Lewica zapowiada nowy projekt emerytur stażowych z jednakowym progiem dla kobiet i mężczyzn. Rozważane są warianty 35 albo 37 lat pracy, a decyzja miała zapaść 4 września 2026 roku. Dla części Polaków oznaczałoby to wcześniejsze świadczenie, ale zarazem niższą emeryturę i większe obciążenie systemu.
Równy staż zamiast równego wieku
Nowa propozycja Lewicy dotyczy emerytur stażowych, a nie bezpośredniego zrównania powszechnego wieku emerytalnego. Ten przez cały czas wynosi w Polsce 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn. Pomysł ma stworzyć dodatkową drogę do świadczenia dla osób, które wcześnie rozpoczęły pracę i uzbierały odpowiednio długi okres składkowy oraz nieskładkowy.
Jak potwierdził rzecznik Lewicy Łukasz Michnik, wspólny próg dla obu płci jest politycznie przesądzony, natomiast jego wysokość miała zostać ustalona podczas wyjazdowego posiedzenia klubu 4 września. W publicznej debacie pojawiły się dwa warianty: 35 albo 37 lat. Bez gotowego projektu nie wiadomo jednak, które okresy dokładnie będą zaliczane i jakie dodatkowe warunki zostaną zapisane w ustawie.
Co oznacza 35 albo 37 lat pracy
Różnica dwóch lat jest realna. Osoba, która rozpoczęła pracę w wieku 20 lat i zachowała ciągłość ubezpieczenia, przy progu 35-letnim spełniłaby warunek stażowy około 55. roku życia. Przy progu 37-letnim stałoby się to około 57. roku życia. Sam staż nie musi jednak wystarczyć. Dotychczasowe propozycje łączyły go z wymogiem zgromadzenia kapitału pozwalającego wypłacić co najmniej emeryturę minimalną.
W Sejmie od 2024 roku znajduje się poselski projekt dotyczący emerytur stażowych. Zakłada on co najmniej 35 lat okresów składkowych i nieskładkowych dla kobiet oraz 40 lat dla mężczyzn, pod warunkiem wypracowania świadczenia nie niższego od minimalnego. Nowa zapowiedź ma odejść od różnicy między płciami. To istotna korekta, ale wciąż zapowiedź, a nie obowiązujące prawo.
Wcześniejsze świadczenie ma swoją cenę
Emerytura w polskim systemie zależy przede wszystkim od kapitału zapisanego na koncie ubezpieczonego i przewidywanego okresu dalszego życia. Im wcześniej ktoś kończy pracę, tym krócej płaci składki i tym dłużej pobiera świadczenie. Efekt jest prosty: miesięczna wypłata zwykle będzie niższa.
To szczególnie ważne w kraju, w którym wielu Polaków nie sprawdza przyszłej wysokości emerytury. Prawo wyboru brzmi atrakcyjnie, zwłaszcza dla ludzi wykonujących ciężką pracę fizyczną. Państwo nie może jednak sprzedawać tego wyboru bez uczciwego rachunku. Obywatel musi przed decyzją otrzymać jasną symulację przyszłego świadczenia, a podatnik znać koszt całej reformy.
Eksperci cytowani przez portal XYZ ostrzegają, iż powszechne skrócenie aktywności zawodowej zwiększyłoby presję na finanse publiczne i mogłoby utrwalić niskie świadczenia. To argument, którego nie wolno zagłuszyć hasłem o sprawiedliwości. Przywilej zapisany bez solidnego finansowania gwałtownie staje się rachunkiem wystawionym dzieciom i wnukom.
Rodzina i ciężka praca wymagają uczciwych zasad
Sprawiedliwy system powinien dostrzegać ludzi, którzy zaczęli pracować bardzo młodo, przez dziesięciolecia wykonywali ciężkie zawody i tracą zdrowie przed osiągnięciem ustawowego wieku. Jednocześnie musi uwzględniać opiekę nad dziećmi i osobami zależnymi, bo te obowiązki budują wspólnotę, choć nie zawsze przekładają się na pełny kapitał emerytalny. Mechaniczne hasło równości może te różnice przykryć zamiast rozwiązać.
Wątpliwości budzi również polityczny sposób prowadzenia sprawy. W debacie pojawiały się już pomysły różnicowania wieku emerytalnego kobiet według macierzyństwa, teraz zaś Lewica proponuje wspólny staż. Polacy potrzebują stabilnych reguł opartych na pracy, rodzinie i rachunku demograficznym, a nie kolejnych próbnych balonów.
Najpierw projekt, potem rachunek
Emerytury stażowe mogą dać oddech ludziom rzeczywiście wyczerpanym wieloletnią pracą. Nie mogą jednak służyć jako kosztowna obietnica bez pokrycia. Zanim Sejm zacznie głosować, opinia publiczna powinna zobaczyć pełny tekst ustawy, wyliczenia dla FUS, zasady uwzględniania okresów opieki oraz przykładowe wysokości świadczeń.
Stawką jest bezpieczeństwo finansowe polskich rodzin i trwałość umowy między pokoleniami. Wolność wyboru ma sens tylko wtedy, gdy obywatel zna konsekwencje, a państwo nie ukrywa kosztu. W sprawach emerytur odpowiedzialność jest ważniejsza od partyjnego marketingu.
Źródła: Interia Biznes, Sejm RP, XYZ.








![Kto uszkodził Volkswagena pod Galerią Bursztynową? Policja publikuje nagranie i szuka świadków [WIDEO]](https://www.eostroleka.pl/luba/dane/pliki/zdjecia/2026/kolizja.png)



