nie podda się i stawi czoło „izraelsko-amerykańskiej agresji”.
– Naszym celem jest stawienie jej czoła aż do ostatecznego poświęcenia. Nie poddamy się – oświadczył Kassem.
APW, PAP











