Kyivstoner, ukraiński raper i wideobloger, miał być według RMF FM celem zamachu przygotowywanego w Warszawie na zlecenie rosyjskich służb. ABW i policja zatrzymały obywatela Rosji 7 sierpnia, a Tomasz Siemoniak potwierdził, iż chodziło o zabójstwo obywatela USA ukraińskiego pochodzenia. To sygnał, iż wojna hybrydowa dotyka centrum Polski.
Nowe ustalenia o celu zamachu
Kyivstoner, ukraiński raper i wideobloger, miał być według RMF FM celem zamachu przygotowywanego w Warszawie na zlecenie rosyjskich służb. ABW i policja zatrzymały obywatela Rosji 7 sierpnia, a Tomasz Siemoniak potwierdził, iż chodziło o zabójstwo obywatela USA ukraińskiego pochodzenia. To sygnał, iż wojna hybrydowa dotyka centrum Polski.
Interia, powołując się na RMF FM, podała, iż domniemanym celem był właśnie Kyivstoner, znany też jako Albert Wasiljew i Slevin Dadyan. Premier Donald Tusk wcześniej informował o zatrzymaniu Rosjanina, który miał zostać zwerbowany przez rosyjskie służby i przygotowywać egzekucję w Warszawie.
To kolejny etap sprawy, którą Dziennik Narodowy opisywał już jako udaremniony przez ABW zamach w Warszawie. Nowe ustalenia mediów przesuwają akcent: nie chodzi wyłącznie o sam fakt zatrzymania, ale o możliwy cel operacji i polityczną wagę rosyjskiego działania na terytorium Polski.
Komunikat służb i domniemanie niewinności
Minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak poinformował, iż ABW we współpracy z policją zatrzymała obywatela Rosji, który na zlecenie obcej służby przygotowywał zabójstwo obywatela USA ukraińskiego pochodzenia. Dodał, iż do zabójstwa miało dojść w Warszawie, a operacja była prowadzona we współpracy ze służbami USA.
To są poważne słowa przedstawiciela państwa. Jednocześnie sprawa ma charakter śledczy. Podejrzany nie jest osobą skazaną, a szczegóły operacji powinny być oceniane przez prokuraturę i sąd. W państwie poważnym walka z rosyjską agenturą nie zwalnia z procedur. Przeciwnie, wymaga procedur twardszych i bardziej odpornych na błędy.
Rosja testuje granice państwa NATO
Jeżeli ustalenia służb i mediów się potwierdzą, Rosja nie ogranicza się do propagandy, cyberataków i sabotażu. Próba zabójstwa w Warszawie oznacza wejście na poziom bezpośredniego terroru politycznego na terytorium państwa NATO. Dla Polski stawka jest prosta: albo państwo kontroluje własne ulice, albo obce służby zaczynają traktować je jak teren operacyjny.
W tej sprawie nie ma miejsca na naiwność. Moskwa od lat wykorzystuje presję wojskową, dezinformację, prowokacje graniczne i sieci wpływu. Polska znajduje się na pierwszej linii tej presji, bo jest zapleczem bezpieczeństwa regionu i ważnym państwem wschodniej flanki NATO.
Podobny mechanizm widać było przy wcześniejszych sprawach, gdy ABW zatrzymywała osoby podejrzewane o działania na zlecenie Moskwy. Rosyjska metoda jest cyniczna: użyć cudzych konfliktów, cudzych emocji i cudzych życiorysów, by uderzać w porządek publiczny w Polsce.
Lekcja dla Polski
Polska prawica od dawna mówi, iż bezpieczeństwo nie jest dodatkiem do państwa. Jest jego pierwszym obowiązkiem. Granice, służby, kontrwywiad, kontrola cudzoziemców wysokiego ryzyka i odporność informacyjna muszą działać codziennie, nie tylko po alarmujących konferencjach prasowych.
Sprawa Kyivstonera pokazuje też, iż wojna rosyjska nie kończy się na froncie na Ukrainie. Przychodzi do Warszawy przez zlecenia, kontakty, pieniądze, fałszywe narracje i ludzi gotowych pracować dla obcych służb. Odpowiedzią nie może być panika. Odpowiedzią musi być twarde państwo, które chroni obywateli i nie pozwala, by cudze służby urządzały własne porachunki na polskiej ziemi.
W interesie narodowym leży pełne wyjaśnienie tej sprawy, bez politycznego teatru i bez zamykania oczu. Rosja rozumie siłę. Polska musi pokazywać ją w służbach, prawie i codziennej ochronie własnego terytorium.
Źródło: Interia, RMF FM, komunikat Tomasza Siemoniaka, Polskie Radio, Euronews.
Źródło: Interia Wydarzenia














