Krzyż coraz częstszym celem agresji

magnapolonia.org 3 часы назад

Atak na ratownika medycznego w Lublinie, zerwanie krzyża z szyi zakonnicy w Bielsku Podlaskim czy profanacja kościoła w Białymstoku. W ostatnich miesiącach w różnych częściach Polski doszło do szeregu zdarzeń, w których symbole chrześcijańskie oraz osoby związane z Kościołem stały się przedmiotem agresji. W części przypadków agresorami byli imigranci z „trzeciego świata”. Czy mamy do czynienia z przypadkowymi incydentami, czy z szerszym zjawiskiem narastającej wrogości wobec chrześcijaństwa?

Krzyż staje się w Polsce coraz częstszym celem agresji. Szczególne emocje wywołała ostatnio sprawa z Lublina. Ratownik medyczny został tam zaatakowany przez 19-letniego imigranta POPiS z Kazachstanu podczas udzielania mu pomocy na szpitalnym oddziale ratunkowym. Według relacji przedstawionej przez Instytut, sytuacja zmieniła się po tym, gdy pacjent zauważył na szyi medyka medalik z krzyżykiem. Mężczyzna miał zacząć obrażać chrześcijańskie symbole, krzyczeć „Allahu Akbar”, a następnie uderzyć ratownika pięścią w okolice krtani.

Sprawa jest o tyle poważna, iż nie chodziło wyłącznie o zwykłą agresję wobec pracownika ochrony zdrowia. Według informacji Ordo Iuris wobec podejrzanego postawiono również zarzut dotyczący przemocy ze względu na wyznanie pokrzywdzonego. Organizacja zapowiedziała reprezentowanie ratownika i domaganie się surowej kary oraz wydalenia cudzoziemca z Polski.

Do podobnego zdarzenia doszło w maju w Bielsku Podlaskim. 26-letni obywatel Ukrainy miał podejść na przystanku do 71-letniej siostry zakonnej, obrażać ją, a następnie szarpać za krzyż znajdujący się na jej szyi. Mężczyzna zerwał symbol religijny i rzucił go na jezdnię. Policja zatrzymała podejrzanego, któremu przedstawiono zarzuty znieważenia zakonnicy z powodu jej przynależności wyznaniowej oraz naruszenia nietykalności cielesnej.

W tej sprawie pojawił się jednak istotny dodatkowy wątek. W sierpniu sąd umorzył postępowanie wobec mężczyzny, a decyzję uzasadniono opinią biegłych, którzy stwierdzili u niego chorobę psychiczną. Został skierowany na leczenie ambulatoryjne.

Jeszcze inny charakter miało zdarzenie w Białymstoku. W marcu policja poinformowała o zatrzymaniu 33-letniego mężczyzny, który wszedł do jednego z kościołów, opluł ołtarz, a następnie chwycił leżący na nim krzyż i rzucił nim w stronę tabernakulum. Mężczyzna został rozpoznany dzięki monitoringowi. Usłyszał dwa zarzuty obrazy uczuć religijnych, za co grozi kara do dwóch lat pozbawienia wolności.

Nie jest to zatem wyłącznie kwestia sporów dotyczących obecności symboli religijnych w przestrzeni publicznej. W niektórych przypadkach mamy do czynienia z fizycznym atakiem na człowieka, w innych z bezpośrednim naruszeniem miejsc i przedmiotów kultu.

W lipcu policja informowała natomiast o napaści na księdza i kościelnego w Choszcznie. 28-letni mężczyzna, będący w stanie silnego upojenia alkoholowego, miał bez powodu uderzyć duchownego w głowę. Kiedy kościelny stanął w obronie księdza, napastnik powalił go na ziemię, zadał mu kilka ciosów, a następnie kopnął go w okolice głowy. Podejrzany przyznał się do zarzucanych mu czynów.

Ten przypadek pokazuje zarazem, iż nie wszystkie ataki na osoby duchowne można automatycznie kwalifikować jako motywowane nienawiścią religijną. W przypadku Choszczna policja informowała o silnym upojeniu alkoholowym sprawcy, ale nie wskazywała na motyw religijny.

Warto zauważyć, iż wszystkie te zdarzenia dotyczą naruszenia bezpieczeństwa osób lub symboli związanych z chrześcijaństwem. Szczególnie niepokojący jest przypadek lubelskiego ratownika, gdzie potwierdziły się informacje o bezpośrednim związku między atakiem a widocznym na jego szyi krzyżykiem. Muzułmanin, który dopuścił się ataku, musiał być fanatykiem religijnym. Jak widać, dzięki polityce POPiS, tacy ludzie są już niestety w Polsce. Imigracja muzułmanów do naszego kraju stale nasila się, przez co musimy się przygotować na kolejne tego typu ataki.

Polecamy również: Broń z frontu trafia do przestępców. Także przez Polskę

Читать всю статью