Kwidzyn powiela błędy Zachodu. miliony dla nachodźców

magnapolonia.org 13 часы назад

W przestrzeni publicznej coraz częściej pojawiają się informacje o tzw. „projektach integracyjnych” skierowanych do migrantów. Jednym z nich jest inicjatywa realizowana w regionie Kwidzyna, której wartość przekracza 3 mln zł, z czego zdecydowana większość pochodzi z funduszy europejskich. Projekt zakłada stworzenie systemu wsparcia dla migrantów oraz przygotowanie lokalnej społeczności do „wspólnego funkcjonowania”. Choć brzmi to czysto technicznie, w rzeczywistości stanowi bombę z opóźnionym zapłonem.

Kwidzyn, podobnie jak wiele innych polskich miast, powiela błędy Zachodu. 26 marca br. Zarząd Województwa Pomorskiego zatwierdził projekt „Integracja społeczno-ekonomiczna na terenie MOF Kwidzyna”, który zakłada stworzenie „kompleksowego systemu wsparcia migrantów” oraz „przygotowanie społeczności do wspólnego funkcjonowania”.

Na poziomie deklaratywnym cele projektu wpisują się w standardową politykę mieszania ras Unii Europejskiej. Zakłada ona, iż migracja wymaga kosztownych działań adaptacyjnych po stronie społeczeństw przyjmujących. W praktyce oznacza to finansowanie kursów językowych, wsparcia zawodowego, doradztwa społecznego czy działań edukacyjnych mających „ograniczać napięcia kulturowe” (których -jak wiemy- na Zachodzie nie udało się wyeliminować).

Lokalne projekty, takie jak ten w powiecie kwidzyńskim, często stają się punktem zapalnym szerszej debaty. Krytycy zwracają uwagę przede wszystkim na kwestie finansowe. Ponad 2,8 mln zł dofinansowania publicznego budzi pytania o priorytety wydatkowe – szczególnie w kontekście potrzeb mieszkańców regionu, takich jak dostęp do usług publicznych, infrastruktury czy ochrony zdrowia, która coraz bardziej kuleje i to w całym kraju. W tym ujęciu droga i zwykle nieskuteczna „integracja” nachodźców bywa postrzegana jako koszt siłą narzucany przez ideologów, społeczności lokalnej.

Zwolennicy takich działań argumentują jednak, iż brak 'integracji” generuje znacznie wyższe koszty w dłuższej perspektywie. Fałszywie twierdzą, iż marginalizacja migrantów zwiększa ryzyko bezrobocia, napięć społecznych oraz powstawania równoległych struktur społecznych. W tym sensie projekty integracyjne mają mieć charakter prewencyjny – ich celem jest ograniczenie przyszłych problemów, a nie jedynie bieżące wsparcie.

To fałszywe podejście – imigranci nie integrują się, gdy otrzymują wszystko za darmo i tubylcy chodzą wokół nich jak wokół jaja – wówczas po prostu domagają się więcej i więcej, a gdy tego nie dostają, zaczynają rozrabiać.

Istotnym elementem omawianego projektu jest również „przygotowanie lokalnej społeczności”. To zapis, który może budzić kontrowersje, ponieważ sugeruje, iż proces integracji nie jest jednostronny i oznacza konieczność obróbki ideologicznej także po stronie mieszkańców – zarówno w wymiarze kulturowym, jak i społecznym.

Projekt z Kwidzynia nie jest odosobniony. W całej Polsce, szczególnie w większych miastach przyciągających pracowników zagranicznych, realizowane są programy o zbliżonym charakterze. Wynika to z rosnącej liczby cudzoziemców na rynku pracy – przede wszystkim z Ukrainy, ale także z Azji czy Afryki. Polska, która jeszcze dekadę temu była krajem emigracyjnym, stopniowo staje się państwem przyjmującym, z wszystkimi tego negatywnymi konsekwencjami. UE oraz rządy POPiS, które wypędziły z kraju miliony Polaków, teraz ściągają do nas imigrantów z trzeciego świata, twierdząc, iż brakuje nam rąk do pracy.

Jest to fałszywa narracja. Masowa imigracja taniej siły roboczej prowadzi jedynie do wzrostu cen mieszkań i utrzymywania w miejscu wynagrodzeń rodzimej ludności. Co więcej, zyski z pracy imigrantów czerpią zagraniczne koncerny oraz nieliczni, polskojęzyczni „janusze biznesu”, podczas gdy koszty ich sprowadzenia są już przerzucane na zwykłych Polaków, którzy doświadczają napaści, pobić, kradzieży i gwałtów.

NASZ KOMENTARZ: Wpisane w kwidzyńskim projekcie „przygotowanie lokalnej społeczności do wspólnego funkcjonowania” to nic innego, jak urabianie tubylców, nierzadko nieświadomych grożących im niebezpieczeństw płynących z „ubogacenia kulturowego”, po tym jak lokalne władze sprzedały ich bezpieczeństwo za 30 srebrników z UE.

Polecamy również: Polska ma oddać Pfizerowi prawie 6 mld zł za szczepionki Morawieckiego

Читать всю статью