Leagues Cup: Monterrey wyrzuciło Chicago Fire. Lewandowski bez strzału

dzienniknarodowy.pl 3 часы назад
Zdjęcie: Leagues Cup: Monterrey wyrzuciło Chicago Fire. Lewandowski bez strzału


CF Monterrey pokonał Chicago Fire FC 2:1 w ćwierćfinale Leagues Cup rozegranym 25 sierpnia 2026 roku w SeatGeek Stadium pod Chicago i awansował do półfinału. Gole strzelili Víctor Guzmán, Philip Zinckernagel i Orbelín Pineda. Dla Roberta Lewandowskiego i Fire to koniec pucharowej drogi, a dla MLS zimny prysznic.

Monterrey wygrało mecz, który miał potwierdzić siłę Chicago

Leagues Cup dostał dokładnie taki ćwierćfinał, jakiego potrzebuje turniej budowany na rywalizacji MLS z Ligą MX: napięty, fizyczny, z polskim magnesem w osobie Roberta Lewandowskiego i z rozstrzygnięciem w końcówce. Według oficjalnego serwisu rozgrywek Monterrey wygrało z Chicago Fire 2:1, a decydujący cios zadał Orbelín Pineda w 83. minucie.

Przed meczem narracja sprzyjała gospodarzom. Chicago było jedynym zespołem MLS z kompletem zwycięstw w pierwszej fazie i wchodziło do fazy pucharowej jako najwyżej rozstawiona drużyna po stronie amerykańskiej. Oficjalna zapowiedź Leagues Cup przypominała, iż Chicago Fire wygrało wszystkie trzy mecze fazy pierwszej. To miała być demonstracja rozpędu. Skończyło się lekcją realizmu.

Leagues Cup i zimna lekcja dla MLS

Chicago zaczęło mocno, pressingiem i kontrolą posiadania. Problem polegał na tym, iż przewaga bez bramek jest tylko obietnicą. Monterrey przetrwało gorszy okres, a potem zaczęło trafiać w momentach, które odróżniają drużynę dojrzałą od efektownej. Najpierw Víctor Guzmán uderzył głową w doliczonym czasie pierwszej połowy. Po przerwie Philip Zinckernagel wyrównał w 59. minucie, ale ostatnie słowo należało do Pinedy.

Dla Fire szczególnie bolesna jest jedna liczba: według oficjalnej relacji Leagues Cup Chicago oddało dziewięć strzałów, ale żadnego nie miał Robert Lewandowski. To nie przekreśla klasy Polaka. Pokazuje jednak, iż sam wielki napastnik nie zastąpi struktury, podań w tempo i odporności w końcówce. Amerykański futbol może kupować nazwiska, ale puchar wygrywa drużyna, która potrafi zamienić napięcie meczu w konkret.

DN pisał już o tym, jak Chicago budowało zainteresowanie rozgrywkami, gdy mecz z Santos Laguna przyciągał uwagę Ameryki przez nazwisko Lewandowskiego. Teraz ten sam magnes dostał twardszy test. Kibic kupuje emocję, klub sprzedaje widowisko, ale boisko pyta o prostsze rzeczy: celność, koncentrację i dyscyplinę.

Cuypers wrócił i ukłuł dawny klub

Dodatkowym wątkiem był powrót Hugo Cuypersa do Chicago już w barwach Monterrey. Napastnik przeszedł do Rayados w lipcu, a przeciwko dawnemu klubowi wywalczył rzut karny po starciu z bramkarzem Chrisem Bradym. Lucas Ocampos trafił z jedenastu metrów w słupek, ale Monterrey nie rozsypało się po zmarnowanej szansie. To też mówi sporo o charakterze meczu.

Rayados nie musieli dominować przez 90 minut. Wystarczyło, iż byli chłodniejsi w punktach zwrotnych. Tak wygrywa się mecze pucharowe. Najpierw przetrwać presję, potem wykorzystać stały fragment, na końcu znaleźć zawodnika, który bierze odpowiedzialność w 83. minucie. MLS ma tempo, marketing i coraz większe nazwiska. Liga MX przez cały czas ma kulturę takich pojedynków, w których cierpliwość waży więcej niż efektowna zapowiedź.

Co dalej po ćwierćfinale

Monterrey czeka teraz na zwycięzcę pary Club América – Columbus Crew. Chicago wraca do ligi i 29 sierpnia zagra na wyjeździe z Seattle Sounders. Według MLSSoccer.com Fire odpadli w ćwierćfinale po porażce 1:2, a Pineda przesądził losy spotkania strzałem z 83. minuty.

Dla polskiego kibica najważniejszy jest stan Lewandowskiego w projekcie Chicago. Jego obecność w MLS ma znaczenie wizerunkowe, sportowe i komercyjne. Ale narodowa duma z polskiego napastnika nie powinna zasłaniać oczu. jeżeli Fire chce walczyć o trofea, nie może liczyć, iż samo nazwisko przeciągnie drużynę przez każdy ciasny mecz.

Leagues Cup zostawia po tym ćwierćfinale prostą puentę: Ameryka Północna buduje produkt, ale futbol przez cały czas rozlicza z detalu. Jeden stały fragment, jeden błąd, jeden strzał w końcówce. Monterrey to rozumiało. Chicago, z Lewandowskim w składzie, zapłaciło za tę lekcję miejscem w półfinale.

Źródła: LeaguesCup.com, MLSSoccer.com, Chicago Fire FC.

Читать всю статью